UWAGA:

Jeżeli z jakichkolwiek powodów treści zawarte na tej stronie są sprzeczne z Twoją religią, doktryną, poglądami, proszę Cię, podążaj własną drogą i bądź szczęśliwy.




CZYLI POWRÓT STWÓRCZEJ MOCY

Przesłanie z Miłości Serca. Ziemia dnia 19.02.2017r.

Ukochani. Odczujcie swoje serca głęboko łącząc się z uczuciem miłości do siebie samych, bo tylko tak wprowadzacie siebie w boski „trans”, który jest postrzeganiem tym sercem w takiej miłości. Tylko w ten sposób możecie zobaczyć Nowy Świat – Królestwo Niebieskie, bo ono jest w sercu każdego.

Ukochani! Odnowienie Przymierza z Miłością w sobie daje jedyny prawdziwy efekt przebudzenia, daje jedyną przemianę świata, bo świat zewnętrzny, który widzisz jest w Twoim Sercu. Dlatego tak ważna jest Miłość i odzyskanie naszego boskiego tworzenia, przyjmując siebie jako Stwórcę swojej rzeczywistości.

Idąc do świątyni trupiego świata śmierci aby oddać poddańcze modły czy na ezoteryczne warsztaty – przyjmując inicjacyjną uzdrawiającą technikę, zaprzedałeś nie tylko swoją Duszę ale i kreację, która była oddana dla Czarnego Świata panującego na Ziemi. Twoja kreacja jest w Twoim Sercu, ale wyrażasz ją również poprzez krtań, głos, gardło, szyszynkę, przysadkę, gadzi móżdżek. Dlatego nie dziw się, że w Twojej krtani odczuwasz niespójności, zdławienia, krztuszenie, że dławi Cię nieznana Ci energetyka. Ego i programy Człowieka mówią Ci, że to grypa lub zimne powietrze, a ja Ci mówię, że to Twoja nieszczerość w obdarowywaniu siebie miłością – dlatego chorujesz.

Ukochany! Połącz się głęboko ze swoim sercem i odnajdź w swojej ścieżce wszystkie te momenty, w których powierzałeś się zewnętrznym bogom ciałem i duszą – na kolanach ich błagając o to, aby przyjęły tworzenie Twego świata, aby dały Ci zdrowie, szczęście i bogactwo. I tak sprzedawałeś Duszę, a kreacja Boskiej Istoty, którą jesteś stawała się kreacją Matrixa, który Twoją mocą stwórczą umacniał genialny system zniewolenia doskonałej Ludzkiej Rasy.

Ukochani! Joszua w innej przestrzeni przejrzał ten system, dotarł do prawdy, że rozświetlenie jednego z Was jest końcem starego porządku. Wiedziały o tym czarne światy panujące na Ziemi, dające dla Człowieka doświadczania uwielbiania śmierci i przyjmowania jej jako swego boga. Dlatego poprzez zawirowanie czasów uniemożliwiono rozbłysk tego światła w ludziach, a nawet Ci, którzy się z nim przyjaźnili zaparli się Jego. Inni jeszcze ogarnięci amokiem czarnej zbiorowej świadomości krzyczeli, aby go ukrzyżować lub kamieniować jak tego który bluźni przeciw pismom.

I tak stworzono świat cierpienia podany w następstwie tego jako bałwochwalczy kult, aby ludzie zadawali ciągle to męczeństwo – czcili je i tym samym czyniąc to Jezusowi naprawdę uczynili świat cierpienia sobie. W taki sposób zaprzeczono jego naukom, ale jego światło jest niezniszczalne i każdy je może odnaleźć teraz w sobie, bo też wibracje tego światła powróciły na Ziemię.

Joszua powrócił jako żywe światło, ale teraz świat jest gotowy na przyjęcie tego światła. On zaszczepił to światło w ludziach i w Jedności Miłości w swojej Boskiej Cząstce, każdy z nas ma zapis czystego Światła Miłości. Każdy z nas może je rozświetlić i przyjąć je nie jako gloryfikowanie „boga” ponad sobą, ale jako przyjęcie Jedności Miłości z najczystszym stwórczym światłem, które teraz powraca na Ziemię.

Kochani! Przybliża się eskalacja zdarzeń, bo rozbłysk jednej Boskiej Cząstki jest efektem domina, w której „inni Ty” odnajdują prawdę, że tę boskość mają w sobie. Jednak Ci, którzy temu przeczą, w wielkim oczyszczeniu dokonującym się na Ziemi – odejdą do innych obszarów – aby dokończyć poprawkowe nauki. Rozstanie się z iluzją oczekiwania na zbawiciela, rozstanie się z iluzją zwodniczych przekazów – prawd, że siły światła wyzwolą Ziemię, że rozbroją bomby, że wskażą winnych i osądzą winnych – jest podstawą przybliżenia się do Miłości, którą praktycznie odnajdujesz w sobie.

W tej Miłości zmienia Ci się świadomość, bo przestajesz posługiwać się ludzkim umysłem i widzisz świat Boskim Sercem poprzez nieskończoność miłości swego Ducha. Widząc tak Prawdę już nie rozpowszechniasz publicznie – krzywdzących swoich Braci przekazów, fałszujących ludzką świadomość poprzez programowanie umysłów Ludzi, bo to była zwodnicza droga – wiec już jej nie wskazujesz. Sercem Boga, które w Twojej piersi bije z łatwością odczujesz fałsz nauki odchodzącego świata, a Prawdę odnajdujesz w sobie. Zobaczenie Prawdy o tym świecie jest ważnym aspektem zaliczenia Twoich osobistych lekcji.

Ukochany! Nie lękaj się tego, że sprzeniewierzysz się bogu – on nie istnieje. Jedynym Bogiem jesteś Ty – a swoim sercem to prosto możesz odczuć, bo nie pojmiesz tego umysłem. Pokochaj prawdę, że tylko tak zaliczasz swoje nauki w czarnym świecie Ziemi. I tylko tak docierasz do poznania prawdziwego oblicza nauki, w której się znalazłeś w czarnej przestrzeni stworzonej na Matce Ziemi. Można powiedzieć, że jesteś w jej wnętrzu, a wszystko, co widzisz istnieje, bo uwierzyłeś, że to jest prawda. Patrząc na ten świat już tylko poprzez to – oddajesz dalej swoje energie stwórcze, swoją kreację dla jego umacniania.

