UWAGA:

Jeżeli z jakichkolwiek powodów treści zawarte na tej stronie są sprzeczne z Twoją religią, doktryną, poglądami, proszę Cię, podążaj własną drogą i bądź szczęśliwy.




Przesłanie z dnia 20 maja 2016r.

Ukochani. Prawda Jemioły jest wibracją miłości w Twoim sercu, dlatego dopiero stan Twojej świadomości, który się zwiększa w jeden jedyny sposób – przez budzenie serca jest progiem, w którym możesz korzystać z jej darów swoistej tajemnej pomocy, którą ta Istota Ci daje.

Prawdami starego świata podążaliście przez umysł człowieka, dlatego doświadczaliście darów tej istoty, tego Dziecka Ziemi w ograniczonym zakresie. Mogliście skosztować jej pomocy tylko poprzez te ciała poruszane uboga namiastką prawdziwej swej boskiej świadomości w sercu, w duszy i duchu. Istota Jemioły jest ze wszech miar doskonała i świadoma swoich darów oraz etapu niemowlęctwa w jakim jest człowiek w mikrym zakresie zsynchronizowany ze swoim ciałem, a w konsekwencji z Matką Ziemią. Wyzucie się człowieka z natury spowodowało, że jako istota staliście się chorą, niszcząc przy tym wiele doskonałych populacji zwierząt, ptaków czy roślin. Uwierzyliście ego – świadomości, jego programom wszczepionych niewolnikowi, które były lekcją, wielkim wyzwaniem w nauce dla potężnej świadomości, którą naprawdę jesteście.

Przebudzenie w sercu powoduje, że możecie porozumiewać się z każdą istotą, z każdą rośliną Matki Ziemi, a to dopiero świadczy, że przybliżacie się do stanu świadomości tych istot, które w rolach innych Dzieci Ziemi wyrażają siebie w przecudnej inscenizacji, abyście również i Wy mogli przejść doświadczenie, które obraliście.

Powróćmy do Jemioły. To świadoma Córka Ziemi. Połączcie się z jej wibracją i prawdziwie skosztujcie jej darów sercem, bo nawet nie potrzebujecie robić z niej naparu, wystarczy, że ją poprosicie o pomoc, dosłownie jak starszą siostrę. Baczcie tylko czy otwartość serca pozwala Wam sięgnąć po te wielkie bogactwa, a ludzkie ego czy nie blokuje tych skarbów, mówiąc chociażby, że jesteście znacznie ważniejsi niż jakieś tam trujące zielsko, jakaś roślina, jakiś pasożyt.

Ukochani. Ja jednak mówię Wam, że zanim przebudzisz siebie do odczuwania jedności z wszystkimi istotami Matki Ziemi, uwolnij wszystkie prawdy jakie wczepione zostały Ci w ego – świadomości, którą przyjąłeś jako ludzką wiedzę, jako ludzkie prawdy, którymi sam stworzyłeś sobie to całe więzienie.

Jesteś doskonały tak jak Jemioła, jednak to ona na tym etapie doświadczeń budzenia się człowieka przynosi dary ludziom. Jest ich wiele i nie jest to pomoc powierzchowna tylko dla Twego ciała, bo kiedy przyjmiesz je całą swoją istotą, odnajdziesz reperkusje, zagubienia, choroby, które zawsze są w Twojej duszy. Korzystanie z jej pomocy tylko w naprawianiu ciała było swoistą lekcją, w której mieliście się nauczyć, że do niczego nie prowadzi naprawienie w lustrze, bo Twoje ciało jest projekcją w nauce Twego wnętrza i rozświetla Ci każde zagubienie, które stworzyłeś wewnątrz.

Łącząc się z Jemiołą sercem możesz skosztować prawdziwych darów pokarmu, boskiego eliksiru, bo jej wibracja w Tobie daje uzdrowienie w czymkolwiek zechcesz, na tyle, na ile jesteś gotowy oddychać jej wzniesioną oczyszczającą wibracją. Mówiąc, że ona uzdrawia nadciśnienie czy bardzo efektywnie leczy raka, mówisz półprawdy i ograniczasz doskonałą Istotę, którą ona jest.

Jeśli dojrzejesz do tego, że uzdrowić siebie możesz tylko Ty sam, Jemioła pomoże Ci odnowić Twoje przymierze z Ziemią, która stworzyła Ciebie jako doskonałe swe dziecko, mogące dosłownie wszystko. Takim dzieckiem przybyłeś tu na naukę i tylko zagubienia poprzez oddzielenie się od natury przysłowiowymi grubymi murami okultystycznych świątyń jako daru nauk Gadziego Świata, dało człowiekowi efekt doświadczenia upadku Ludzkiej Rasy i niemal zagłady całej planety.

Jemioła ma prapamięć stworzenia i jest wybitnym łącznikiem, pokazuje to Wam jak w pięknej symbiozie potrafi żyć z drzewami nie niszcząc ich, a jeśli już, to uzdrawiając z efektów cywilizacji, którymi te drzewa obarczyliście. Jemioła niesie tę pramoc. Połączcie się głęboko z nią na łonie przyrody. Jeśli potrzebujecie jeszcze spożyć jej naparu, najpierw poproście tę Istotę o dostąpienie tego daru, zamiast w ignorancji niszczyć ją, pełni egoizmu zakłócać jej spokój, łudząc się, że tak skapnie Wam cudowne uzdrowienie, że niszcząc ją posiądziecie sobie jej dary.

Miłość nie boli, nie choruje, nie lęka się, a wejście w takie wibracje samo daje cudowne uzdrowienie. Jemioła jako wielki uzdrowiciel zauważy Twoje postępy i dopełni Cię cudownym uzdrowieniem, bo Ty sam już dałeś je sobie, bo odczułeś, że Ty jesteś nią, a ona Tobą i w żaden sposób nie jesteś od niej ważniejszy, mimo, że ona nie obsługuje laptopa. Ma jednak każdą informację Twego zagubienia i tylko gotowość w Tobie jest prawdą, którą ona przejawi się Ci jako mistrz dla ucznia, którym na tym etapie przebudzenia w pokorze serca przyjąłeś, że jesteś otwarty na nauki. Cywilizacja spowodowała, że zagubiłeś te łącza z naturą, tak zatraciłeś zdolność samouzdrawiania i regenerowania się ciała. Jemioła to wszystko pamięta i pomoże Ci w Tobie samym odnaleźć te pliki samoregeneracji i uzdrawiania ciała i życia, które złudnie poszukiwałeś w aptekach Matrixa i tak stawałeś się uzależniony od świata ciemności, bo to te barwy poprosiłeś o pomoc.

Ukochani. Boski Raj nastaje jako powrót Edenu lecz to czy nastaje on w Tobie jest Twoim wyborem. Po eonach nauk, możesz ponownie powrócić do pogaństwa, będącego prostotą wielbienia Boga jako Miłości – jedności z naturą Ziemi. Przyjrzyj się też sobie, czy zniknęły w Tobie jakiekolwiek oczekiwania, czy nie łapiesz się na pułapkę kolejnej daty, bo czas nie istnieje, a Królestwo Serca jest światem, który Ty sam możesz odkryć w sobie, bo to Ty jesteś jedynym Bogiem i Stwórcą tej rzeczywistości.

