UWAGA:

Jeżeli z jakichkolwiek powodów treści zawarte na tej stronie są sprzeczne z Twoją religią, doktryną, poglądami, proszę Cię, podążaj własną drogą i bądź szczęśliwy.




 FRAGMĘNT KSIĄŻKI

 ZWIERZĘTA

Prawdziwi Przewodnicy Ziemi”

przemiana, oczyszczenie, rezurekcja, porządek, zaświaty

Przywitajcie Hienę jak towarzyszkę życia, aby rozpuścić też mentalnie wszelkie przekonania na jej temat. Rola, którą wykonuje we wspólnej aranżacji, jakże często była przyczyną oceny, jaką wieszaliście na waszej siostrze. Łatki i cechy, które dostrzegaliście u niej, zawsze jednak kiełkowały i przebijały się u krytykującego człowieka.

Hiena przyjęła w ziemskim scenariuszu zadanie oczyszczenia Ziemi z trupów, chroniła was tym samym przed epidemiami, zatruciami pokarmowymi i skażeniem powietrza oraz wody. Organizm swój przystosowała do przetrawiania i uprzątania, tak rozkładających się ciał oraz kości, które swymi zębami miażdżąc kruszyła. Jej złowieszczy wygląd, wyszczerzone kły, nocna aktywność i warczenie w obronie zjadanego nieboszczyka dały jej określenie “cmentarnej hieny”. Przynosiła wam wspomnienia tych wszystkich spraw, o których nie chcieliście wiedzieć, że w ziemskim kole, w którym zaistnieliście, po życiu przychodziła śmierć. Aktywność nocna, jej wycie doprowadzało często was do strachu, który was przenikał oraz przypomnieniem śmierci, której nie chcieliście znać. Lękaliście się o śmierci rozmawiać, zamiast ją pokochać, jako część życia, jako dar przejścia w nowy wymiar.

Hiena chciała wam powiedzieć wiele, ale przepływ strachu zawsze blokował serca i uniemożliwiał rozmowę oraz kontakt w miłości z siostrzyczką Hieną. Prastara istota zna wiele wymiarów doświadczania, jest łącznikiem dla dusz, wskazując im swoim duchem nowy wymiar, w który mogą podążyć. Dusze ludzkie o niskim stanie duchowości, zagubione naukami cierpienia i walki spójnej z nim, nie mogły odnaleźć drogi. Hiena niszczyła nagrobki, czyniąc pomoc zamurowanym waszym braciom i siostrom, którym jeszcze po śmierci uczyniliście krzywdę, stawiając klątwę rytuału. Taka dusza czuła się przywiązana do miejsca i ciała, którego nie spaliliście, tylko obłożyliście kamieniami i mocą demonicznych zaklęć. Energie, które tak tworzyliście stwarzały przeszkody w prawdziwym ich odejściu.

Przychodziliście często w te miejsca pochówku waszych bliskich, nie zdając sobie sprawy, że ich częściej zatrzymujecie zamiast pomóc połączyć się im, ze swoim duchem i macierzą praźródła.

Okultyzm na wiele tysiącleci zawładnął umysłami człowieka i on uwierzył, że krzyż i inne rytuały, pomogą duszy, która już odeszła do innej nauki. Każda odeszła istota zapisała swoją kartę nauki, a tylko miłość serca, jako autentyczne kochanie siebie, daje przełożenie na miłość do bratniej istoty i umożliwia pomoc swym światłem w odnalezieniu zagubionej drogi.

Hiena utożsamia wam te czarne moce w was, przynosi energie, z którymi możecie się skonfrontować w sobie. Hieny w przeciwieństwie do człowieka potrafią współpracować, ucząc się porządku w stadzie, dającego szansę przeżycia. Hierarchia, której się uczą jest miłością i odpowiedzialnością, jaką czynią za całe stado. Pokazują, że tak mogą w czasach kryzysu przetrwać najsilniejsze osobniki, dające szansę stworzenia silnej rasy. Doskonalą swe umiejętności, są zwinne i szybkie, kiedy polują, kiedy namierzają swoją wyselekcjonowaną ofiarę, potrafią gonić dotąd, aż osłabnie.

Żyjąc w przyrodzie w pełni, przyjęły Hieny zasady ewolucji i wzajemne starcie wielu gatunków. Wiele nauki też z tego płynie dla człowieka, który wyszedł ze swojej ścieżki, mimo że miał tu doświadczyć drogi wzniesienia. W oparciu o te nauki istota, która tu się rozwijała była w pełni boska i wszystkie gatunki jej pomagały. Zgubienie drogi, przyjęcie podpowiedzi kosmicznych, wężowych i jaszczurczych istot, spowodowało podeptanie ewolucji, pogwałcenie nauk Ziemi i jej samej jako Matki. Czyniąc to człowiek spowodował zmianę ścieżek ewolucji i zwyczajów niektórych zwierząt. One nie zeszły ze swej drogi, ale wiele z nich, tak jak przykład Hieny, stała się z padlinożercy również myśliwym.

Hiena pokazuje odbicie człowieka i warczy na was, tylko dopóki czuje w was zapach śmierci. Człowiek żył idyllicznie w wysokich wibracjach, nie potrzebował umierać, a chcąc doświadczyć śmiertelności, chcąc doświadczyć zjadania przez dzikie zwierzęta, cierpienia, walki między plemiennej, na wiele tysiącleci zanurzył się w czeluści śmierci i pachniał nią z daleka. Tak jak Hiena zjadał ogrom martwych istot przesiąkniętych trupim jadem i nie zauważał, że tak staje się śmiercią, że tak jej doświadcza dosłownie. Czyniąc to masowo, jako populacja, człowiek obniżył wibracje całej Ziemi. Spowodował, że cykle śmierci przyśpieszyły, rzutując również bardzo na zwierzęta, który przyszły, aby pomóc.

Człowiek stał się wygodny, przestał zabijać, tak jak czynił to początkowo, polując samodzielnie, selekcjonując starannie wypatrzoną sztukę i rozpoczął hodować, tylko po to, aby zabijać. Pielęgnował zwierzęta, mówił im umysłem, że je kocha, dokarmiał, a potem bezwzględnie wszystkie zabijał i zjadał, świętując śmiercią dziękczynnie. Człowiek się wyspecjalizował, aby nie widzieć mordu na swych braciach, stworzył system holokaustu, który nazwał garmażerią. Przetwarzał tam istoty, które przyszły mu pomóc, na swój posiłek i swoich dzieci, które też przenikały się śmiercią. Nie zauważał człowiek, że jedząc śmierć sam stawał się śmiertelny, że przenikają go niezliczone choroby, że do swego zdrowia potrzebuje medykamentów chemii. Człowiek uwierzył w to wszystko, bo pokierował się umysłem, bo zamknął serce, bo przyjął mądrości nauki zamiast miłości do siebie.