Ukochany! Jeśli jeszcze myślisz o zewnętrznych zmianach w systemie, to mówię Ci jednak, że tkwisz w iluzji tworzenia w lustrze, bo chciałbyś zmienić celę, aby poprawić swoje więzienne warunki, chcąc zmienić strażnika i otrzymać telewizor do celi czy poprawić swój wikt i opierunek.

Prawdziwa zmiana jest jednak w Sercu i tam odnajdujesz prawdę, że jesteś Nierozdzielną Istotą, a Miłość w Tobie rozbłyskuje potężną świadomością, w której rozpoczynasz widzieć prawdziwe oblicze Ziemi. Zobacz to w sercu jak wygląda naprawdę Planeta Matka, jaki ma kształt, bo czas nie istnieje, a na jej powierzchni doświadczają cudowne Boskie Istoty. Wychodząc z cienia, z mroków świata śmierci poprzez swoje serce decydujesz, że jesteś też tam oraz jesteś Jednością tego cudownego Świata Miłości. Jesteś pewien, że w takim świecie nie pojawi się nikt, kto przyjdzie sprawować rządy lub sądzić żywych i umarłych. Te nauki odchodzą z Ziemi i gdy wchodzisz w serce wydają Ci się zabawne, uśmiechasz się – jak mogłeś w nie wierzyć?

Ukochany! Uwolnienie serca, jego otwarcie to droga, którą odczujesz w swoich początkach wychodzenia z czarnych piekieł. W następstwie tego przywracasz sobie rekonwalescencję czyli ponowne posługiwanie się organem, z którym łączy się Twoja Dusza. W efekcie tej pracy powodujesz, że ona znika – dosłownie łącząc się jako energia z Twoim Duchem, gdyż ona była tylko zapisem nauk, które chciałeś zgłębić.

Oddanie dobrowolne kreacji było pułapką Czarnego Świata, bo te światy nauczyły się sublimować energię Świetlistych Istot i perfekcyjnie żyć naszym kosztem. Teraz rzeczywistość się odwraca i poznajesz prawdę, że czarny świat stworzyłeś Ty, że stworzyłeś wojny, holokaust, religie oparte na śmierci, dlatego teraz dokonujesz rozpuszczenia tego światła, któremu oddałeś się w tej nauce. Wdzięcznością i miłością serca uwalniasz swoją kreację, którą oddałeś czarnym panom Hadesu, aby to oni tworzyli Ci świat. W zamian dostawaliśmy niezwykłą projekcję materialnego świata, a te światy żyły jednak naszym kosztem, bo staliśmy się ich żywą baterią.

Utopijny świat pasożytniczy dobiega końca. Mieliśmy go poznać i obnażyć prawdę, że jako Istota Świetlista nie lękamy się żadnego doświadczenia – nawet w Świecie Śmierci. Dlatego zdecydowaliśmy się przyjąć obecne ciała hybrydy – wielowymiarowej konstrukcji i perfekcyjnej inżynierii wielu kosmicznych światów. W jego konstrukcji brało udział wiele ras, które podjęły wyzwanie, że zatrzymają Rasę Ludzką w przebudzeniu swej świetlistości. To ciało już samo na tysiące sposobów poprzez przekaźniki i drenujące systemy energetyczne były podłączeniami do innych światów. Utworzono to tak, abyśmy nigdy się nie wydostali z genialnej konstrukcji tego więzienia poprzez farmację i medycynę Matrixa, byśmy powodowali swoje szybkie obumieranie lub życie z zaszczepionymi na własne życzenie chorobami, tak dając sobie upragnione cierpienia.

Ukochani. Uwolnienie ciała z hekatomby tych utopijnych programów jest pracą, którą możesz wykonać tylko Sercem Boga, które masz. Na ten moment na Ziemi posługiwanie się Sercem na miarę tych zadań jawi się jako unikalne. Dlatego jest tak ważne kochanie siebie i odczuwanie Jedności Miłości z Matką Ziemią, bo w ten tylko sposób narasta Miłość i kumuluje się nasza świetlista energetyka do rozbłysku w Czarnym Świecie.

Powrót Joszuy jest tego kulminacją, jest niezaprzeczalnym powrotem światła w każdej Istocie na Ziemi. Jest jednak odejściem też tych, którzy obrali Czarny Świat jako prawdę, którzy pozostali w przekazach od innych światów – zwodniczo grających o Dusze Dzieci Ziemi. Jest odejściem tych, którzy nie zaliczają nauki i dalej na kolanach błagają Boga Śmierci o zbawienie, rytualnie przyjmując jego warunkowe sakramenty. Odejdą Ci, którzy tak wybrali i nie jest to straszenie Ciebie, a prawda, którą możesz przyjąć, bo teraz dostajesz tego świadomość. Świat Miłości jest wolny od strachu, a dopóki go odczuwasz – to świadczy tylko o niedostatku miłości, którą możesz się obdarzać.

Ukochany. Jednak dopóki nie rozstaniesz się sercem na poziomie światła z czarnym światłem, które karmisz – to nie dziw się braku efektów i temu, że jednak nadal żywisz stary świat. Te czarne światy ewoluują Twoją oddawaną mocą, bo Twoje energie przetwarzały na wojny i konflikty w wielu zakątkach naszego świata, ogarniając ludzi amokiem religijnej nienawiści lub żądzą o ropę – krew matki Gai.

W taki sposób te światy przedłużają swoje istnienie, bo wiedzą, że nasze przebudzenie w świetlistości jest końcem ich czarnej rzeczywistości. Jeśli robisz to na poziomie światła w Miłości Serca powracasz jako świetlistość, która ma pełną gamę światła w sobie. Stajesz się bogactwem wszystkich barw i tą energią teraz możesz tworzyć Nowy Świat, bo tak przywracasz sobie kreację stwórcy którym jesteś.

Obserwuj ten świat jak powstaje, bo tak przyczyniasz się do powrotu tego świata, do wyjścia na jego prawdziwą powierzchnię z doświadczenia nocy i dnia, abyś mógł dokonać wyboru między światłem i cieniem. W nocy płaciłeś w Hadesie – Świecie Śmierci za naukę obdarowania Cię łaskawie niewolniczym dniem, a Ty nawet nie zauważałeś, że jesteś niewolnikiem tego czarnego świata.