Jemioła jest miłością Matki Ziemi i jej napar możesz przyjąć jako rodzaj ocknięcia się z głębokiego snu jakiego doświadczała Twoja istota. Olejki i eter zawarty w tym zielu, odnawiają Twoje komórki pomagając Ci przekształcić je ze wzoru podanego przez „stwórców” i uczynić w nim nowy zapis, abyś mógł stworzyć swoje nowe własne ciało – takie jakie zechcesz.

Przyjrzyj się Jemiole jak jest doskonała, odczuj jej ducha i potęgę mocy darów jakie możesz przyjąć sercem, podnosząc swoje wibracje do niej, bo dorastasz do tego, aby zestroić się z nią. Tak zestrajasz się z Ziemią i powracasz jako jej doskonałe dziecko, wolne od iluzji ego – świata, od złudnej potrzeby upiększania swego doskonałego ciała, bo gdy kochasz siebie po prostu mankamenty Twego zdrowia i wyglądu nie istnieją. O tym mówiło Ci tylko Twoje ego będące efektem niekochania siebie, dlatego górował umysł, nie serce.

Jemioła kocha świat Matki Ziemi i nie jest tu przypadkiem, zna swoje miejsce i zadania jakie też niesie dla Człowieka. Ona nie wywyższa się nad czymkolwiek, bo wie, że jest piękna, że jest doskonałością w jedności istnienia planety. Przestrzenie jednak, w których się pojawia nie są przypadkowe, bo tak daje Wam szansę przyjęcia jej darów, po które możecie sięgnąć, kiedy dojrzejecie przytomniejąc, że wystarczy już Wam degradujących siebie doświadczeń. Ona cierpliwie czeka, a samo jej pojawienie podnosi wibrację tego miejsca. Odbieraliście to jako dar zewnętrznego szczęścia, a ona tylko pokazywała jak piękne wibracje możecie stwarzać też Wy. Pocałunek pod Jemiołą to nie przesąd, to prawda, bo ona tak Was kocha, gdyż jest wyrażeniem Matki i swoimi wibracjami nastraja Was na miłość, którą jako ludzie potraficie wyrażać chociażby przytuleniem czy pocałunkiem.

Pokochajcie sercem przemianę świata, w której jesteście, już nie panami świata, ale jednością miłości z każdą istotą. Spożyty napar to nie trucizna, a miłość serca Matki, kiedy skosztujecie go również czystym sercem.

Kocham Was – Grzegorz

Z całego serca dziękuję Julii za  spisanie odczuć mego serca.

Wpis z dnia 12.05.2016r.

Ukochani! JAM JEST to Bóg we mnie, to też Bóg w Tobie. Jestem Tobą, a Ty mną. Kimkolwiek mnie postrzegasz, widzisz jako takiego – tym właśnie jestem dla Ciebie. Jest to Twoje widzenie świata i postrzegasz mnie zawsze przez pryzmat siebie, adekwatny do świadomości, jej wzniesienia w Tobie.

Ukochany Bracie, ukochana Siostro! Odczuj, że jedyna prawda, która jest, jest w Tobie. Ty nią jesteś i jakiekolwiek sugerowanie się prawdami, które głoszę, którymi dzielę się z tymi, których spotykam na mojej ścieżce, jest tylko i wyłącznie moim widzeniem świata, przez pryzmat mego światła, którym jestem i serca, którym wewnątrz siebie kształtuję wszystkie przepływy i tylko to postrzegam w zewnętrznym świecie.

Jeśli Ty postrzegasz mnie jako świetlistego to świadczy tylko o pięknie barw, którymi na ten moment Ty sam emanujesz i tworzysz takie odbicie w swoim bracie, innej cząstce świadomości, którą spotykasz. Jeśli jednak widzisz mnie jako czarną barwę, to wynika ona jednak z czarnego światła, którym w percepcji Twojej Istoty tworzysz mój obraz, jednak w swojej wewnętrznej nauce.

Ukochany/a!. Światło i ciemność zawsze jest w Tobie i tylko wewnętrzna praca daje możliwość zmiany proporcji i w konsekwencji powrót do świetlistości istoty, którą jesteś naprawdę. Etap doświadczania ludzkiego ego, jako świadomości minionej nauki przeniknął, każdego głębokimi kodami i przez te programy postrzegaliście innych na zewnątrz, przyjmując ich jako prawdę, a jest to tylko dar spotkania innego siebie. Dlatego cokolwiek mówisz o mnie czy o innych – mówisz też i o sobie.

Prawdą jest, że uczestniczymy w naukach i odgrywamy dla siebie wzajemne role, ale jednak wyjście z tych inscenizacji i odczucie Jedności Istnienia w sercu jest prawdziwym staniem się Bogiem, którym tak czy inaczej TY Jesteś. Pokochanie ciemnej strony jest progiem wejścia w prawdziwą duchowość serca, bo wkraczasz w nią poprzez miłość autentyczną do siebie, wszystkich i wszystkiego. Jesteś tą miłością, bo bardzo kochasz siebie.

Może jeszcze zastanawiasz się, kiedy mnie spotykasz, kim jestem, a to znaczy tylko, że nie rozpocząłeś jeszcze własnej duchowej ścieżki i tkwisz głęboko w religijnych dogmatach czy ezoterycznych teoriach, które przepoiły Ciebie umniejszeniem, prawdami postrzegania przez inne światy, że Istota Ludzka nie może być tak potężna.

Ukochani. Jestem Bogiem tak jak i Ty, jestem jedną świadomością istnienia. Kimkolwiek mnie nazwiesz to jest to prawda i ja to przyjmuję, bo nikogo się nie lękam. Strach nie istnieje, tak jak ciemność, bo wynika tylko z braku miłości, z braku światła, jej wysokowibracyjnych pasm. Dziwisz się może, że jestem Hitlerem, Stalinem, Szatanem, Jahwe, Enkim, Lucyferem, Jezusem czy kimkolwiek jeszcze mnie nazwiesz, ale ja zawsze przyjmę z miłością imię istoty, z którą utożsamiłeś widzenie mego światła.

Uwolnienie Twego serca prawdziwą miłością jest wyzwoleniem siebie z postrzegania w wąskim zakresie, widzenia oczyma człowieka w ciele niewolnika, które dały Tobie na naukę istoty przedstawiające się Stwórcami lub Bogiem tej rzeczywistości.

Jedynym Bogiem tego wszystkiego, co doświadczasz, jedynym Stwórcą jesteś Ty Sam. Twoje wewnętrzne przeobrażenie i postrzeganie świata poprzez piękno oczyszczonego serca pozwoli Ci spojrzeć szerzej i uświadomić sobie, że doświadczasz tylko tego, co tworzysz wewnątrz, bo jest to tylko projekcja wewnętrzna Stwórcy, którym jesteś.

Wielu się lęka prawdziwej duchowości serca, bo przekodowanie umysłu i podświadomości, wprowadziły w Was wiele systemów programujących na tworzenie wewnętrznego więzienia. Poprzez ego i gadzi móżdżek krzyczą te programy ‘’ Uciekaj i strzeż się Demona’’. Tak w starym świecie pilnowana była trzoda, którą karmiono religijno – ezoterycznymi prawdami, miała tylko poprawiać swoją wydajność energetyczną i ułudę rozwoju w umyśle, a był on jednak tylko ślepą uliczką na ścieżce do przebudzenia.

Ukochani. Prawdziwy umysł jest w sercu i kiedy tym sercem połączysz się ze mną, odczujesz, że masz to wszystko, co mam ja, a reszta jest tylko procesami przebudzenia Twego Ducha, potężnej świadomości w ciele człowieka, stworzonego dla posługacza Gadziego Świata.