Hiena jest przypomnieniem, jest odbiciem was samych, lustrem i dziejową sprawiedliwością. Głośno żałośnie wyje, że to wszystko, co czynicie zwierzęciu, czynicie sobie, że to pretekst kosmicznych istot, aby boską istotę mogły one hodować na swoich planetach. W amoku narkotyku trupiego jadu i uzależnienia od pasożytniczego życia kosztem innych, nie zauważaliście, że sami staliście się hodowlą. Nie zauważaliście, że tysiące małych dzieci jest porywanych, że znikają i są transportowane do innych światów, jako przysmak na ich stołach. Nie wierzycie, to przypomnijcie sobie jak podawaliście swoim dzieciom, inne małe dzieci, jak zabijaliście małe jagnię płaczącej matce, aby nakarmić w egoizmie swoje dziecko. Nie słuchaliście mądrości tego dziecka, bo śmierć oślepiła wam serce. Nie chcieliście patrzeć w takie oblicze i w taką prawdę, jaką przynosi wam Hiena.

Pokochajcie waszą cudowną siostrę, połączcie się z nią sercem i podziękujcie za eony doświadczeń, za wspólną drogę, za nauki, za prawdę dostrzeżenia kanibalizmu w sobie. Moc, która płynie z jej serca to moc oczyszczenia z trupiego jadu i ze skrzywienia swej istoty wpędzonej w wampirzy świat. Prawdą serca Hieny dostrzegacie te nauki, których dotąd nie chcieliście zauważyć, przyjmując rację swoich ziemskich lekarzy, przyjmując prawdy dietetyków, że bez porcji schabu, że bez krwistych befsztyków, nie potraficie przeżyć.

Teraz widzicie krew na rękach, krew, która ocieka wam po brodzie, płynie głęboko po duszy, tak wiele jej przelaliście, że nie zmyje jej ludzka kosmetyka. Krzywdy, które wyrządziliście zwierzęciu, oczyścić może tylko miłość, która jest wdzięcznością dla tych istot, za wspólne doświadczenia, za lekcje, które te istoty zgodziły się wam czynić. Hiena was kocha, wybacza wam i oczyszcza wasze ciała i wasze dusze, zbiera te ciężkie smoliste energie, i przetwarza je w sobie. Tak wiele wam pomaga, bo zapomnieliście, że oczyszczać możecie się sami miłością serca.

Kiedy poczujecie miłość przestajecie dyskutować, co jest ważniejsze, czy umysł człowieka, czy serce, które jest przejściem do waszej jaźni, w której jest wszystko. Złowieszcze energie odchodzą, a Hienę widzicie już jak jest piękna, już nie oceniacie jej po wyglądzie i po pracy, którą czyniła, bo patrzycie na nią sercem kochającym siebie i zauważacie jej wewnętrzne piękno, jej miłość i pomoc, którą niosła.

Wybranie jej na przewodnika jest nieodzowne, przypomina to przejście z obiegówką w szkole, daje uzmysłowienie, że w niej jesteś. Podejdź do niej, przeproś i przytul się we wspólnej modlitwie, we wspólnym odczuwaniu oczyszczenia, którą ta modlitwa jest. To da ci uwolnienie starego świata i czystość umożliwiającą wejście do Nowej Ziemi, wejście w głąb swego wewnętrznego boskiego piękna.

WIBRACJA HIENY W CZŁOWIEKU

Ziemia z dnia 22.03.2017r

Jak wyraża się Hiena w ludziach? Jej wibracją jest agresja, jest niepozorna, często głęboko skrywana. Potrafi długo wyczekiwać, aby zaatakować i zdobyć swój upragniony łup. Jest niezwykle zachłanna, dlatego uda nawet duchowość, lub swoistego miłego kociaka. Dla tej zachłanności wykorzysta wszelkie ukształtowania terenu, a w realiach ziemskiego świata człowieka, dosłownie zmierza po trupach do celu. Liczy się tylko bezwzględny zysk dla siebie i wewnętrzna złudna prawda łupieżcy cmentarnego świata.

Wykorzysta wszelkie ukształtowanie tego terenu, a w praktyce Ziemskiego świata „prawa człowieka”, sądy, prawdy poczucia dziejowej sprawiedliwości. Zaślepienie nie pozwala zobaczyć w sobie prawdziwej energetyki, która obrała, aby się żywić w tak drapieżny sposób. Naprawdę wyraża jednak nienawiść, którą jako obszar strachu w sobie, bo tak wyraża troskę o swój egoistyczny byt w drapieżnej konkurencji czyli kto ile komu wydrze.

Energią zastępującą padlinę w ludzkim świecie jest pieniądz lub dobra materialne, dlatego takiej istocie zawsze jest tego mało. Jest przeciwieństwem czystej duchowości serca, która to rozdałaby wszystko, bo wie że dając i tak wszystko w dwójnasób powróci do niej, bo w miłości nie ma lęku o byt. W swym doświadczeniu i roli jaką gra człowiek przeniknięty tą wibracją – nie widzi tego. Oczy ma czerwone od chciwości, martwe, pełne strachu o byt, a przysłania to tylko, poczuciem dbałości o swoje gniazdo, które mości sobie kośćmi i krzywdami innych – swych ofiar, dlatego sama pachnie śmiercią.

Wibracje Hieny przyjęte w człowieku są ułudą miłości – zadbaniem tylko o siebie. Hiena pokazuje nam zaślepienie, bo nie widzi, że idzie po trupach i krzywdzi jednak swoich bliskich, a rodzinę ogranicza do swego miotu. Tak długo żyła na cmentarzu Świata Śmierci, że zapominała Boskiej Miłości. Tak pokazuje Ludziom swoją wibracją zezwierzęcenia w człowieku, grzęźnie w niej, bo nie przyjmuje, że to jest lekcją dla niej.