Ukochani! Narasta Miłość w Nas, a napiera czarna masa – próbująca to zatrzymać. To jednak rodzi potrzebny efekt do rozbłysku i potęgi oczyszczającej fali światła, którą to my jednak przywracamy Światu Ziemi. Rozrywa się niebo, bo już wiesz, że ono było plagiatem – hologramem w Twoim ludzkim umyśle, a to zakrywało prawdziwe Słońce, które istnieje złote w Tobie. Kiedy widzisz je w sobie – pomagasz Światu Ziemi w przebudzeniu. Kiedy tkwisz w starych przekazach, w świętych księgach demonów, kiedy je rozpowszechniasz – przyczyniasz się do dalszego zniewolenia Ziemi i tak decydujesz o swoim odejściu wraz ze starą nauką tego Czarnego Świata. To obarczanie innych swoją złudną drogą, bo dusze będące na Ziemi – gotowe są na przebudzenie i powrót siebie jako Bogów. Czy jesteś gotowy Ty – zdecyduj sam.

Kocham Cię – Grzegorz.

Fragment książki: ” ZWIERZĘTA Prawdziwi Przewodnicy Ziemi”

czułość, delikatność, ochrona, nietykalność, beztroska

Przynosi Jeż dobre wieści, gdy spotykacie go w dzień, choć jest dzieckiem nocy. Żeruje nocą pracowicie oczyszczając środowisko z nadmiaru owadów, jaszczurek, węży, żab i gryzoni. Kiedy ma pilną wiadomość zauważycie go na swojej ścieżce i poczujecie, że skrzyżowanie waszych ścieżek nie nastąpiło przypadkowo.

Jeż uczy was uważności i kiedy ją gubicie, pokazuje, że staje się to bardzo bolesne. W prosty sposób potrafi ustanowić swój rewir, bo kocha siebie, sielskość i tego was uczy na swoich przykładach beztroskiego życia. Każdy, kto chciałby skrzywdzić tą delikatną, czułą istotę, dosłownie krzywdzi siebie, bo wbija sobie boleśnie wiele igieł, które Jeż sobie wytworzył jako prosty sposób ochrony.

Połączenie z Jeżem, z jego mocą, daje wam nietykalność, daje wam niezauważenie i każdemu, kto chciałby was skrzywdzić przechodzi ochota wkroczenia w waszą przestrzeń życia. Jeż uczy was też jak przetrwać niesprzyjające warunki, jak w chwili zimna schować się w ukryciu i przetrwać w zimowym śnie przygotowując się do nowego wiosennego lepszego życia, do nowych narodzin. Jeż kocha zabawę, radość i szybkie pogonie, jednak nie jest beztroski, a odpowiedzialnie gromadzi zapasy na czas hibernacji.

Człowiek próbuje walczyć, próbuje głową przebić mur, a rozwiązania Jeża płyną z serca i wykorzystuje każdy atut, który jest w jego zasięgu, każdy dar, który odnalazł i ukształtował w sobie. Możecie uczyć się od Jeża jak pozorną słabość, trudne okresy, przetrwać i bez walki oraz cierpienia przetworzyć w energie sukcesu. Uczcie się gospodarować tak jak Jeż swoimi siłami, gromadząc je i kumulując to na chwile trudne.

Pokochajcie jego dar łącznika między światami, tak dnia jak i nocy, tak światła jak i ciemności. Jeż uczy was poruszać się w świecie ciemności, którym był stary świat i przenikał was energią przetrwania do nowego. Świadome połączenie z mocą Jeża przyniesie wam odczucia tych energii w sobie, da wam zdolność przetwarzania i kumulowania swych energii na moment, w którym będziecie potrzebowali zwycięstwa, na chwile, które mogą decydować o waszym sukcesie, o przetrwaniu.

Jeż nie lęka się tego, bo on jest świadomy, że przeniknięcie się lękiem, strachem, jest porażką, jest niezaliczeniem lekcji, z którą jakże długo borykał się człowiek, istota miłości, która w doświadczeniu strachu, etapie mrocznej nocy bardzo się zagubiła. Połączenie z Jeżem da wam nowe energie i pomoc w stawianiu pierwszych kroków w świecie globalnego przebudzenia, w świecie miłości, jakim się otwiera Nowa Ziemia.

Czy otwiera się to w tobie decydujesz osobiście, a Jeża radość, Jeża beztroskość, miłość, intuicja, jest pomocą w przepracowaniu tego wszystkiego, co wielu z was chciałoby przemycić ze starego świata. To właśnie może wam zwiastować przyjście we śnie tego mistrza, czy spotkanie go na leśnej ścieżce, gdzie sami spytajcie, jakie przesłanie ten opiekun dla was przyniósł

CZYLI POWRÓT BOGÓW NA ZIEMIĘ

Przekaz Serca z dnia 11.02.2017r

Ukochani! Uwolnienie odchodzącego świata jest prawdą, którą każdy z nas ma dokonać w sobie. Jeśli myślisz, że Nowy Świat nastanie i Ty rozpoczniesz go ochoczo doświadczać – to jednak głęboko tkwisz w malignie iluzji, programów, które zdominowały Twoją egoświadomość człowieka.

Ukochani! Jesteście światłem i w nastającej Erze powrotu tej wysublimowanej formy zwanej świetlistością w której rozpoczynamy doświadczać darów świadomego tworzenia tym światłem lecz już swojej własnej rzeczywistości. Jako Istoty najczystszego światła przyjęliśmy formy materialne innego świata, jako naukę, abyśmy mogli poznać niespotykane dla nas – Istot Świetlistej Miłości walory tych unikalnych emocji?

Teraz stajemy się świadomi, że całe przebudzenie Świata Ziemi wynika z nas samych, że rozświetlenie się jednego z nas jest rozświetleniem wszystkich Dzieci Ziemi i jej Matki. Zdajemy już sobie sprawę z tego, że jesteśmy jednością z nią oraz jesteśmy jej kreacją, która tworzy piękno Nowego Świata dla naszych nowych doświadczeń w świetlistych ciałach, które sobie sami tworzymy.