Ukochany Bracie, ukochana Siostro! Jeśli drażni Cię moje światło, razi lub odrzuca moja energetyka, to jest to tylko prawda o odrzuceniach, które dajesz sobie sam/a. Jeśli widzisz w moim sercu fałsz, to tylko znaczy, że taki świat otacza Ciebie, takim oplotłeś się czarnym wianuszkiem w sercu, bo zapomniałeś, że jesteś piękny i doskonały.

Jestem szansą zobaczenia w Tobie tego wszystkiego, co tworzysz w sobie dla siebie i świata. Pokochanie siebie w pełnej krasie miłością serca, daje i Tobie etap miłowania wszystkich i wszystkiego. Nie lękasz się niczego, bo wszystko, co wpływa w przestrzeń świetlistości Twego serca, staje się po prostu miłością.

Zobacz tę prawdę, odnajdź skrywane agresje lub lęki, którymi odcinałeś się od światła, bo po prostu raziło to ciemność w Tobie. Rozświetl swoje serce miłością, a odczujesz, że strach nie istnieje, że nie istnieje niebezpieczeństwo, że nic nie dzieje się przypadkowo.

Jeśli tak czujesz, że coś niespodziewanie spotka Cię złego, to znaczy tylko, że nie dojrzałeś jeszcze do podstaw duchowości, do pierwszych w niej kroków, bo wierzysz w przypadek. Wierzysz, że spotka Cię coś złego, że energia innej istoty Cię zaatakuje, bo jest czarna i trzeba stworzyć barierę lub z niej się oczyścić u egzorcysty. Jeśli tak czujesz, to znaczy tylko, że głęboko jesteś przeniknięty ciemnością i doświadczasz rozdarcia światów, którym pozwalasz grać o siebie, a to Ty jesteś Stwórcą swojej rzeczywistości i decydujesz czy ona ma być piękna czy potrzebujesz jeszcze doświadczać smoły, jako daru poznania czarnego świata, w którym masz szansę się przebudzić.

Spójrz teraz na mnie i zobacz co widzisz, jakim światłem emanuję, kiedy łączysz się w czystości i miłości swego serca, a wszystko, co czujesz jest prawdą o miłości, którą dałeś sobie, a teraz szczerze i uczciwie do tego docierasz. Jeśli jeszcze odczuwasz jakiekolwiek lęki lub potrzebę dystansu od innych czy ode mnie, świadczy to o Twojej nieszczerości, bo miłość jako złote światło niczego się nie lęka, a przetwarza każdą barwę na dar doświadczenia. Miłość w swej świetlistości nie może na dłuższą metę być pochłaniana przez czarne światło, bo było to doświadczenie po jakie przybyłeś, aby w nim się spełnić w świecie Ziemi.

Czując sercem odnajdujesz całą percepcje potęgi istoty, którą jesteś sam i tu już się nie dziwisz, że możesz i potrafisz wszystko. Dzielę się z Tobą tym, nie dlatego, aby Ci powiedzieć, co mam ja, ale po to, abyś mógł sobie uprzytomnić, że też masz wszystko, bo jesteś wszystkim tak jak ja.

Kocham Cię – Grzesiu.

Przesłanie z dnia 06.05.2016r

Ukochany/a. Przeniknij sam siebie miłością serca. Połącz się głęboko z jego wibracją, a ono samo Ci powie podniesieniem Twojej świadomości, gorącym uczuciem, czy dalej tam przebywasz.

Zacznij od tego czy nadal w tym ciele jesteś? Czy nawiązujesz kontakt z własną duszą, z przepływami własnego ducha? Czy czujesz tam zimno, chłód czy może logikę istoty, która przejęła Twoje ciało​? Zauważ czy może odrzuca Cię coś od innych? Zwróć uwagę czy to nie ego mówi Ci, że to oni nie są w sercu? Może nie zauważasz jego gry i odcinania Ciebie od wszystkich, którzy mogliby Ci pomóc? Zauważ, kto podsyła Ci logiczne myśli, że to Oni są czarni i trzymaj się od nich z daleka? Uświadom sobie, że to tylko gra o Ciebie, dosłownie o Twoją duszę, a wyprowadzenie Cię z serca jest początkiem przejęcia Ciebie.

Przemiany Ziemi następują i wiele jej dzieci na tym etapie egzaminów wybiera jednak odejście z planety niż przeobrażanie się z egzaminującą wszystkich maturą, której daru przeobrażenia dostąpili Ci, którzy przyjęli Prawdę Serca. Tylko w Twoim sercu jest jedyna prawda i droga, którą podążając, możesz kontynuować niebywały etap wznoszenia się w wielkiej metamorfozie, wznosząc się w przemianę wraz z ciałem człowieka.

Nadszedł ten moment, kiedy dalsze kamuflowanie odejść poprzez Matrix staje się niemożliwe i stanie się widoczna prawda w każdym Dziecku Ziemi. Wiele dusz odeszło pogardzając naukami Ziemi, nie przyjmując prawdy, że są doskonałymi Dziećmi Miłości. Te Dzieci Ziemi wybrały dalszą naukę w światach poprawkowych, a ich ciała w etapie trwania egzaminów przejęły istoty innych światów lub dosłownie energie Matrixa, które sterują nimi jak marionetkami. Ci Wasi bracia i siostry odeszli w ogromnej skali z boskiej szkoły Ziemi, a te istoty i programy systemu starej edukacji do złudzenia odgrywają ich role dla innych, aby i inni mogli zdecydować bez cienia trwogi o własnym wyborze świata.

Poznajecie ich po oczach, że gaśnie tam blask życia, że góruje logika, a obniża się świadomość czucia. Łącząc się z sercem Waszych bliskich, odczujecie zimno, a nawet ciało przeszyje chłodne mrowienie. Kiedy wejrzycie okiem serca w głąb tego ciała, nie lękajcie się twarzy prawdziwej istoty, która dla Was odgrywa piękną rolę w inscenizacji, należną dotąd do bliskiej Ci osoby prawdy lekcji i daru zobaczenia tego wszystkiego. Nie chodzi o to, abyś czuł strach, byś lękał się kogokolwiek, a kochaj wszystko. Kochaj nadal dar ciała sterowanego i zatrzymywanego w nauce przez genialny czarny system, bo dzięki temu, każde dziecko Ziemi może samodzielnie podjąć decyzję o przebudzeniu.

Prawdą jest jednak, że milionami rozkradane są Dzieci Ziemi i z ciał wyciągane są dusze. Nie ma jednak popłochu, bo nie zauważacie inwazji demonów, tańcząc beztrosko jak na Titanicu. Pokochajcie prawdę odpowiedzialności, każdego kroku i każdej decyzji, kiedy doświadczasz maturalnego egzaminu Dzieci Ziemi. Po tysiącach inkarnacji dotarłeś do tego i warto być świadomym w jaki kolejny etap czy cykl chcesz wejść. Matrix zatrzymał te ciała, dosłownie jak puste wehikuły lub zasiedlone demonicznymi bytami, osaczają Ciebie, aby przeniknąć Cię strachem i dać Ci lekcje, odnajdując każdą nieszczelność w dyplomowym wypracowaniu.