Zapomnieliśmy, że jesteśmy jednością i że zwierzęta pokazują nauki dla nas, że to nasi Bracia w nas. Hiena pokazuje ludziom, że naprawdę już nie żyjesz w sercu, że jesteś martwy, dlatego w czarnej barwie widzisz innych, a nie widzisz, że oddałeś się sam śmierci i jej czarnym aktywowanym kartom w walce o Dusze innych. Dlatego ta wibracja Śmierci w człowieku daje życie takim istotom, które naprawdę już odeszły lub cmentarnym bytom, które przywołaliśmy obwiniając o swoje szczęście innych.

Takie Istoty przysięgały jednak dla ŚMIERCI chociażby swoje małżeństwo, dlatego jednak dalej służą tej Istocie – już często spoza grobu, bo śmierci oddali ciała we władanie, bo zaprzedali Dusze. Teraz pojawiają się jako zobrazowanie w Człowieku Hieny żyjącej padliną, jako najniższą energetyką Trupiego Świata. Pokazuje ta wibracja chorą miłość, gromadzenia jak najwięcej padliny dla siebie i z nią utożsamia walkę oraz warczenie, na każdego, kto chce odebrać jej martwą zdobycz. Tak utożsamia miłość prawdą EGO, że ma zadbać o siebie, a nie widzi, że już nie żyje, bo wyrzekła się Miłości Serca, bo miłość pojmowała jako życie kosztem innych. Zaprzecza tak prawdzie, że jesteśmy Jednością Miłości.

Hiena pokazuje nam obraz człowieka, który żył kosztem energetyki innych, dlatego pozbawiony łatwego Źródła Życia – szuka zemsty, a w ego człowieka uruchamia ta wibracja kody, że to inni ludzie są winni, bo przestali ją dokarmiać, dlatego winni być ukarani i żyć w więzieniu, bo to źli ludzie. Hiena ludzka utożsamia prawo z miłością, że to nie ona karze innych, ale boskie sprawiedliwe prawa sądu Matrixa. Ego che się wybielić, szuka prawdy na papierze jako poświadczenia, że jestem światłem, że jestem prawym Człowiekiem, ale nie widzi, że to Czarne Światło w nauce na Ziemi. Krzyczy w strachu: Jak mam teraz żyć? Kto śmiał mnie skrzywdzić, bo odebrał mi moją zdobycz?

W zaślepieniu głodu i lęku nie widzi, że czarny świat takiej istocie nakazuje poszukać nowej ofiary lub przywrócić do porządku starą. Po przez prawdy człowieka jego ego i prawa – za wszelką cenę chce obwinić innych i odzyskać swoje żywieniowe racje. Ludzka Hiena chce wybielić siebie w swoim ego-postrzeganiu, a nie zauważa, że obwinieniem i emocjami szuka właśnie nowej ofiary i podpięć energetycznych od których jest uzależniona. Kocha padlinę Starej Ziemi, dlatego w strachu ceni dobra materialne, a to są jednak tyko dary Trupiego Świata w naszej nauce.

Zaślepiona energiami Czarnego Świata nienawiści nie widzi tego i zniszczy wszystkie lustra, które jej pokazują własne czarne odbicie. Aby wybielić siebie, posłuży się wszystkim, aby osiągnąć swój cel, będzie walczyć podstępnie i bezwzględnie, mimo, że nie potrzebuje tyle pokarmu ale nie da innym. Nie widzi w swej agresji już, że walka jest zaprzeczeniem miłości. Rękę która dotąd ją karmiła teraz gotowa jest odgryźć. Nie poszukuje własnej kreacji, ani prawdy jak żyć na własny koszt, ale skupia się na wydarciu zdobyczy od innych. Nie obchodzi ją, że krzywdzi innych, bo ma taki drapieżny sposób pojmowania miłości, że w hierarchii tego świata ma prawo żyć czyimś kosztem, a innych powinnością ją dozgonnie karmić. Upatruje złudne prawdy, że to inni są winni, bo nie kroczą jej mroczną nocną ścieżką. Dlaczego przestali mnie odżywiać? Jak śmieli pójść własną drogą? Dlaczego okradli mnie ze szczęścia? Muszą za to zapłacić, bo mnie skrzywdzili i moją rodzinę? 

Hiena została przez życie skrzywdzona – ubezwłasnowolniona i zapomniała jak żyć na własny rachunek, zapomniała czym miłość jest i że ona jest nie w umyśle – ego, a sercu. Życie czyiś kosztem i zakręcenie kurka, wyzwala w niej agresję i to chce udowodnić innym, że to ona jest „prawdą”, bo takie prawa panują przecież w jej Trupim Świecie.

Hiena dała nam nauki Starego Świata weszła w te wibracje i wyraziły się one w ciałach ludzi. Odchodzą jednak te nauki wraz z tym światem, bo Miłość Serca jest zgoła inna. Miłość Serca nikogo nie obwinia, jest wolna od oskarżeń i win, oraz krwawej zemsty jaką wibracja Hieny w Człowieku niosła naukę, abyśmy to zobaczyli, że zeszliśmy niżej zwierzęcego świata, mimo że ego mówiło, iż mam wykształcenie i ważne stanowisko. Taka Istota szuka poświadczenia swojej wartości u innych, że jest prawą istotą, ale nie pamięta że prawo nie jest miłością a ślepą wyrocznią i nauką

Tak pięknie ten świat nas uczył, a teraz zmienia się, bo zmieniamy się My. Z Ziemi odchodzą tylko Istoty, które nie przyjęły tych nauk, które podeptały Miłość, które miłość znały jako regułkę w umyśle, które zaprzeczyły czarną przysięgą dla Śmierci –  prawdziwej miłości, które przedłożyły ludzkie prawa ponad Miłość Serca.

Kocham Cię i kocham piękno każdej nauki w Tobie – Grzesiu

TU JEST cz. 1

 http://prawdaserca.pl/wp-admin/post.php?post=7387&action=edit

CZY KAŻDY CHANNELING JEST OPĘTANIEM?

Ziemia dnia 19 marca.2017r

Ukochani! Otwiera się „Nowy Czas”, a bardziej etap bezczasowy, bo nowa świadomość wynika ze wznoszenia miłości w każdym z nas, dlatego zmienia się globalna świadomość Istoty, którą jesteśmy wraz z Matką Planetą.

Kochany/a ! Masz Boskie Serce. Wiesz już, że miłość dana sobie daje prawdę posługiwania się nim i przebudzenie boskiej świadomości w Tobie. Jeśli nadal poszukujesz w umyśle, to poszukujesz jednak w starym świecie człowieka, którym ten organ był. Dostałeś go na naukę jako połączenie z ego-programami, dlatego budząc się, te programy łączyły się w z Twoją intuicją i zapinały ją do odpowiednich podłączeń adekwatnych do pojmowania Twego EGO.