Rozpuszczenie starych ciał człowieka jest dosłownym wyjściem z człowieczeństwa. Poznasz to po tym, gdy rozpoczną znikać z Ciebie ludzkie uczucia, dolegliwości i choroby, a w swojej nauce świadomie masz je uwolnić, rozpoznając czy wynikały one jednak ze strachu, który jako domenę czarnego światła przybyłeś na Ziemię poznać.

Przyjmij tę prawdę, że budząc swoją świetlistą cząstkę – kończysz etap człowieczeństwa i rozpoczynasz świadomie być Boginią – Bogiem Ziemi. Rozpoczynasz być świadomy swojej mocy, którą już nie oddajesz dla świata Stwórców” Twego ciała i więziennej przestrzeni, którą oni nam podali, a myśmy ją przyjęli. W taki sposób nastąpiło przekierowanie naszego światła stwórczego do świata, który wyspecjalizował się w pasożytniczym tworzeniu naszym kosztem.

Istoty tych światów bombardują Ziemię channelingami podawanymi przez umysł człowieka, aby odrestaurować w nas kody starego porządku i tak przedłużyć swoją dominację nad Dziećmi Praźródła, którymi jako nowa Świetlista Rasa pojawiliśmy się w inkubacji na Matce Ziemi. Ona dała nam swoją przestrzeń i aby nas zahartować, stworzyliśmy sobie przestrzenie wielu światów, które przybyły, aby nas umocnić, abyśmy mogli poznać dary wibracji – pełnej skali światła.

Jako świetlista istota jesteś pełną gamą światła i potrafisz w tym świetle modulować – materializować dosłownie wszystko, dlatego zgłębienie form światów antymaterii stało się tak ważne, aby Twoja Istota czuła pełnię. Mówienie o tym, że siły świetliste przybędą i wyzwolą Ziemię spod panowania czarnych – jest zaprzeczeniem Prawdy, którą Ty Jesteś.

Ukochany! Jedyne wyzwolenie z tej oczywistej dominacji, w której sami pozwoliliśmy wysublimować się światłu czarnemu – jest rozświetlenie swoim sercem czarnych obszarów w Tobie. Widzisz taki świat – jaki masz w sobie. Próba zmiany na zewnątrz jest iluzją pracy w lustrze i to właśnie podsuwały nam w nieskończoność światy, które my stworzyliśmy sami – czy inaczej zaprosiliśmy do swojej nauki.

Nie jest dziwne, że one teraz się bronią, bo zdają sobie sprawę z tego, że Twoje przebudzenie, – jest ich unicestwieniem. Jest zniknięciem czarnego światła z przestrzeni Twojego życia, bo miłość w Tobie jest świetlistością, a jej brak powodował, że zdominował Cię Czarny Świat. W ułudzie przepełnienia tym strachem mówiłeś może, że czarni Cię atakują, a naprawdę niszczyłeś siebie sam nie chcąc prawdziwie pokochać siebie Sercem Boga, które w sobie masz.

Te odchodzące światy boją się tego i nazwą każdego Hitleremistotą pełną znieczulicy, która chce zniszczyć ich wielobarwny, piękny świat materialnej iluzji. Te światy oparte są na strachu i ten strach w nich krzyczy i atakuje każdego poprzez czarną świadomość połączoną przepływem, abyś się nie przebudził, abyś nie unicestwił starego porządku.

Ukochany! Pokochaj prawdę piękna wielobarwnej skali, jaką demoniczne światy Starej Ziemi dały Tobie i nam wszystkim – innym cząstkom Ciebie we współistnieniu cudu istot, których doświadczaliśmy na Ziemi.

Teraz budzisz się, rozświetlasz swój świat Miłością Serca i odnajdujesz moc tworzenia Bogini-Boga, którym Ty sam jesteś. Tak przetwarzasz stare energie, z których stworzyłeś jednak struktury więzienia, a głęboko zapomniałeś – czym wolny świat miłości jest.

Przyjmij prawdę swego indywidualnego przebudzenia, którego nie dokona za Ciebie żaden zewnętrzny świat. Przyjmij prawdę, że możesz to przebudzenie przyjąć lub odejść wraz ze starym światem na kontynuację piękna tej nauki. Wdzięczność jednak, którą dajesz tym odchodzącym światom jest godnością dla nich, bo naprawdę te światy są miłością w Tobie i to Ty sam stworzyłeś takie światło, które teraz rozpuszczasz.

Ukochany! Połącz się głęboko ze światłem, którym jesteś. Zobacz je odczuwając jego piękno i tak rozpuszczasz światło, które dało powłokę dla cząstek Twego światła, dosłownie zespalając się z nim w nową barwę. Teraz czujesz, że to Ty swoją świetlistością stworzyłeś Czarny Świat więzienia – dlatego Ty sam możesz to światło rozpuścić, przetworzyć w materialne formy i nową świetlistą rzeczywistość, w której może istnieć tylko Czysta Miłość.

Przybyłeś tu jako czysta miłość, jako czyste jej światło, dlatego powrót do tego odczucia na poziomie światła daje Ci szansę powrotu jako światła czystej miłości. W tej czystości możesz dopiero tworzyć nową rzeczywistość, która Cię zaprasza, ale to Ty decydujesz ile chcesz się jeszcze nasycić narkotycznym pięknem oferty czarnego światła, mieniącego się różnorodnością mamiących Ciebie barw.

Ukochani! Przybliża się nieuchronnie wielki Dzień Przebudzenia, będący dniem rozbłysku świadomości Boga-Człowieka, który pojawia się na Ziemi jako czysta miłość, jako prawda powrotu takiej miłości ponownie na Ziemię. I to jest huraganowy powrót Złocistych Dzieci i odejście światów, które tu się zadomowiły, którzy z nauczycieli przerodzili się w okupantów – żyjąc kosztem Dzieci Światła, które własnym wyborem ciągle im się oddawały.