Przyjmij do serca prawdę o wielkich rozstaniach, ale nie lękaj się, bo nikt nie odchodzi, bo każdy tak jak Ty życiem wiecznym jest. Czujesz to i kochasz godność wyboru, bo inni Ty, Twoi bliscy, potrzebują dalej bolesnych lekcji. Pokochaj prawdę, że odpowiadasz tylko za siebie, a budząc się w sercu dosłownie rozjaśniasz całą planetę i swoją cząstkę w duszy każdej istoty. Jesteś tak ważny i tak potężny, a rozbłysk Ciebie, Twojej złotej cząstki jest rozbłyskiem i przebudzeniem wszystkich Dzieci Ziemi.

Ukochany. Odczuj swoje serce, to w nim masz umysł, a nie w ciele człowieka, którym posługiwałeś się w etapie niewolnictwa przerodzonego w okupację i dominację gadziego świata nad Ziemią. Prawdą jest, że Ci nauczyciele jako Twoi bogowie, stworzyli Ciebie zimno uczuciowego na swoje podobieństwo, ale i prawdą jest, że dali Ci szansę odnalezienia miłości, którą jesteś naprawdę. Teraz znasz już odpowiedź i w maturalnym kwestionariuszu w Twoim sercu możesz zaznaczyć odpowiedź. Kocham Twój wybór, dokądkolwiek zmierzasz, dziękuję Ci za dar wspólnej podróży, za spotkanie doskonałych istot światła miłości.

Pokochaj prawdę, że jesteś mną, a ja Tobą, jednak każdy z nas może wybrać przestrzeń wzniesienia w Nowy Świat poprzez serce lub pozostać w etapie niewolnictwa i doświadczania służalczości dla panów, obranych sobie jako bogów, czczonych w świątyniach gadziego świata. Z Ziemi odchodzi jednak ten degradujący, przedłużający się etap edukacji, bo przebudzenie nastąpiło. Eksplozja światła tego przebudzenia jest fuzją oczyszczającą Ziemię z żywych trupów, tych którzy wyparli się miłości, tych którzy zaparli się kim są, lub po prostu zdecydowali zakończyć naukę.

Ukochani, jesteście miłością, ale odczucie tego sercem jest ważnym wyborem i początkiem drogi oczyszczenia jej imitacji podawanej poprzez umysł, będący zestawem prostych programów dla niewolnika posługacza. Fala ta uruchomiona jest potęgą oczyszczającą Ziemię z trupów, którą Matrix swoją mocą magii, energią śmierci zawiesił, abyście nie zauważali ogromnych przemian w których jesteście, abyście nadal beztrosko klękali uniżenie i rytualną celebracją podpisywali pakty w świątyniach śmierci na swoją duszę. Etap oprzytomnienia daje prawdę, każdemu o stanie jego duchowości, a praca z sercem z jego uruchomieniem jest jednak niezbędna dla każdego, kto zechce w przestrzeni Nowego Świata Ziemi pozostać.

Powróćmy do serca. Może mówisz, że masz je, że nim czujesz, że posługujesz się, a nawet kochasz. Ja jednak mówię Ci, że jeśli używasz umysłu ludzkiego to nadal jesteś człowiekiem, nadal pozostajesz wpięty wielopoziomowo w pajęczą sieć Matrixa, który doi Twoje energie, poprzez szereg systemów. Twój prawdziwy umysł jest w sercu i to jest umysł Boga, którym jesteś, a uwolnienie wiedzy tego umysłu, otwiera w Tobie nieskończone możliwości posługiwania się nim i wiedzę o wszystkim. Tak jesteś potężny. Ty jednak nie wierz mi, bo to Twój egzamin i każdy Twój wybór jest najlepszy dla Twego dalszego podążania. Serce jest domeną istoty, którą jesteś, a powrót do niego jest dosłownie powrotem do domu.

Kocham Cię- Grzegorz

Bardzo dziękuję Julii za spisanie moich odczuć serca.

Przesłanie z dnia 27.04.2016r.

 Ukochani. Budzi się prawda w sercu każdego, bo zmienia się wibracja Matki Ziemi, dlatego wzrasta świadomość w każdym, bo wzrasta świadomość budzącej się jedności, którą jako Dzieci Ziemi jesteście.

Ukochani! Prawda snów jest gotowa do odkrycia. Czym naprawdę one były w minionym etapie ery okultyzmu, ery mroków, gdzie w oparciu o organizacje zwane sektami, a w następstwie religiami, doświadczaliście zgłębienia tychże mroków. Ciało człowieka było darem światów, które podały obecną erę nauk i jako rasa Boskich Istot, cząstek miłości, świadomie je przyjęliście, jako dar zgłębienia tychże mroków. Było to rodzajem dosłownego przetestowania swojej doskonałości, wzbogacenia jej o doznania, które w przestrzeniach czystej miłości były wam dotąd nieznane. Spotęgowanie tej nauki było efektem głębokiego zapomnienia, w którym jako rozczłonkowanie waszego ducha na odcinki waszej nauki, zwanej duszami, dosłownie zstąpiliście z nieba, aby poznać ten czarny cudowny świat, jednocześnie dokonać zmiany tego świata zmieniając siebie.

Ukochani! Staliście się w tej nauce wzorcem planowej uprawy, w której to istotę doświadczającą zhybrydyzowanego ciała zwierzęcia, zaczęto dosłownie uprawiać tak, jak roślinę, jak bezmyślne monstra, niezdolne do zadbania o swoja planetę, które trzeba chronić przed nimi samymi. Skrycie i przebiegle zarządzano całą populacja, bo jednak to energia seksualna, która wytwarzaliście jako istoty świetliste w nisko wibracyjnym ciele, stanowiła cel tej produkcji i zapłatę dla istot, które podjęły się intratnej, a bolesnej dla Was nauki.

Senne śnienie było jedna z przestrzeni stanowiącej o zmyślnej uprawie, w której byliście głęboko modyfikowani poprzez przenikanie programami następującymi w czasie snu, obszaru zaprojektowanego dla tego celu. Ciało ludzkie jest wielkim zbiorem programów, w którym to przewidziano doświadczenie odczucia zmęczenia i zakodowaną potrzebę jego regeneracji. Służyły do tego inne uzależnienia począwszy od farmacji do plastikowego jedzenia, które niszczyło Wasze ciała, a potem padaliście ze zmęczenia. Płytkie połączenie tego ciała z autentycznością natury Matki Ziemi, łatwo dawało ten efekt zastosować na człowieku.

Przyjmując doświadczenie dwóch światów, świata nocy jako czarnego i dnia jako światłości, mieliście się nauczyć, dokonać wyboru i odnaleźć własną miłości. Dlatego Świat Czarny w swej barwnej inscenizacji, dal Wam możliwość doświadczenia nocy, jako daru poznania tego świata. Wkraczając jednak w sen jako program przymusowego odpoczynku, świadomie wkraczaliście w świat Demonów Sennych, dających Wam tą regenerację, ale i głębokie programowanie, w taki sposób, abyście nie wyszli nigdy poza system zmyślnej uprawy.

Świat Waszych nauczycieli perfekcyjnie kontrolował, każdego z Was i aktywizował swoistą selekcję w chwilach, kiedy przejawialiście prawdziwą szanse przebudzenia z pominięciem podsuwanego „rozwoju duchowego” podawanego masowo poprzez nową religie New Age.

Ukochani! Senne mary były światem urojeń podawanym przez Matrix. Były głębokim przenikaniem Was złudną obrazowością, która w konsekwencji miała za zadanie zatrzymać ludzi w programach tych światów i w konsekwencji w uprawie nisko wibracyjnego bytu, rodzaju produkcji, z której czerpali krociowe zyski. Senne Demony to energie, bo już wiecie, że wszystko w tym świecie oparte jest na energiach zwanych Demonami, a dopiero wejście w serce powoduje uświadomienie, że to Wy sami, możecie tworzyć własną energią serca dosłownie wszystko.