Jeśli byłeś „wierzący” to włączał Ci się przekaz „boga”, jeśli byłeś naiwny i łudziłeś się, że to inne światy są potężniejsze od człowieka i one przybędą i rozwiążą problemy za Ciebie, wyręczając Cię w pokochaniu siebie. Dlatego wówczas włączały Ci się lawiny penetrujących Ziemię istot kosmicznych lub po prostu Astralnych Demonów, które chciały tylko Twojej energii, którą brały w zamian przekazu. Jeśli wierzyłeś w prawdy kościoła czy ezoteryki, że każdy tak jak w mafii czy więzieniu ma swojego opiekuna/strażnika to przychodziły Anioły lub Archanioły, które mówiły Ci naiwne prawdy, że pomagają Tobie. Pokazywały Ci swoje piękne oblicze, bo przyjąłeś złudne światło kościelnych obrazów czy wiedzę opętanych przekazami ezoteryków i tak okradały Ciebie ze wzniesienia.

Nie patrząc sercem, nie zauważałeś prawdziwego oblicza rogatych demonów, które zapinałeś w boską swoją energetykę. Szedłeś do wróżki, astrologa lub numerologa nie zdając sobie sprawy, że to jest odpowiedzialna praca z energiami, które można nazwać Demonami, bo to one realizowały Ci drogę, którą jednak Ty świadomie przyjąłeś i za to wypijały Twoją energię życia. Ty nawet nie zauważałeś, że jesteś opętany, dlatego opętani byli niemal wszyscy, którzy sięgali po takie przekazy, po taką złudną pomoc, a zapominali, że to wszystko mają w swoim sercu.

Ukochany! Otwiera się Nowa Świadomość, i teraz już czujesz, że sięgając po przekaz ego-umysłu – to świadomie czyniłeś podłączenie z zewnętrznym czarnym światem, mimo że mówiły Ci te Istoty, że jest to przekaz ze świetlistych światów, które Ci cudownie pomagają. W kupowały się te Istoty przez Twoje EGO, aby dać Ci to – czego potrzebujesz, czego poszukujesz na zewnątrz i tak wzbudzały Twoje zaufanie, aby w konsekwencji żyć dostatnie w Twoim ciele, a Ty cierpiałeś w biedzie.

Przypatrzcie się swoim braciom zaplątanym we wróżbiarstwo, numerologię, astrologię, numerologię, dwupunkt, religię, jak bez przerwy muszą o tym mówić, jak tym nawiedzeni żyją. Zaobserwujcie w sobie samym, kto naprawdę podsuwa Ci Twoje myśli, kto gada w Twoim umyśle, dlaczego jako ludzie byliśmy kierowani na umysł człowieka?

Ukochany. Dziś już wiesz, że Twój umysł jest w sercu, a te nauki podpięć pod przekazy innych były zwodniczymi lekcjami w grze o Twoje życiodajne energie, dusze i całą Ziemię, bo zaistniałeś na nauce w świecie śmierci. Te światy dawały nam cudowne lekcje, dlatego żyliśmy w dualności, rodzaju zbiorowej schizofrenii, dosłownie masowego opętania.

Wchodząc teraz w serce – powracasz do domu. Wychodzisz ze starego świata cienia, który uczył Cię poznania czym miłość nie jest. Dlatego jest tak ważna w Twojej nauce – ocena tego, w co wkraczasz, bo te światy mówiły Ci, że niczego nie oceniaj, że bierz i kochaj wszystko. Ta prawda, miłość jest wyjściem z czarnych doświadczeń, a rozróżnienie światów i poznanie prawdy, co tą miłością nie jest – jest Twoim powrotem do domu.

Ukochany! Słodko Ci było czuć się wybranym, bo miałeś przekazy od istot pozaziemskich, od Aniołów czy kosmicznych świetlistych istot, a naprawdę w Twoim umyśle i ciele harcowały Astralne Demony. Tak obarczałeś Ziemię nisko-wibracyjnym potokiem czarnej energetyki, świadomej dezinformacji okupantów, którzy stworzyli nam Matrix. Może łapałeś się na takie przekazy, przyjmując je od innych, a nie oczyszczałeś sercem ich energetyki i tak gubiłeś przebudzenie własnego serca, bo zapinałeś się do furtek poprzez te światy, które mówiły Ci, że są zbawianiem. a naprawdę mówiły Ci to, co chciałeś usłyszeć.

Ukochany! Popatrz sercem na tych, co to jeszcze czynią. Odczuj prawdę, kto naprawdę zasiedla ich ciało, komu zaprzedali dusze, komu powierzyli siebie świadomie – otwierając się na zewnętrzne przekazy, podczas gdy całą świadomość wszystkiego, każdy z nas ma w sobie. Mówię Ci o tym nie po to, abyś przyjmował moją prawdę, ale po to, abyś dojrzał ją w sobie. Odczuj wibracje, które płyną w tych słowach, odczuj Miłość Serca jako niespotykaną skalę miłości, którą nie poznałeś w świecie umysłu. Zobacz prawdę, czy Cię coś odrzuca od tego, co piszę, a prosto odnajdziesz Demony, które Cię prowadziły.

Miłość serca nikogo nie odrzuca, nikogo się nie lęka, bo sercem przetwarzasz każdą wibrację. Biorąc tak informację, nie tracisz życiodajnych energii, które oddawałeś biorąc przekaz iluzji umysłem. Zalewałeś tak czarnymi kodami całą świadomość, podświadomość i wszystkie swoje ciała, umacniając siebie jako ich zdalnego Biorobota, jako pracownika czarnego światła, jako Strażnika Światła Iluzji.

Ukochany! Miałeś się nauczyć, że jedyny powrót do domu jest przez Miłość Serca, a biorąc telepatyczne przekazy płynące do umysłu niewolnika – gubiłeś siebie. Umacniałeś tak siebie jako niewolnika dającego energie i oddając swe ciało, w którym zadamawiały się inne istoty, aby potem w konsekwencji odejść samemu w bólu i chorobach, bo zaprzeczyłeś prawdzie.

Przyjrzyj się swoim braciom i siostrom jak w dłuższym etapie przejmują ich te światy, zwłaszcza kiedy są już zbędni, kiedy do tego przekazu przestają zapinać innych, a sami wyglądają jak suchy wiór. Nieważne czym się zajmują czy to bioterapią, reiki, rozpowszechnianiem channelingów, broszur religii czy barsów, zawsze chodzi o jedno. O energię Złotych Dzieci, którymi pojawiliśmy się w Świecie Śmierci na nauce, aby poznać to niesamowite doświadczenie.