Ukochany! Jesteś życiem wiecznym, bo jesteś nieskończoną miłością, a przyjmując śluby w świątyni śmierci na jej ołtarzu ślubowałeś naprawdę tej energii – Czarnemu Światu Śmierci, którym się stawałeś. Uwierzyłeś prawdzie, że miłość wymaga przysięgi, że miłość ma prawo zatrzymać istotę, którą kochasz i tak zaprzedawałeś swoją duszę, a Ziemia zaludniała się Demonami, którym powierzałeś swe piękne boskie ciało. Bijąc się w piersi mówiłeś – moja wina i oddawałeś Ojcu Czarnego Świata na kolanach go błagając, aby przyjął zbawienie Twego Ciała i Duszy. Mówiłeś, że jesteś jego sługą, dlatego teraz przytomniejesz i widzisz właśnie, że tak sam stworzyłeś Alcatraz – więzienie doskonałe. Geniusz czarnego światła istot, którym oddawałeś swoje światło stawał się doskonały, a Ty się umniejszałeś przyjmując prawdę, że masz posługiwać się umysłem i tak przyjmowałeś świat programów ego – świadomości człowieka, której ten umysł podłączenie Ci dawał.

Ukochany! Przyjmij prawdę o uwolnieniu siebie z zapisu ziemskiego nieba, w którym przypisano Ciebie do gwiazd, a naprawdę do programu, który był hologramem w Twojej głowie, bo widziałeś tylko to, co ten program Ci podawał. Przyjmij prawdę o Jedności Miłości z Matką Ziemią, bo tylko tak na poziomie światła oczyszczonym sercem możesz uwolnić siebie z zapętlenia w cykle Czarnej Ziemi, w których może jeszcze tkwisz. Przyjmij prawdę o godności Twego ciała, przyjmując je jako dar Twego Serca, że to Ty je tworzysz jako dar Matki Ziemi, jej miłości, w którym się przeobrażasz teraz wraz z nią.

Tylko tak w godności i miłości dla Stwórców starej rzeczywistości rozliczasz się z nimi, uwalniasz pakty, które na tę naukę zawarłeś. Kochając sercem siebie odczuwasz nieskończoną potęgę swego Ducha, bo to nim się łączysz z Matką Ziemią, a dopiero tak wyzwalasz się z czarnych edukacyjnych programów.

Kochany! Nie mówię Ci, że one były złe, że zły jest ktokolwiek, bo wszystko to było Darem Miłości naszej nauki. Jednak na czarnym tle masz jednak odnaleźć swą czystą miłość i powrócić z utopii czarnego światła – pasożytniczo pochłaniającego napotkane światy – odnajdując prawdę tego Kim Jesteś.

Kocham Cię – Grzegorz

Fragment Książki „PTAKI PRAWDZIWI MISTRZOWIE ZIEMI”

Oczyszczenie Ziemi, które dokonuje się, jest zniknięciem więzienia, które rozpuszczacie. Zamknęliście w klatce wolną, piękną istotę, radujecie się patrząc na jego więzienie, w swym zaślepieniu egoistycznego umysłu nie widzicie krat, którymi sponiewieraliście świat innych. Przetrzyjcie oczy i zobaczcie jak za jego piękno śpiewania dla was uwięziliście go, bo nie widzicie więzienia swych własnych krat w wewnętrznym więzieniu swej świadomości. Protoplasta kanarka przebywa na wolności i jest szczęśliwy, mimo że nie dokarmiacie go, śpiewa wam pieśni wolności i opiewa we wszystkie dostatki. Ma Kanarek wam uprzytomnić śpiew wolności w waszych sercach. Czy słyszycie tam ten śpiew? Nie słyszycie go dopóty trzymacie Kanarka w zniewoleniu, a tak naprawdę trzymacie siebie i zatrzymujecie boski śpiew w swoim sercu. Połączenie Kanarka i człowieka daje preludium do wielu nauk. On jest zewem pierwotnej wolności i w prakolebce cywilizacji śpiewał wam tak samo, tylko że wtedy porozumiewaliście się z nim sercem i nikomu nie przyszło do głowy, zamknąć brata w więzieniu za jego cudowne dary. Przeszliście na mowę umysłu, zgubiliście język serca, a Kanarek dalej intonuje wam głosem swego serca, pierwotną waszą naturę jako jedność jego z człowiekiem.

Połączcie się z nim sercem, a odczujecie jego każdą cząstkę w sobie. Usłyszycie słowa, których jazgot waszych umysłów, ogłuszonych od waszego audio – video już zaprzestał słyszeć. Proces przemiany Ziemi postępuje, a z nim proces otwarcia serc ludzkich, aż w końcu człowiek staje się gotowy na wspólny śpiew o wolności i miłości z Kanarkiem, waszym bratem.

CO NAPRAWDĘ ONA NAM NIOSŁA?

Przesłanie Miłości – Ziemia dnia 04.02.2017r

Ukochany/a! Może umysłem człowieka myślisz sobie, że jesteś psychologiem, bo masz na to dowód, bo masz dyplom, który potwierdza Twoje kwalifikacje, a zdobyta wiedza jest faktem, który niezaprzeczalnie potwierdza Twoje predyspozycje do wykonywanego zawodu. Może w ułudzie EGO traktujesz swój zawód jako powołanie, ale jednak czy docierasz do prawdy tego – Kim Jesteś naprawdę w świecie, w którym pojawiłeś się na osobistej nauce?

Ukochany. Psychologia jest prawdą odchodzącego świata, w którym to stała się prekursorką New Age. Powiedziano Tobie, że to nauka zajmująca się duszą i podstawami bytu Twojej Istoty. Naprawdę logika, w której próbowano usystematyzować umysł człowieka była przestrzenią, w której organ ciała jakim jest umysł próbowano przystosować do świata zniewolenia i naginając go do prawd wynikających ze świadomości zbiorowej sterowanej globalnie Matrixem.

Psychologia stała się prawdą czarnej matni, w którą wprowadzano zmysły człowieka, sugerując mu tylko, że tak łączy się ze swoja głębią, ze swoją Duszą. Naprawdę ta nauka odchodzącego świata pomagała w oddzieleniu od prawdziwych uczuć świadomości Twojej duszy, do których jedynym przejściem jest Serce, główny organ Ludzkiej Istoty. Pominięcie Serca, a tylko logiczne wspominanie o nim, było rodzajem naprawiania człowieka tak jak robota, wgrywając mu coraz inne programy do umysłu ciała, nazywając je terapiami.

Zagłębianie się w zagadnienia psychologii powodowało oddalanie Człowieka od serca, czyli na ironię oddalanie Duszy od Ciała i tylko wydawało się Wam, że programy podawane przez terapię naprawiają w Was ludzkie zaniedbania. W ułudzie ego, które zawsze dominowało nad umysłem, na którego posługiwanie się był kierowany człowiek – odczuwaliście, że dokonało się wybaczenie, ale ono było tylko oddalaniem nauki, bo ogarnięcie tego na poziomie umysłu, dawało poprawę tylko na poziomie umysłu człowieka.