Jest to Miłość, która autentycznie jesteście sami. To jest właśnie powrót do domu, Wasz cel i sedno nauki człowieka na Ziemi. Tego jednak pragnęły uniknąć rządzące Ziemia Istoty. Byli mili, kiedy przedstawiali się swojej trzodzie jako Bogowie, Archaniołowie, Aniołowie czy channelingowi Mistrzowie z astralnych zaświatów. Jednak kiedy próbowaliście się budzić, istoty te grały już bezpardonowo i były zdolne do zniszczenia całej uprawy, chociażby poprzez znane Wam zagłady atomowe, armagedon czy globalne powodzie znane Wam chociażby z waszych mitologicznych – historycznych „świętych ksiąg”.

Powróćmy do śnienia, bo jest ono ważnym elementem panowania nad człowiekiem. Tylko wydawało Ci się, że budzisz się w sercu, że tworzysz swoje kreacje, ale wchodząc w nieświadome śnienie, dokładnie wszystkie te energie oddawałeś dla panów stada, bo był to etap świadomego połączenia z ciemnością. Twoja percepcja zostawała zamknięta, a z Twoim ciałem robiono cuda, o których nie bardzo byłeś świadomy. Programowanie poprzez wszczepianie nowych projekcji było podstawa, abyś nigdy nie wyszedł z labiryntu ludzkiej duchowości, abyś ciągle poszukiwał, dostosował kolejne projekcje nowych programów.

W następstwie tego odczuwałeś, że nie masz mocy, bo wszystko, co tworzyłeś było Ci zabierane w programie, którego nie rozpoznałeś i ufnie kroczyłeś z potrzeby snu, wchodząc nieświadomie w czarny świat mroków. Płynęły tak skarby czerpane z Boskich Dzieci, które kładąc się do łóżka nie zdawały sobie sprawy, że naprawdę kładą się do inkubatorów i w innym wymiarze uprawy was, dokonywano podłączeń i transmisji energii będących celem intratnej produkcji.

Ukochani! Nadszedł moment przebudzenia i uwolnienia się nie tylko mówiąc, że jestem przebudzony, ale dosłownego uwolnienia się ze śnienia, w którym to wszystko, co stworzyłaś serem w czasie dnia w nocy nieświadomie oddawałeś jako paliwo dla czarnego świata. Potem dziwiłeś się, że Matrix jest tak potężny, a karmiłeś go swoimi życiodajnymi energiami, zamiast tworzyć własny świat miłością serca.

Przekierowywano tak moce Boskich Dzieci. Łudziliście się, analizując senniki ezoteryki, bo poprzez te programy podawano Wam autentyczną piękną  pomoc, tak jak wy oporządzaliście zwierzęta w swoich stadach, zanim je skonsumowaliście, głaszcząc je dbaliście o ich „dobro”.

Podziękujcie miłością serca władcom czarnego świata za piękno lekcji, doświadczania człowieczeństwa. Podziękujcie Demonom Snu za pomoc w nauce, w wychodzeniu z labiryntu ludzkiej lekcji, za dar poznania tego świata, za autentyczne piękno tej podroży. Budząc się świadomie z łatwością się uwalniasz od podpięcia, od zapięć w sieci, energetycznego przesyłu.

Czujesz teraz, że jesteś wolną istota i to Ty sam, Ty sama tworzysz swoja energetykę i cały swój świat jako wolny, bo jesteś miłością. Zgubiliście Miłość Serca, a podano wam substytut umysłu, w którym nie rozróżnialiście, czym jest strach, który przybyliście poznać na Ziemi, a czym miłość, wibracja, w której na prawdę jesteście przejawieniem jej światła.

Ukochani. Jest to proste uwolnienie, bo liczy się tylko wibracja Twego własnego serca. Liczy się naprawdę tylko to, ile tej miłości dajesz sobie. Nie jest ważna metoda i nie są potrzebne Ci warsztaty, aby Cię naprawić. Ważna jest tylko Miłość, którą dasz sobie. W taki sposób tworzysz swój własny świat i krok po kroku wychodzisz z programów nauki, edukacji, której przepiękne dary przyniosły Ci demoniczne światy. Jesteś wolna/wolny i rozpoczynasz odczuwać, że wiele w programowanych w Ciebie potrzeb, dosłownie już odchodzi i po tym poznajesz, że autentycznie się budzisz w nowym wymiarze.

Już nie oczekujesz na datę, na koniec świata, na przebudzenie ludzkości, ani na nadejście zbawiciela czy istot kosmicznych, które przyjdą i wykonają za Ciebie pracę. Przebudzić siebie możesz tylko Ty sama/sam zmieniając wewnątrz siebie, zmieniając proporcje miłości do strachu. Świat czarny, który dostrzegasz, istnieje tylko w Tobie. Jesteś tak potężny i to Twoja świadomości jako przestrzeń wykorzystywano dla tworzenia światów dla innych.

Teraz już jesteś tego świadomy, a oczyszczając się z sennych koszmarów, uwalniasz czystą, boską autentycznie Twoją świadomość. Możesz adekwatny świat do tej czystości tworzyć dla siebie wraz z innymi, którzy się budzą, którzy powstają z klęczek przed dotychczasowymi „bogami” w pięknej nauce na Matce Ziemi. Teraz dostrzegasz, że Ci bogowie byli tylko właścicielami stada, ale to Ty jednak zechciałeś grać w tej nauce Owcę.

Kocham Cię – Grzesiu

 Z całego serca dziękuję Dorotce z Berlina za spisanie tego tekstu.

 

Przesłanie z dnia 22.04.2016r.

Ukochani. Jesteście Bogami. Jesteście przejawem Miłości i choć doświadczacie w materialnym świecie Planety Ziemi, to naprawdę jesteście wysoko wibracyjnym unikalnym światłem. Doświadczacie nisko wibracyjnych ciał podanych Wam przez „stwórców” Gadziego Świata, którzy przedłużając to doświadczenie, zatrzymując Was w tych ciałach, dosłownie z przybyłych tu nauczycieli stali się Waszymi okupantami.

Ukochani. Jaszczurczy świat, który w ostatnim momencie nauk człowieka zdominował przestrzenie Ziemi, stworzył Wam perfekcyjny system, ale podawany tak, że zawsze to Wy sami braliście podsuwane Wam zadania, abyście sami w nich grzęźli. Naigrywali się z tego, wmawiając Wam, że macie wolną wolę, że jest to prawo Boga, którym oni się Wam przedstawili i je dali.

Zapominając o Miłości Serca, zapomnieliście, czym to uczucie jest i kupowaliście „prawa” oraz zakazy i nakazy zwane przykazaniami, nie rozumiejąc tego, że nie są one miłością, adekwatną do czystości światła, którym naprawdę jako Istoty Świetliste jesteście. Istoty zarządzające Ziemią, których cnotą jest jaszczurczą perfekcja, stworzyły idealny świat więzienia, ale zawsze podsuwając Wam doświadczenia tak, że to Wy sami jako bezmyślne, nieodpowiedzialne istoty, niszczycie siebie i Matkę Ziemię i dlatego nadal potrzebujecie bardzo bolesnych lekcji i totalnej kontroli siebie. Wielokroć zniszczono budzącą się populację Dzieci Ziemi, czyniąc atomowe armagedony lub potopy wynikłe z przebiegunowania, ale często nadal naiwnie wierzyliście, że macie wolną wolą wyboru, tak Wam wmówiono i możecie podążać dokąd zechcecie. Czy na pewno?