Ukochany! To Ty jednak decydujesz o przebudzeniu, o wyjściu z tego świata, gdzie jedni żyli wampirycznie kosztem drugich. Kierując się na serce – odczujesz, że dajesz tyle, ile bierzesz, bo miłość sama wyrównuje, miłość nikogo nie okrada. Kochając sercem oczyszczasz, każdą informację z podpinających Cię kodów pod Twoją energetykę. Kochając siebie sercem czujesz, że każdą informację, każdą wiedzę, każde uzdrowienie, które chcesz sobie dać – masz w sobie, bo to Ty tworzysz zewnętrzny świat. To Ty odmierzasz to miłością, którą dajesz sobie. Przybyłeś tu, aby poznać świat czarnej iluzji – czyli to czym miłość nie jest.

Ukochany! Dokądkolwiek posługujesz się umysłem – jesteś w świecie „Stwórców” naszych ciał, którzy dali nam ego – program i postrzeganie tego świata poprzez ten przeprogramowany umysł. Uwolnienie umysłu jest drogą, którą oczyszczasz przejście do Źródła, ale już nie poszukujesz pośredników poprzez ten umysł, bo tak jednak zaprzeczałeś tej nauce, krocząc w otchłań piękna wabiących Cię „słodkich” mroków.

Ukochany odczuj Prawdę. Ty nią Jesteś. Nie poszukuj jej w zewnętrznym świecie, ani w Wyższym Ja, którego to pułapkę podsunęła Ci religia ezoteryki. Jesteś Bogiem – tak jak Ja i nic nie jest ponad Tobą. W taki sposób stajesz się tym Kim Jesteś – Istotą czystej Miłości. I to jest powrót do domu.

Biorąc channeling w Świecie Śmierci chciałeś wykpić się w nauce, myślałeś że dostaniesz ściągę, że jawiące się światy są Twoim zbawieniem i dadzą Ci rozwiązania. Słodko było Ci czuć się wzniesionym, a inni upatrywali Ciebie jako Guru, bo niosłeś im pomoc, a naprawdę zamykałeś ich w cmentarnej piwnicy, krzywdząc tak ich i siebie. W taki sposób świadomie stawałeś się narzędziem światów, które chciały przez Ciebie przemówić, ale same kryły się za Tobą, a niezamkniętym sercem, właśnie przyjęciem zwodniczego przekazu przyjmowałeś demoniczne energie zamykające w taki sposób serce. Te istoty dbały o Ciebie, bo dostarczałeś dużo jadła od siebie i tych, co podpinali się pod ten przekaz umysłem człowieka, a daleko byli jednak od czucia sercem.

Ukochany! Przyjrzyj się prawdzie, co Tobą teraz może miota w połączonej świadomości ego – umysłu, bo swoją wolą, ale tylko otwartym sercem możesz uwolnić te czarne nauki. Przyjmij prawdę pomocy w etapie wielkiego przebudzenia, które następuje na Matce Ziemi, że to Ty decydujesz o sobie i nikt za Ciebie nie zaliczy tych lekcji. Podpowiedzi w Twoim egzaminie byłyby tylko dowodem że swoją pracę dyplomową sfałszowałeś ściągając ją z przekazów Matrixa, a Ty się łudziłeś że to od świetlistych Kasjopejan, Plejadian lub Zbawiciela Jezusa. Biorąc przekaz od Matriksa nigdy jednak nie wychodzisz z niego, a tylko doświadczasz zapętlającego Cię opętania.

W taki sposób te światy otworzyły Ci tylko furtkę do swego świata na powtórkę nauki, abyś mógł oprzytomnieć i dojrzeć prawdę, że wszystko masz już w sobie. Światy Channelingowe dawały głównie takie prawdy, o jakich już sami wiedzieliśmy. Mówiły sporadycznie o sercu, ale tylko do umysłu, a nie obnażały prawdy czym naprawdę jest Przestrzeń Ziemi, w której na nauce się znaleźliśmy. Światy te zakulisowo kryły swoje twarze, aby utrzymać Świat Ziemi w fazie zniewolenia, aby je pogłębić, za to chętnie wykorzystywały twarze Dzieci Ziemi. Zajmowały często ciała tych, co podeptali Dar Życia lub przeżyli śmierć kliniczną, aby wykorzystać świadomość tych ciał i manipulować bezpośrednio Człowiekiem – swoim owczym dobytkiem.

Kochani! Bombardowanie zbiorowej świadomości channelingami było deszczem użyźniającym nas w uprawie Świata Iluzji. Były zapobiegającym zamgleniem białą trupią mgłą w tunelu, były prawdą, że żyjemy w świecie śmierci, zamkniętym kopułą i sztucznym światłem imitującym Gwiazdy, Księżyc i Słońce, a my myśleliśmy, że żyjemy wolni na Ziemi.

Prawda zobaczenia sercem podstaw naszego przybycia na tę naukę predysponuje Ciebie do wyjścia z tego świata. Próba zbawiania innych zwodniczym channelingiem jest jednak zapinaniem nas wszystkich do Stwórców naszej rzeczywistości, bo przyjmujemy ich prawdy – zamiast odnaleźć prawdę naszego serca.

Ukochany! Pokochaj odczucie głębokiego rozświetlenia prawdy, że oczyszczając swoje serce ze wszystkich zewnętrznych przekazów naszpikowanych kodami – uwalniasz siebie. Rozpocznij od „świętych ksiąg” będących programem-dekoderem naszego świata, a praktycznie plagiatem Egipskiej Księgi Umarłych. Uwolnij księgi zagład, holokaustów, potopów, apokalipsy, bo wierząc w nie pozostajesz dalej w takim świecie, mimo że może już nie chodzisz do Świątyni Śmierci. Nie wątp w to, co czujesz w sercu, bo tam masz prawdziwy umysł, którym dotąd na Ziemi posługuje się niewielu, bo tak głęboko utkwiliśmy w projekcji założonej nam folii, będącej membraną czarnego świata.

Uwolnij tę Membranę, bo to poprzez nią postrzegasz rzeczywistość, którą widzisz podanym Ci umysłem. Uwolnij rezonans, który Ci dano, abyś to, co widzisz – ponownie tworzył, aby w taki sposób tkwić w ogromnym zapętleniu i cyklach.