Kochani! Naprawdę jesteście jaźnią składającą się z Ducha-Duszy i Ciała, w którym tylko miarą miłości danej sobie otwieracie prawdziwe wibracje uruchamiające serce i to jest prawdziwe życie, którego rozpoczynasz doświadczać. Przestajesz być oddzielnym Biorobotem, gdzie Twoja dusza utrzymywana była na zewnątrz, bo nikt Ci nie podpowiedział o przyjęciu Daru Życia, jakim jest połączenie Duszy z Ciałem – Sercem, co daje początek ekspansji Twego Ducha jako przejawu Nieskończoności Istoty, którą jesteś.

Ukochany! Prawdziwe wybaczenie swoich wypaczonych lekcji dokonać możesz tylko sercem, bo w miłości, którą tu czujesz po prostu nigdy za nic się nie obwinisz, bo kochasz wszystkie swoje wybory – udoskonalając je za każdym razem.

Psychologia jako nauka perfekcyjnych Reptilian dla świata, który zorganizowali – była programem samonaprawczym dla Biorobotów, którymi mieli zwiększyć swoją wydajność. Nauka ta nie daje drogi Oświecenia Serca, bo jest jej zaprzeczeniem, jest wyborem w odwrotnym kierunku i wskazuje logikę umysłu jako centrum przebudzenia.

Dla światów panujących nad Ziemią miałeś na zawsze pozostać człowiekiem, nigdy się nie wydostać z więzienia. Dlatego programy resocjalizacji pomagały w utrzymaniu porządku w stadzie i rozładowaniu nadmiaru agresji, w którą Ludzka Rasa została zaprzęgnięta. Podanie programów, że można zjadać mięso było początkiem, bo potem ludzie zaczęli agresywnie walczyć z sobą, na każdym kroku jedni drugich chcieli dosłownie zjeść lub podporządkować.

Tu pojawiła się pomoc, bo poprzez projekcje ego – świadomości zostały podawane programy autosugestii, których to osobniki odbiegające od normy stada miały możliwość poddawać się przeprogramowaniu. Niwelowano w ten sposób rodzaj rozdzielenia-dualności, w jakiej żył człowiek niepołączony ze swoją Duszą. Dawało to przestrzeń dla Demonów (energii), które zajmowały porzucone, bezpańskie ciała ludzi. Medycyna ludzka nazywała to schizofrenią, a naprawdę były to masowe opętania, jakich doświadczała niemal Cała Ludzkość. Nieposługiwanie się sercem-organem miłości, tylko umysłem ciała będącego darem od „stwórców” powodował obniżenie wibracji ludzi i siłą rzeczy następowało automatyczne wkraczanie w nasze życie niższych pasm energetyki, świata opartego na śmierci, w którą my uwierzyliśmy, masowo gloryfikując ją przez religijne kulty.

Ukochani. Psychologia jest darem odchodzącego Czarnego Światła z Ziemi, bo w Świetlistości Miłości Twego serca zbędne są każdemu schematy, jakimi programowany był umysł. Świadomość Serca jest nieskończoną miłością, w której możesz bezsprzecznie rozwiązać swój każdy problem. Kochając siebie sercem – odczuwasz, że w tym sercu masz wszelką wiedzę, na każdą okoliczność, że niczego naprawdę nie musisz się uczyć, a nauką Twoją jest bardziej przypomnienie doskonałości, którą Ty jesteś.

Ukochany! Uwłaczasz sobie, kiedy chcesz pomóc innym ludzkim umysłem i programami, którymi ta nauka jest. Przyjrzenie się sobie jest zobaczeniem prawdy czy na ten moment masz ogarnięte własne nauki?

Ukochany. Jesteś tu po to, aby odnaleźć prawdę tego Kim Jesteś, a wpadając w pułapkę, że chcesz uzdrawiać innych, że chcesz im pomagać jest zaprzeczaniem siebie, bo to Ty jesteś tu na nauce. Inni, których spotykasz – są Tobą i kiedy porządkujesz w sobie te aspekty, powodujesz zmiany w bliskich, którzy Cię otaczają, bo tak emanujesz miłością. I to jest podstawowa prawda Twojej duchowości. Nawiedzenie mówiące Ci, że masz zbawiać innych, że predysponuje Cię do tego ludzka wiedza w umyśle, potwierdzona dyplomem jest tylko prawdą, w której określasz siebie, że jednak wybierasz stary świat i dalszą naukę w nim.

Ukochany. Dar psychologii odchodzi, bo w Nowym Świecie, który nastaje, każdy odsłania swe Serce Boga, którym można nazwać Doskonałą Istotę, którą jesteś. Takiej Istoty nie trzeba leczyć, ani uzdrawiać, bo Miłość, którą dajesz sobie jest doskonała i uzdrawia cały Twój świat. Oczyścić możesz nią się tylko sam, a ta prosta prawda jest właśnie pomocą, którą możesz przyjąć i już nie szukać uzdrowienia w zewnętrznych światach i w ich programach aplikowanych Ci przez umysł Człowieka niewolnika.

Psychologia szeroko wprowadzała w świat tego umysłu, pomagając poznać jego piękno, ale tym samym głęboko podążaliście w kazamatach ciemności, z której coraz trudniej było wyjść. Tak krzywdziliście jednak siebie i innych – łudząc się, że im pomagacie. Pokazanie serca Twojej siostrze, Twemu bratu jest pełnym spektrum pomocy jaką otwierasz dla innych. Oni to Ty, bo naprawdę wszyscy jesteśmy jednością, a poprzez odczucie jedności tej miłości, każdy w indywidualnym tempie może odczuć tę potęgę.

Psychologia zaprzeczała temu i choć była darem poznania katakumb czarnego świata, to jednak teraz uzmysławiasz sobie, że czeka Cię droga powrotu. Wychodzi na to, że im więcej dawałeś sobie ludzkiej wiedzy i programów, którymi ta wiedza była przeniknięta, to tym więcej stworzyłeś sobie kodów, które masz w sobie teraz rozpuścić, a wiedza stała się balastem wewnętrznych przekonań i prawdami, w które uwierzyłeś.