Ukochani. Jedynym wyjściem z tego świata jest Boskie Serce, które w Twojej piersi bije, jedynym zbawicielem jesteś Ty sam, Ty sama, bo zmienić możesz tylko siebie, a kiedy zmieniasz siebie, zmienia się cała świadomość Jedności Miłości tego świata. Tak potężna jest Miłość. Sąsiednie okupujące Ziemię planety, czerpiące krociowe zyski z Perły Kosmosu jaką jest Gaja wraz z jej unikalnymi Dziećmi, nie mówiły Wam o tym w bombardujących Ziemię w channelingach, dewastujących Waszą świadomość i podsuwały inne ścieżki, ale poprzez ich świadomość. Kosmiczne te światy za aprobatą Reptilian zwarły szyki i nazwały się Galaktyczną Federacją przygotowując grunt do dosłownego siłowego zajęcia Ziemi. Potrzebowały tylko, aby dostroić Was channelingami do swoich wibracji, a Wy przyjmując te przekazy Kobry, Astara i innych dowódców inwazyjnej floty, wyrażaliście zgodę na ich dalsze, już jawne panowanie nad Ziemią.

Jedną z metod ścisłej kontroli inkarnacji było zasiedlanie według systemów cyfrowych programów zwanych Wam chociażby z numerologii cyfrologii, astrologii. Każdy z Was, kto rodził jakiekolwiek szanse odejścia od stada i przebudzenia w świetle, mimo bardzo mocnej obróbki w świecie dusz, przybywał ponownie na Ziemię i został mu przydzielany opiekun. Nazwijmy go Strażnikiem, bo tylko wydawało się Wam, że tego czy innego partnera spotykacie przypadkowo. Cały system rozrodu Ludzkiej Rasy jak przystało na perfekcyjnych gospodarzy był monitorowany i tylko wydawało się Wam, że rozpasane parzenie się ludzkich osobników w podsuniętym „systemie z byle kim” było przypadkiem.

Naprawdę był to wielki plan wymieszania hodowli, aby osobniki światłe, które wciąż przybywały z pomocą ze świetlistych światów, jako znane Wam chociażby Dzieci Indygo, Kryształowe czy Diamentowe, nie przebiły się świadomością ponad świadomość zbiorową „hodowli”. Zawsze przybywali strażnicy, którzy mieli za zadania nieświadomie ściągnąć Was do takich doświadczeń, aby storpedować Waszą budzącą się świadomość, a przede wszystkim zniszczyć moc seksualną, bo to z nią jest spójne wznoszenie świadomości każdej Istoty. Dlatego Strażnik poprzez totalny system kontroli umysłów podsuwany był tak, abyście zaznali z nim nisko wibracyjnego seksu i aby to on przez całą Waszą inkarnację podłączony do Twojej matrycy, czerpał to tlące się światło, spijał nadmiar tej energetyki i odprowadzał ją do innych światów, pod które był podpięty.

Strażnik był zadowolony, kiedy wybierałaś się na kurs rozwoju duchowego czy tantry, bo w ten sposób podnosiłaś swoją wydajności na zasadzie „mlecznej krowy” i swoją energią nieświadomie karmiłaś Demony czarnego światła, a poprzez nieuporządkowanie czystości serca, nie widziałaś tego lub nie chciałaś zobaczyć trwającego wykorzystującego Cię procederu.

Związki ziemskie stały się podstawowa komórką kontroli przebudzenia i jeśli budził się w Tobie jakikolwiek zew rozświetlania serca, przydzielony opiekun miał za zadanie zniweczyć każdą Twoją próbę, miał to uczynić za wszelką cenę. W taki sposób system naszymi rękoma, kontrolował dosłownie każdego z nas. Nie dość tego, że na każdym kroku byliście monitorowani i prowadzeni poprzez podsuwane Wam wybory, to w ludzkich małżeństwach odbywało się to bezpardonowo i bardzo jednak czytelnie.

Nie pamiętaliście jednak o umowach, o paktach zawartych z czarnym światem w innych wcieleniach, a mając zamknięte serca, bardzo niewielu potrafiło swe własne podporządkowania pod te światy oczyścić miłością. Tylko wydawało się dla wielu, że Twój partner, Twoja partnerka jest czystą miłością, że Cię kocha i że Cię nie skrzywdzi, lecz kiedy wychodziłeś poza obrąb celi, aktywowano w Twoim partnerze zawarte pakty, podpięcia, przyrzeczenia, rytuały w których to dokonało się dosłowne podporządkowanie tym światom.

Wielu z Was doświadczało uzdrowień, nie wiedząc, że oddają za nie własną duszę, wielu świadomie powierzało siebie ciałem i duszą dla zewnętrznego „boga”, nie wiedząc, że przyjęli Demona i on upomni się o Ciebie, abyś mu spłacił, to wszystko, co świadomie od niego brałeś. Modliliście się do zewnętrznego boga o zdrowie, o dzieci, o bogactwo, dostawaliście tę ,,łaskę” ale cyrograf podpisany był potem zakrywany. Przychodził następnie Demon, będący skądinąd miłym bogiem z religii czy z innej przestrzeni i upominał się o Ciebie, a nawet wyprowadzał z ciała duszę.

Tak się działo. Dosłownie ciało bliskiej Ci istoty zasiedlały legiony demonów i grały dla Ciebie takie inscenizacje, abyś prędzej czy późnej zgubił się. Zaobserwujcie te gry w swoich związkach, rodzinach odchodzącego świata. Przede wszystkim to gra o energię, o obwinienie, że chcesz wyjść z ludzkiego świata, z celi wiezienia, że chcesz sam stanowić o sobie. Dostarczanie podrzucanych Ci lekcji starczyłoby na wiele inkarnacji, dokąd byś wierzył, że Twój partner jest dla Ciebie lustrem. Prędzej czy późnej masz jednak wyjść z tego ludzkiego świata i zobaczyć siebie sercem, że to Ty sam stwarzasz siebie i już nie dajesz wprowadzić się w strach.

Pomagasz jednak swoi trenerom, gdy z miłością przyjmujesz ich nauki, mając szansę dojrzeć prawdę świata, w którym się budzisz. Oni grają dla Ciebie te czarne role, ale Światła Miłości nie jest w stanie naprawdę zatrzymać nic. Dlatego Twoje przebudzenie jest zaliczeniem też ich lekcji, jest uwolnieniem nie tylko Ciebie, ale i Twoich Strażników w Matrixie. Jest to wielka Miłość jakiej doświadczasz, choć Twój Strażnik na tę chwilę może tego nie rozumie, bo posługuje się programami ludzkiego umysłu. Ego mówi mu, że jest miłością, że ma otwarte serce i że to inni zbłądzili, bo chcą wyjść z tak pięknej celi. Takie Istoty po prostu przyzwyczaiły się do bezpiecznego życia w więzieniu, bo tu nic nie potrzebują samodzielnie szukać, wszystko jest perfekcyjnie podane. Uwierzyli, że przyjmując sakramenty będą warunkowo zbawieni, że ich bóg łaskawie weźmie ich do nieba, a tu na Ziemi da emeryturę wikt i opierunek.