Ukochany! Jesteś Bogiem tak jak Ja. Ja już wiem o tym, a Ty sam decydujesz o swoim momencie przebudzenia. Świadome uwolnienie z opętania, które niosły nam podłączenia channelingowe daje wyjście z czarnego kanału jakiego Medium się stałeś. Nie jest ważne czy sam ściągałeś informacje czy brałeś ją od innych, czy może byłeś Dilerem rozprowadzającym podpinający narkotyk swoim Braciom i Siostrom. Wszystko, co czyniłeś, czyniłeś Rasie Ludzkiej, czyniłeś Matce Gai, bo jesteśmy jedną połączoną świadomością. Zdaj sobie sprawę, że w taki sposób oddalałeś Przebudzenie Ziemi.

Ukochany! Może gadały Ci Te światy w umyśle, może oddałeś swe ciało, aby Demon Twoją wolą, zawładnął pismem automatycznym, może czytałeś to iluzją bujanego Ci wahadełka przez Reptilian. Zawsze jednak Ty wyrażałeś na to zgodę i tak świadomie stawałeś się Prostytutką dla używających Cię światów jako swojej tuby i wysysając tak Twoją boską energetykę. Tak pogwałciłeś nauki, bo to wszystko masz w świadomości swego serca, a te przekazy miały za zadanie zablokować je jeszcze głębiej.

Kochany! Wyjście z opętania jakie daje praca z każdą energią Starej Ziemi jest tylko jedna – to Miłość Serca. Żyjąc poza sercem w ułudzie umysłu, stawałeś się Istotą, którą można nazwać cmentarną hieną, bo rzucała się na wszystko, co światy śmierci dały na pożarcie. Ego słodko Ci mówiło, że to daje Ci „Góra” albo Biali Bracia, a Ty pozwalając sobie nakarmić się tym – sam krok po kroku stawałeś się śmiercią. Stawałeś się głodny, bo te Istoty mówiły Ci, abyś tworzył ich ołtarz, abyś rozpowszechniał ich informacje, abyś rozpowszechniał ich technikę.

Kochany! I tak służyłeś czarnemu światu, tak stawałeś się śmiercią, choć Jesteś Życiem Wiecznym. Twoje ciało mówiło Ci o zaprzedaniu, że jesteś nieszczery, bo stałeś się pracownikiem śmierci, a nie światła, którym mamiły Cię przez EGO opętańcze przekazy Matrixa.

Kocham Cię – Grzesiu

Kochani! Na swojej ścieżce spotkałem wiele cudownych Istot. Było kilka córek Jezusa, kilka Marii Magdalen, wielu uzdrowicieli. Wielu miało otwarty przekaz i byli Medium nieznanego sobie świata. Słodko było się im czuć do czasu spotkania z Miłością, że mają to czego nie mają inni, a nie zastanowili się za co i od kogo to dostali? Wielu miało niespotykane problemy, aby do mnie dojechać i się spotkać. Docierając do mnie, kiedy dostali podpowiedź, aby połączyć się z tymi Istotami sercem, najczęściej usłyszeli przekleństwa, że Ty taki owaki, a pomoc to umiałeś brać, a teraz się chcesz uwolnić. I tak obnażała się prawda, jednak wyjście tak jak wejście okazywało się wcale nie takie łatwe. Psychiatryki są pełne takich osób, ale to nic nie pomaga, są fora internetowe wprowadzające na te łącza lub instrukcje podłączeń czy warsztaty jak podpiąć się pod przekaz. Można nawet skorzystać ze środków halucynogennych, aby wypędzić duszę i pomóc zadomowić się Demonom

Ukochani! Niczego nie widzę i nie słyszę, ale czując sercem i zwyczajnie potrafię o tym mówić. Dzielę się tym z Wami tylko dlatego, że każdy z Was ma też to wszystko w sobie, dlatego zbędna jest Twoja droga doświadczać osobiście opętania. Zdaję sobie sprawę, że jest to mało popularne, że poleca mnie tylko jedna strona. Zdaję sobie sprawę, że gdybym pisał o walce lub otworzył nowy kościół byłoby wielu, co poszliby za tym. Ja „odtrącam i mówię, że masz w sobie wszystko dlatego to budzi wielką agresję w tych co poszukują swego Guru i przez swoje postrzeganie widzą mnie. Ego szuka haka, a ja nie jestem niczyim Guru, którego mają inni w w swoich kościołach czy sektach.

Na zapytania o moją ostatnią chrypkę, to oświadczam, że jestem w fazie jedzenia i niejedzenia i tak każdy pokarm świata śmierci niebywale drapie mnie w gardło, pozbawia ewidentnie siły. Ciało wyraźnie się oczyszcza. Jednak nie chcę przyśpieszać naturalnych procesów ciała. Podzielę się tym jak zwykle, ale dopiero jak zakończę to w sobie.

Przytulam – Grzesiu

 

Fragment książki „PTAKI Prawdziwi Mistrzowie Ziemi”

Przybył Kos radość wzmagać w ludziach. Powrócił na Ziemię w pierzastym ciele, aby swą wirtuozerią wznosić serce człowieka w jego pierwotne boskie wibracje. Przenikliwy jego śpiew to rodzaj częstotliwości rozbijający zalewy łez i cierpień, które z upodobaniem gromadzą ludzie. Potrafi Kos gwizdać w swym sanktuarium stając na wysokości, aby być słyszany. To co dociera do was, to jego uzdrawiające afirmacje, które przesyła swoim sercem, dlatego są tak skuteczne. Błogość jego melodii to powrót wirtuoza z przestrzeni boskich w strefę mroku. Głosem swym ma wam nie tylko pomóc odnaleźć pokój, ale i natchnąć na piękno w sobie. Przejawił się tu jeszcze z innego powodu, bo dźwiękiem swym tworzy przestrzeń próżni, którą zapełnić możecie nowym wigorem życia.

Odnajdźcie moc Kosa w swoich sercach, a moc ta wyzwoli w was tchnienie boskości, bo śpiew jego przenika twardą skorupę, którą wielu z was założyło. Wędrownym jest Kos gniazdownikiem, przybywa za wami w rejony miejskie, aby zadbać o przestrzenie przepełnione zgiełkiem, który tam sobie stwarzacie. Zmienia tam swą naturalną szatę, bo tak jak wy przybiera maski, abyście te maski zobaczyli również na swoich twarzach. Podróżuje do wielu krajów i choć nie zna cyrylicy, ani innego pisma, trafia bezbłędnie tam gdzie chce i tam gdzie jest potrzebny. Powrót Kosa świadczy też o wiośnie, ma pracę w otwieraniu takich przestrzeni, bo jest pojednany z naturą, czego uczy też człowieka. Podróże Kosa nie trwają długo, bo wszędzie czuje się dobrze, a wiara w to co robi daje mu spełnienie i o nic więcej się nie martwi.