Ukochany! Wychodzi na to, że im więcej się uczyłeś, tym więcej teraz masz wewnętrznej pracy w oczyszczeniu się z ludzkiego świata. Jest to rodzaj oczyszczenia jaki możesz sobie dać po kąpieli w szambie zgniłego świata, w którym to kąpiel dawała świat cierpienia, walki, chorób i upadku rasy Boskich Istot. Podstawą jest zobaczenie tej prawdy, a głębokie miłowanie piękna tych doświadczeń jest drogą wyjścia z urągających doświadczeń dla Twojej Boskiej istoty.

Oczyszczenie Duszy jest początkiem, bo każda choroba jako prawda o Tobie rozpoczyna się w Tobie. Uzdrowienie Duszy daje Ci uzdrowienie ciała i powrót jego pierwotnej formy, jaką opuściliśmy przyjmując dar poznania Wężowego Świata, opuszczając swoje Ciało Świetliste, a przyjmując ciało „Stwórcy”, którym ten świat śmierci nam się przedstawił.

Ukochany! Odczuj Prawdę swego własnego Serca. Proszę nie wierz mi, bo to jest Twoja nauka i godność osobistego wyboru w niej najlepszego momentu o przyjęciu prawdy o sobie. Dzielę się z Tobą tylko postrzeganiem swego serca, widzeniem nim poprzez Miłość. Przyjmij prawdę o rozdwojeniu, w którym żyłaś, bo świat postrzegania miłości umysłem człowieka nie ma nic wspólnego z postrzeganiem jej sercem, dlatego nie zrozumiesz tego umysłem człowieka. Ale możesz ten umysł przyjąć swoim sercem jako dar poznania świata istoty zniewolonej na wielekroć sposobów, a odsłaniając to serce ze starych programów zaczynasz dostrzegać jak głęboko tkwiłeś w smole piekła, w której Cię gotowano czerpiąc bezlitośnie Twoją złotą energetykę.

Teraz budzisz się w sercu i rozpoznajesz prawdziwie czym Miłość jest. Wierz już, że psychologia nią nie była, choć kochasz dar zobaczenia degradacji Ludzkiej Istoty i piękna manipulacji światów, które przybyły, aby dać Ci lekcje. Taka miłość jest prawdziwym uwolnieniem siebie, a umysł Twego serca jest doskonały i nie potrzebuje naprawczych resocjalizujących programów, dlatego czujesz się wolny, zdrowy i doskonały, bo Miłość taka jest. Ty nią Jesteś.

Kocham Cię – Grzegorz

BAJKA O KUBIE I NIEDŹWIEDZIU

Fragment książki „ABC DZIECKA NOWEJ ZIEMI”

Dawno, dawno temu, a może wcale nie tak dawno, może to dzieje się teraz i niekoniecznie za siedmioma morzami, za siedmioma krajami, może bardzo blisko, może tuż za ścianą, mieszka mały chłopiec i ma na imię Kuba. Jego dom nie wyróżnia się niczym od innych domów w tym mieście, do którego on przybył. Również rodzina jak jedną z wielu rodzin zajętych codziennością i zgiełkiem miasta, w którym żyją.

Rodzice Kuby codziennie wychodzą do pracy, ale wcześniej odprowadzają chłopca do przedszkola. Spotyka tam inne dzieci, które w domu tak jak on oglądają bajki, bo rodzice są zajęci, a w dzień tak jak Kuba spędzają mniej lub bardziej radośnie w przedszkolu lub szkole.

Rodzice Kuby kochają chłopca, wychodzą z nim na spacery, pokazują mu w zgiełku miasta przebłyski przyrody, które się niekiedy pojawiają. Jest to rzeka, a na niej pływające kaczki, łabędzie, perkozy, a czasem pojawiały się pelikany, dumnie spacerujące w swym niezwykłym ubarwieniu. To nie zadowalało małego chłopca i często był smutny. Sam nie wiedział za czym naprawdę tęskni, a rodzice aby go zadowolić kupowali mu kolejne plastikowe zabawki, które to naprawdę niczego nie rozwiązywały.

Pewnego razu, tato dla ciągle smutnego chłopca, zaproponował wspólną wyprawę w góry i powiedział, że również zabierzemy mamę, aby poznała prawdziwy świat natury Ziemi, a nie jego namiastkę jaką chłopiec dotąd poznał w swoim mieście.

Przygotowaniom nie było końca, aby wyprawa się udała, pomyślano o całym ekwipunku, począwszy od namiotu i wyżywieniu na czas całej wyprawy. I tak wyruszyli w góry, na pełne dwa tygodnie, aby żyć zgodnie z naturą i spożywać głównie jej dary, jej owoce dla człowieka. Kuba zamieszkał we własnym namiocie, jak przystało na młodego odważnego wędrowca. Chciał się przekonać osobiście, że w jego sercu jest niezwykła odwaga, dlatego był w pełni samodzielny.

Już pierwszej nocy przebudził się, wyszedł z namiotu i zobaczył, że ognisko już dogasa, ale za to na niebie świecił raźnie księżyc. Tak wyraźnie, że widok na dolinę i szczyty był niesamowity. Mały chłopiec poczuł się jak w indiańskiej dziczy, którą widział w pięknej ulubionej bajce.

Rodzice smacznie spali w swoim namiocie, cicho pochrapując, a dookoła wtórowały tajemnicze odgłosy nocy. Kuba jeszcze nie rozróżniał tych głosów i obserwował zupełnie inny świat niż ten, który poznał w swoim wielkim mieście, z którego dotąd nigdy nie wyjeżdżał. Poczuł się tutaj jak w domu, tak bardzo czuł się bezpieczny i wiedział w swoim dziecięcym sercu, że natura Matki nigdy nie skrzywdzi chłopca, który wszystko to dookoła tak bardzo kocha.

Oprzytomniał z tych rozmyślań, bo oto spokojnie zza krzaków wyszedł kudłaty niedźwiedź i wyglądał tylko trochę podobnie do pluszowych misi, których całą gromadę naznosili mu jego bliscy, mówiąc mu, że to są pluszowe prezenty. Niedźwiedź jednak prosto pomaszerował do plecaka taty, dobierając się do smacznych zapasów, zapakowanych na czas wyprawy. W pierwszym geście wyjął słoik miodu i tylko chwilę trwało jak poradził sobie z całą słodką zawartością. Wyraźnie zadowolony spojrzał w stronę przycupniętego cicho chłopca, który uważnie ale bez lęku, przyglądał się nocnemu gościowi.