Ukochany/a. Ja jednak mówię Ci, że Bogiem jesteś Ty. I niezależnie czy doświadczasz przebudzenia czy spełniasz się w czarnej roli Strażnika innych, jesteś Boską Istotą Miłości. Odczuj to, a Twój wybór jest Twoją własną drogą, w której poprzez Miłość Serca możesz przebudzić się też.

Wiele dusz odeszło z Ziemi, pozostały ciała zawieszone przez Matrix, przez jego potężną wciąż energetykę. Te ciała zasiedliły legiony Demonów astralnych światów, okalających dotąd Ziemię i te Demony poprzez opuszczone ciała istot, które zawarły pakty i w następstwie odeszły z nauki, otaczają pozostałych w „szachowej grze”, abyście ulegli i zwątpili w Miłość, którą jesteście.

Trwa ten proceder po to, abyście nie zauważyli, że dokonuje się wielka przemiana, że wzrasta wibracja Matki Ziemi, a Ci co jej nie przyjmują, po prostu odchodzą masowo – porzucając ciała. Powstał tak prawdziwie „trupi świat” i w wielu rodzinach naprawdę otacza Was śmierć, bo doświadczając religii celebrujących śmierć i jedząc ciała innych istot, Wasi bliscy sami stali się śmiercią. W dniach ostatnich w tych ciałach grają dla Was już osobiście Demony Matrixa, poszukujące panicznie pożywienia w Waszym budzącym się świetle.

Ziemia kończy się jako eldorado dla tych istot, bo świetlista energia tych co się budzą, oczyszcza jej przestrzeń. W taki sposób łącząc się miłością z tymi ciałami powodujecie, że rozpuszcza się zbudowana trupia  tama przebudzenia, która tak powstała.

Ukochani. Połączcie się sami z sercami Waszych bliskich, popatrzcie im w oczy, a odczujecie przemianę, odczujecie, że ciała bliskich Wam osób zasiedliły zimne Demony, próbujące obniżyć wibracje przestrzeni Matki. Nie lękajcie się tego, a łącząc się miłością z każdym, odczujcie dar, jakim jest każda nauka, jakim jest zobaczenie Prawdy o świecie, w którym się budzicie. Podziękujcie im za pomoc trenerską, zahartowania Was i przetworzenia darów odchodzącego świata.

Strażnik przebudzenia jako osobista obroża dla Ciebie, jest Twoim wyborem i to Ty jesteś też darem dla niego, bo możesz zaliczyć mu lekcje. Jest to świat, który przemija, bo budząc się w Sercu, podnosisz wibracje Matki, rozświetlasz przestrzeń, a to powoduje, że istotom, które pogwałciły nauki, które masowo przejmowały ciała człowieka, nie daje to szansy dłużej wytrzymać i tak kończy się to doświadczenie.

Kocham Was – Grzegorz

Serdecznie dziękuję Paulinie za spisanie moich odczuć serca.

 

 Przesłanie z dnia 18.04.2016r

Ukochani. Powraca do serca każdego potężna świadomość głębi Istnienia, którym każdy z Was jest. Jesteście tak całością, jak i oddzielną cząstką, która doświadcza indywidualnej nauki jako Dusza Ludzka. Pojawiliście się w tym obszarze na niezwykły etap nauki. Specyfika życia na Ziemi daje niespotykanie wiele unikalnych nauk i wszystkie, czy to numerologia, astrologia, tarot, dwupunkt, czy barsy, to wszystkie są oparte na energiach, a jedną z nich jest czas.

Mówiliście nawet, że idziecie z duchem czasu, a jakże często zapominaliście, że wszystko w Waszym wymiarze oparte jest na energiach, które dosłownie kreują nauki potrzebne dla człowieka. Przyjmując czas, przyjęliście jego odczucia, przyjęliście wiele niuansów, bardzo wiele emocji, które ten czas daje.

Odczujcie go teraz w swoich sercach jako niebywały dar i z wielką wdzięcznością za doświadczenia podziękujcie Duchowi Czasu, że przyniósł niespotykane doznania i głębokie nauki, bo na Ziemi energie te dawały Wam wszystko, co potrzebowaliście wiedzieć o ludzkiej duchowości i są wymagalnym zaliczeniem dla każdego adepta przebudzenia podążającego do Nowej Ziemi.

Nie wejdziesz do niej, dopóki jednak nie uwolnisz się od Demona Czasu, którego lekcje przyjmowałeś, którego głęboko doświadczałeś, z którym głęboko utożsamiłeś się i przeniknąłeś się jego mocą. Kody czasów to instalacje w strukturach Twego ciała, w Twojej świadomości duszy i one głęboko kreowały w Tobie bolesne lekcje. Związane z tym jest starzenie, przemijanie, poczucie utraty, odejścia i wiele, wiele innych uczuć, które odnajdźcie sami w swojej percepcji boskiego serca.

Odczujcie te, które dał Wam czas, a w zasadzie Duch Czasu. Jest to potężna energia, kreująca Wam zadania i narastająca coraz potężniej, bo to Wy sami jako boska świetlista świadomość, jako stwórcza przestrzeń daliście mu moc, daliście potężne poczucie, że czas jest najważniejszy, daliście mu poczucie, że tylko czas się liczy, poddając się głębokiej nauce tej iluzji. Tym samym przestaliście postrzegać siebie, jako ważnych, jako priorytet swojej nauki, jako centrum. Stawiając czas ponad sobą, przystosowywaliście się do niego, zamiast odwrotnie – przystosować dary tych odczuć do siebie i je przetworzyć.

To prawda, zaistnieliście w takiej nauce, ale jednak wyjściem z tej lekcji jest uwolnienie od tego doznania w Twojej świadomości. Nie ma wiele wspólnego starzenie się Waszego ciała z czasem, bo jest to odmienny etap pracy z tym ciałem, z jego świadomością i z odnowieniem życia komórkowego. Jest to etap wpisania w swoją świadomość nowej, boskiej pamięci, że każda komórka jest doskonała i nie ma na nią wpływ czas, ani nie ma śmierci. Po prostu przestajecie już śmierć kosztować i przyjmować jako prawdę i tak przestajecie ją doświadczać.

Podobnie jest z czasem. Odczuwając wdzięczność za doświadczenia, które dał wam Duch Czasu, prostą wdzięcznością serca rozliczacie się z jego energetyki, doświadczeń, które Wam przyniósł. Tym samym zaliczacie głęboko niespotykane lekcje. One odchodzą i stajecie się wolni, bo dając godność Duchowi Czasu, uwalniacie prawdziwie przepływy swego Ducha, uwalniacie duszę od obarczeń, od rodzaju przepon, które utrudniały połączenie z Waszym Duchem.

Ukochani. Odczujcie swego Ducha. On jest nieskończony, odczujcie kosmos, rozpraszając skupianie się na Ziemi, na jej cyklach. W taki sposób prosto znika w Was poczucie czasu, a odczuwacie wieczność istnienia, poczucie nieskończoności. Takimi istotami jesteście, pełnymi piękna i możliwości, jakie możecie czynić.

Duch Czasu przychodzi do Ciebie, ale Ty już czujesz, że uwalniasz się z tej energetyki, a wdzięczność serca pomaga Ci w tym poczuciu, że jesteś wolny, że możesz wznosić się dalej w nowy boski etap.