Spójrzcie oczami Kosa, zobaczcie świat obfitości, wznieście się w wysoką przestrzeń i radośnie tonujcie jego dźwięk, a tak jak on poczujecie się wolni. Miłość Kosa do was wyraża się tym, że daje wam wiele przykładów jako dary nauki i nie oczekuje odwzajemnienia. W przeciwieństwie do człowieka jest bezinteresowny w roli jaką przyjął dla was, jest przykładem mistrzostwa w sobie samym.

WYZNANIA PERSEFONY

CZ. 2

Spotkanie z dnia 07.03.2017r

Witaj! Czemu zawdzięczamy nasze ponowne spotkanie?

Kochany Grzegorzu! Nasze spotkanie i tym razem nie jest przypadkowe. W swoim sercu doskonale odczuwałeś ponad czasem i przestrzenią nasze rozmowy, jako piękne przepływy miłości. Wiesz też, że tak umówiliśmy się na to spotkanie, celem podzielenia się Prawdą naszego postrzegania obecnego świata. Zgadzasz się ze mną, że Świat Ziemi jako ta świadomość zbiorowa ludzkości, wszystkich Istot tu mieszkających jest gotowa na nowe odsłony. Jesteśmy Jednością i to, co budzi się w Tobie Grzegorzu, to co budzi się we mnie, budzi się w każdym. Za chwilę nikogo już nie będzie dziwić dostęp do jasno-wiedzenia, czy jasno-postrzegania wszystkich rzeczywistości, bo każdy odczuje po prostu – Kim Jest?

Wobec tego, Kim My Jesteśmy?

Znasz Prawdę i masz ją w sercu, bo potrafisz nim posługiwać się w przeciwieństwie do ludzi, którzy nadal jeszcze podążają w narkotycznym amoku ogłupienia umysłu, masową manipulacją świata, w którym się znaleźliśmy. Jednak jeśli Ty to już czujesz, to odnajdzie to każdy, bo taka uruchomiła się fala przebudzenia i ta świadomość oczyszczająca płynie z serca do serca.

W jaki sposób postrzegasz Przebudzenie Ziemi?

Najpierw uściślijmy, co pojmujesz pod tą nazwą? Jest to nazwa określająca naszą Planetę, jednak dostrzeżenie tej prawdy czym Planeta jest i w jakiej nauce się znajdujesz – jest fundamentem otwierającym całą naszą pierwotną potężną świadomość. Dotarcie do tych prawd głęboko zakrywanych Ludzkiej Rasie jest potężnym dosłownym rozbłyskiem świadomości w świecie nazywanym Ziemią.

Jak widzisz w swojej świadomości kształt tego świata, który nazywamy Matką Gają?

Nie chodzi tu tylko o kształt, bo świat w którym znalazł się człowiek jest rodzajem poligonu  i ćwiczeniem poznawania śmierci. Jest to rodzaj Antypodów, które stworzyły nam światy antymaterii dając nam iluzję nauki życia, w świecie śmierci, w świecie piekieł, który odbieram jako przestrzeń wewnątrz Ziemi, zakrytej kopułą i sztucznym „trupim” światłem służącym do takiej mrocznej uprawy, tak jak to ludzie stosują w namiotach foliowych. Doświetlaniem Słońcem i Księżycem dawało podwyższenie plonów, kierunki modyfikacji dla oczekiwanych efektów w tych cyklach uprawy, a ludziom naukę doświadczenia dnia i nocy czyli życia i śmierci.

Jak to się ma do mitologii w której zapisano, że poślubiłaś Hadesa?

W mitologii wielu kultur i cywilizacji podanej ludziom zawarte jest wiele pomocnej symboliki. Ludzie tutaj dostali namiastkę życia jako dnia, ale za to w nocy mają program zmęczenia ciała i poczucie snu, aby oddać w specjalnych sarkofagach śmierci, Bogom Ciemności swoją żywotną energetykę. Ludzie wierzą, że odpoczywają w czasie snu, ale po tym śnie analogicznie jak po mszalnych rytualnych obrzędach w świątyniach śmierci są dokładnie okradzeni z życiodajnej energetyki, którą zgromadzili w czasie podarowanego im dnia. Przenikanie programami sennymi jest namiastką pomocy za świadome złożenie siebie w ofierze Bogom Nocy. Ziemia trwa w takim systemie, ale to nie jest jednak prawdziwe oblicze naszej Matki.

Wobec tego, jaki kształt ma nasza Planeta?

Mają prawdę połowiczną Ci, którzy widzą Ziemię jako płaską, ale jest to przestrzeń wydzielona na naukę nierzeczywistego snu człowieka w świecie śmierci. Ja to odbieram jako podziemny Hades, w który jako Istota Światła zeszłam, aby też tego doznać i wraz z Rasą Ludzką zakończyć te nauki. Skupienie się na sercu, każdego z Was pozwala dostrzec kształt, który znacie ze swoich żywotów, bo najpierw tam pojawialiście się, aby potem zaliczyć jeszcze świat śmierci. Ja dostrzegam jeszcze niezwykłą obręcz życiodajnych energii wokół Planety, ale mi też, tak jak ludziom ta świadomość w niezwykłym tempie teraz powraca.

W jaki sposób, każdy z nas może pomóc przemianie?

Błędne jest przekonanie, że trzeba zdobywać wiedzę, bo w taki sposób mumifikuje się nas podsuwanymi informacjami jako całą świadomość populacji. Temu służą bombardowania Ziemi przekazami od Światów okupantów, którzy przeobrazili doświadczenia człowieka w intratny interes, bo żyli naszym kosztem. Te światy boją się naszego przebudzenia, gdyż Jesteśmy tak potężni dlatego channelingują – próbując nadal utrzymać naszą uprawę w umyśle, abyśmy w ten sposób przyjęli ich pomoc jako ratunek, ich drogę jak swoją. I to byłby nasz koniec.

Co przez to rozumiesz?