Niedźwiedź podszedł bliżej, powąchał chłopca i odczuł, że ten mały człowiek wcale się go nie lęka, tak jak inni ludzie. I tak spotkały się ich serca – małego chłopca i potężnego niedźwiedzia, króla tego lasu.

Warto wiedzieć i Tobie, że kiedy kierujesz się głęboko na swoje serduszko, możesz porozmawiać z każdą Istotą Natury Matki. I tej niezwykłej nocy, Kuba ten piękny dar otworzył w sobie. Jakże był zdumiony, bo czuł się tak jakby rozmawiał z ojcem albo z serdecznym przyjacielem, którym jego tato zawsze dla niego jest.

Niedźwiedź pokochał chłopca całym sercem i zaprosił na nocny spacer, sam taszcząc w zębach torbę owoców, powiedział, że to dla jego dzieci. Nie trwało to długo, bo nad wielką rzeką, która płynęła w dole była jaskinia niedźwiedzi, a na spotkanie wynurzyła się niedźwiedzica, starannie obwąchując małego chłopca.

A tu cóż to? Z jaskini wyszły cztery małe niedźwiadki, czując owoce, które już gryzła ich mama. Wszystko to było widać tak wyraźnie w tej księżycowej nocy, gdzie księżyc świecił w pełni, bo to wtedy dzieją się takie niesamowite cuda. Chłopiec był pewny, że nie śpi, a że kocha zwierzęta, więc nie lękał się, że mu zrobią krzywdę, a może nawet o tym nie wiedział, więc takie rozważania nie mają sensu.

Rozpoczęła się zabawa z małymi misiami, bo one były ciekawe kolejnego misia, za którego Kubę przyjęły, bawiąc się, harcując, czyniąc fikołki na trawie, tak jak to dzieci robią z małymi pieskami. Mama i tata niedźwiedź przyglądali się temu, bo oni w sobie mieli zew Natury Matki, wiedzieli, że naprawdę wszystkie Istoty są braćmi.

Powoli zza horyzontu, zaczęło wyłaniać się Słońce i chłopiec domyślił się, że to świta, przypomniał sobie o rodzicach i o obozowisku, do którego trzeba teraz trafić. Tylko spojrzał na tatę niedźwiedzia, a on od razu zrozumiał i przyklęknął, aby chłopiec wskoczył mu na grzbiet, bo tak będzie szybciej i pogalopował wąską ścieżką do obozowiska, na którym się poznali.

Uściskom nie było końca, tak bardzo się zaprzyjaźnili, że chłopiec oraz niedźwiedź się bardzo wzruszyli. Rodzice nadal smacznie spali w namiocie, ale już nie pochrapując, a ognisko już zgasło, lecz za to całkiem zza góry wyszło Słońce. Chłopiec wszedł do namiotu, opatulił się kołderką i również głęboko zmęczony zasnął. Śniły mu się niezwykłe opowieści, przeżyte autentycznie oraz te, o których usłyszał w rodzinie niedźwiedzi.

Rano obudzili go rodzice. Chłopiec wynurzył się z namiotu, spojrzał mrużąc oczy przed gorącym Słońcem, które było już wysoko. Pomyślał sobie: Ależ miałem wspaniały sen o niedźwiedziach. Powiedział do rodziców: Muszę wam opowiedzieć, co mi się w dziś nocy śniło!

Oni byli zajęci, bo przygotowywali śniadanie, a tato wspomniał tylko, że w nocy mieliśmy gościa, bo zniknęły nam niemal wszystkie zapasy, dlatego śniadanko dziś będzie skromne, bo wygląda na to, że ktoś w tym lesie również był głodny.

I tu Kuba zrozumiał, że to nie był jednak sen, że to działo się naprawdę.

Od tego czasu w Kubie drzemie prawdziwa siła i chłopiec czuje, że jest to moc niedźwiedzia, którą jego przyjaciel mu podarował, dlatego, że Kuba wykazał się niezwykłą odwagą. Niedźwiedź przychodził w każdą noc, a chłopiec cichutko wymykał się z namiotu i wraz ze swoim potężnym przyjacielem zwiedzał ekscytującą górską okolicę. Poznawał inne zwierzęta, które Kubę traktowały jak króla, gdyż takie poważanie miał u nich jego wielki przyjaciel Niedźwiedź.

Morał z tej opowieści wynika taki. Kiedy Ty Ukochane Dziecko, nie lękasz się mroków nocy, ani potworów w Twojej wyobraźni, to się okazuje, że wszystkie nawet najpotężniejsze Istoty przychodzą do Ciebie, aby Ci pomóc, bo w sercu każdej Istoty jest miłość. Kiedy Ty ją masz w sobie, to ona po prostu powraca, a znika strach, który już nie przyciąga czarnego koszmaru.

A Ty ukochane dziecko sam poczuj w swoim serduszku czy na pewno ta opowieść jest bajką? Kocham Cię.

DAR SERCA

Jeżeli czujesz, że treści zawarte na tej stronie są Ci pomocne - możesz odwdzięczyć się swoim sercem, odwzajemniając przepływy Miłości, wspierając tę stronę. Patrz
KONTAKT


MOJE KSIĄŻKI

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

Jezus zwany Chrystusem

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

PRAWDA SERCA

PRAWDA SERCA

KRÓLESTWO SERCA


PRAWDA SERCA na YouTube
IDŹ ZA GŁOSEM SERCA
SPOTKANIE W OLSZTYNIE
SPOTKANIE W ŁODZI
SPOTKANIE WE WROCŁAWIU
MEDYTACJA W WARSZAWIE
MEDYTACJA W WILAMOWIE
SPOTKANIE W RZESZOWIE
SPOTKANIE W DORTMUNDZIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE NA MOKOTOWIE
SPOTKANIE W OPOLU
SPOTKANIE W KATOWICACH
SPOTKANIE W PUSZCZYKOWIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W WARSZAWIE
SPOTKANIE W BOBROWCACH
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W BYDGOSZCZY
Spotkanie w Raszynie