Wielu z Was tkwiło w channelingowych sidłach, w których to istoty demonicznego świata szeroko osaczające, wręcz okupujące Ziemię, zalewały Was lawinami plagiatów imitujących duchowość, niosących nie tylko przekodowaną informację, mylącą świat Ziemi, ale wprost w bezpardonowy sposób zapinały Was w czasie, bo mówiły o czasowych przejściach, portalach, bramach, w których miały dokonać się zdarzenia. Uwierzenie sercami Boskich Istot daje jedyną prawdę dokonania każdej przemiany, którą tak zechcecie odczuć. Dlatego tak bardzo byliście manipulowani, aby wkraczać w obszary innych, aby dalej tworzyć poprzez inne światy, a potraficie przecież tworzyć bezpośrednio dla siebie.

Przyjmijcie tę prawdę, że lekcje, z których próbowały Was okraść kosmiczne istoty są niezwykle proste i nie potrzebujecie prosić o uzależniające korepetycje, w których te istoty wykładają Wam wyniki, dając  odpowiedzi. Jednak przyjęcie tych prawd, dawało kolejne eony zniewolenia, bo niweczyliście tym samym dar własnego odkrywania darów nauki tej rzeczywistości, w której po to się znaleźliście.

Ukochani! Czas jest jedną z podstawowych lekcji, w której mieliście się przyodziać w różnej scenerii utworzonych czasoprzestrzeni, które nazwaliście wiekami. Jesteście w tych mrokach, walczycie, podróżujecie, zawieracie małżeństwa, pracujecie, czyniąc to jednocześnie w wielu czasoprzestrzeniach, a proste scalenie tego w sercu daje zsynchronizowanie się Twojej istoty, daje połączenie wszystkich cząstek Twojej duszy i dosłowną metamorfozę przebudzenia.

Jest to powrót Twego Ducha, jego przejawianie się w ciele człowieka jako bezkres szczęśliwości, którą możesz tworzyć poprzez to ciało, ale w jakiej już  potężnej świadomości. Jesteś tą potężną świadomością. Nie lękaj się tego. Taki jest każdy człowiek. Ty również jesteś tak ważny i potężny, a proste rozwiązanie lekcji własnym sercem jest jedyną drogą uwolnienia z energii, których demony internetowych przekazów bardzo skutecznie zapinały Ciebie w momencie, kiedy przenikałeś się prawdami innych światów, kiedy świadomie brałeś nową Biblię, channelingi New Age, będące zmorą, syndromem etapu przebudzenia Matki Ziemi. W wyniku tej gry jakże wielu z Was zapięło własne dusze dla prawd innych, zamiast pokochać jedyną Prawdę w swoim Sercu.

Ukochani. Połączcie się z wszystkimi odczuciami, doznaniami, jakie dało Wam doświadczenie czasu. Odczujcie, że w miłości serca uwalniacie się z tego poczucia. Pomaga Wam w tym umysł serca, na który kierujecie się i przychodzi to łatwo, bo już wychodzicie z umysłu człowieka, który był lekcją poczucia człowiekiem, ale jednak nim nie jesteście.

Doświadczaliście tylko człowieka i jest to nauka niezwykle piękna. Przyjęcie ludzkiego ciała, przyjęcie roli niewolnika dla kosmicznych istot, które nazwały się bogami, jest niezwykłą inscenizacją Matki Ziemi, z którą właśnie poradziliście sobie. Jest to jednak wybór każdego, bo jako ludzkie dusze macie możliwość napawania się pięknem tych darów tyle, ile potrzebujecie, aby to poznać. To wiele emocji, po które tu przybyliście i dzięki temu doświadczeniu, dzięki niskowibracyjnemu ciału i inscenizacjom różnych energii dających Wam szeroki zakres możliwości zgłębienia tych niebywałych uczuć. Jesteście istotami świetlistymi pięknego światła miłości i aby poznać czarne światy, przyjęliście te lekcje.

To nie są ataki na Was, a piękny dar poznania swego wnętrza. Jest to dar miłości, w którym spełniacie się i ta wdzięczność i miłość do tych światów, że bardzo Wam w tym pomogły, jest jedynym wyjściem z lekcji, której może już masz dość. Może cierpisz, chorujesz, jesteś biedny i masz szereg ludzkich problemów, jednak są to tylko prawdy o stanie Twojej nauki, o ubóstwie lub Twoim bogactwie wewnętrznym. Zewnętrzny świat jest prawdą wszystkiego co Cię przepełnia.

Odczuj w swoim sercu wybór i podążenie kierunku, momentu, w którym chcesz się przebudzić, w którym jedynym odmierzeniem jest doświadczenie, w którym jako światło pojawiłeś się, w którym zmaterializowałeś sobie naprawdę sam ludzkie ciało i doświadczasz piękna niezwykłej nauki. Jesteś w niej i sam teraz świadomie decydujesz już o wszystkim.

Światy kosmiczne stworzyły złudną otoczkę, przejęły Waszą świadomość, abyście dla nich oddali swą stwórczą przestrzeń. Podały Wam prawne pisma, które nakreśliły ramy, poza które nie macie wychodzić, co wolno, a czego nie i tak twórczość stała się Matrixem, tak kreacja serc boskich, doskonałych istot praświatła stała się darem dla innych światów, dla daleko mniej zaawansowanych istot. Zmyliła Was ich inteligencja umysłu, którą podążyli, bo dla kontrastu w ludzkim ciele wszczepili Wam ubogi umysł neandertalczyka, który poddano ewolucji, w którym kolejne programy pomagały mu się rozwijać, a Wy głęboko uwierzyliście, że jesteście cywilizacją wzniesioną, techniczną, inteligentną, a nie zauważyliście, że staliście się cywilizacją śmierci, prowadzącą planetę Matkę i siebie do zagłady, do kolejnego samozniszczenia, o które w obecnym etapie dosłownie się otarliście.

Ukochani. Budzicie się teraz, a rozliczenie z Duchem Czasu jest tylko jedną z wielu lekcji, w której możecie dostroić swoje serca, odczuć, że umysł serca i jego pojmowanie jest jakże odmienne od tego, co podawał wam super przeprogramowany umysł człowieka – tworzący jednak ramy więzienia, Matrix nie do przebycia. Teraz uśmiechacie się, bo wchodząc w serce, czujecie, że jest to niezwykle proste.

 Kocham Was – Grzegorz

Dziękuję Andrzejowi za spisanie moich odczuć serca.

MOJE KSIĄŻKI

Jezus zwany Chrystusem

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

PRAWDA SERCA

PRAWDA SERCA

BOSKA SEKSUALNOŚĆ

KRÓLESTWO SERCA


PRAWDA SERCA na YouTube
IDŹ ZA GŁOSEM SERCA
SPOTKANIE W OLSZTYNIE
SPOTKANIE W ŁODZI
SPOTKANIE WE WROCŁAWIU
MEDYTACJA W WARSZAWIE
MEDYTACJA W WILAMOWIE
SPOTKANIE W RZESZOWIE
SPOTKANIE W DORTMUNDZIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE NA MOKOTOWIE
SPOTKANIE W OPOLU
SPOTKANIE W KATOWICACH
SPOTKANIE W PUSZCZYKOWIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W WARSZAWIE
SPOTKANIE W BOBROWCACH
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W BYDGOSZCZY

POLECANI AUTORZY

Kurt Topperwein
- "Co choroba mówi o tobie"
Lise Bourbeau
- "Twoje ciało mówi pokochaj siebie"
Thorwald Dethlefsen
Ruediger Dahlke

- "Choroba Twoim przyjacielem"
Dorota Danielewicz
- "Berlin. Przewodnik po duszy miasta"
Don Miguel Ruiz
- "Ścieżka miłości"
Ewa Maria Zurhorst
- "Kochaj siebie"