Kilkakrotnie Dzieci Ziemi budziły się z niewoli „Bogów”. Dlatego Światy uczące nas dowiodłyby, że i tym razem ludzkość nie jest gotowa na samodzielną egzystencję, więc można ją zniszczyć, bo prosi inne Światy o to wszystko, co sama jako świadomość, jako Rasa ma się nauczyć, a bardziej odnaleźć jako przypomnienie.

Jakie ma znaczenie to, że doświadczałaś Persefony?

Pamiętajmy, że Jesteśmy wszystkim i każdy z nas ma swój indywidualny tok nauki oraz role we wspólnych inscenizacjach w szkole dającej nam egzaminy powrotu do Boskości. Jesteśmy energią, dlatego jesteśmy wszystkim i nie jest to tak jak określiły to przekazy ezoteryki.

Doświadcza wielu Bogów obecnie na Ziemi. Określam tak tych, którzy już doświadczali potężnych kreacji w przeciwieństwie do Rasy Ludzkiej, która choć jest gigantem, to jednak w okresie niemowlęctwa. Dlatego na Ziemi pojawiło się wiele Istot o niezwykłej świadomości, aby zaopiekować się tą szkołą, a tym Dzieciom Kosmosu przynieść pomocne lekcje.

Jakie jest Twoje indywidualne spełnienie – droga?

Nie ma czegoś takiego, jak moja droga czy przeznaczenie. Po prostu spełniam się w swoim podążaniu poprzez obszary Wszechświata. Jako Bogini Ziemi znana z namiastki przekazanej ludziom w mitach, opowiedziałam się przeciw ujarzmianiu człowieka i hodowaniu go jako siły pociągowej czy humusu dającego energetykę zgnilizny – cierpienia dla Światów, które rozpoczęły dominować na Ziemi. Jednak na tamten moment przeobrażeń nisko-wibracyjne światy zwyciężyły, a Bogów zgubiła pycha i brak zgody oraz rywalizacja o wpływy panowania nad stadami tępych ludzi.

Wykorzystały to inne Światy, które już śmiertelnych Bogów zniszczyły. Wielu z tych Bogów powracało ale jednak częściej jako ich najemnicy, bo tak wykorzystywane są te potężne Istoty Światła. Pojawiają się tam gdzie budzi się Światło Życia, dosłownie jako Pracownicy Światła Matrixa, pilnujący porządku, udający często wyimaginowaną w ego duchowość. Mój wybór jest konsekwentny, tak jak mego ówczesnego Ojca Olimpu, znanego Wam potem jako Joszua, obraliśmy drogę stania się człowiekiem aby w godności dla tego zniszczonego przez nas Świata, odrodzić się wraz z tym Człowiekiem – ponownie jako Bóg czystej miłości.

Jakie ma to praktyczne znaczenie dla ludzi?

Odnowienie siebie poprzez stanie się człowiekiem jest pionierskim przejściem, jest Światłem, którego impuls każdy ma w sobie jako złotą cząstkę. Ta cząstka została pobudzona, można powiedzieć zainicjowana pojawieniem się Światła Joszuy około dwóch tysięcy lat temu. Podniesienie się świadomości zbiorowej przybliża nas do globalnego rozbłysku i tu niezwykle ważna jest energetyka tych, którzy już wiedzą – jak potężny jest każdy z nas. Można powiedzieć, że jest to rodzaj Światła opiekuńczego dającego aurę, która tak jak matka – ptak skrzydłami ochrania lęgnące się ze swoich skorup Dzieci Ziemi. Ważna jest świadomość, którą niosę Sercem bez potrzeby głoszenia jej na prelekcjach. Dlatego właśnie nie ma potrzeby z nikim na ten temat rozmawiać.

Czy Jesteś przykładem Istoty na wzór Anastazji, która pojawiła się na Syberii?

Grzegorzu! Ja Jestem z krwi i kości i doświadczam świadomie człowieka, kobiety, której nauki są ogromnie wyśrubowane. W wielkim przełomie, którego doświadczamy pojawiło się wiele Istot, które jednak kryją twarze, które ułatwiają sobie pobyt na Ziemi i są tylko Duchem, depcząc tak jednak godność człowieka, bo same te Istoty pomijają doświadczenia bycia człowiekiem z krwi i kości. Takich Istot na Ziemi jest wiele, które przywłaszczyły sobie chęć uczenia ludzi z innej przestrzeni, ale zakulisowo jednak umysłem nie widzimy, co niosą naprawdę. Przyjrzyjcie się chociażby prawdzie, że np. oficjalna władza Rosji te zjawisko popiera?

Co wobec tego niesie Twoje pojawienie się jako żywej kobiety z krwi i kości?

Każdy z nas jest Jednością Miłości wielkiego organizmu, którego doświadcza na Ziemi i wnosi Dary, które napotyka na swojej ścieżce. Dlatego jest tak ważne nie pomijać zadań, które stawia nam nasza świadomość. Bo to, co robisz dla siebie – robisz dla wszystkich. Można powiedzieć, że Jesteś zbawcą i zbawionym.

Moja osobista nauka, moja droga jest symboliką wyjścia człowieka z Hadesu, ze Świata Ciemności, której wpadliśmy w pułapkę cykli śmierci, myląc ją z życiem. Czyniąc te wyjście z piekieł w sobie, mam świadomość tego, że dzieje się to w każdej Istocie Ziemi. Obnażenie tego w jakim jesteśmy świecie powoduje tak spontaniczny wzrost świadomości, że pęka kopuła nieba, którą to przestrzeń ludzie przyjęli, że tam jest odległy Kosmos – a tam jest prawdziwa Ziemia i powrót do domu z maskarady, w którą przerodziła się ta nauka. Tam też jest prawdziwe Słońce, które Ty Grzegorzu nazywasz Drugim, a naprawdę przejściem do zobaczenia tej przestrzeni jest Serce.

Jak postrzegasz te nadchodzące przemiany?

To My jako Jedność je kształtujemy, ale czuję że będą się działy dantejskie sceny, bo wielu ludzi już dawno opuściło ciała, opuszczając podane wehikuły w świecie mrocznej podróży po Hadesie. W wielu przybyłych Istot z pięknego światła Miłości odrzuca Dar Życia w Trupim Świecie i opuszcza podaną hybrydę cielesną i nauki w horrorze, jakże odmiennym od świata z którego przybyli. Świadomość, która otwiera się odbieram jako zerwanie czarnej kurtyny, która dosłownie obnaża maskaradę w jakiej trwaliśmy i jeszcze w nią uwierzyliśmy podanym umysłem Biorobota. Widzę rozrywające się ciała Istot, które pozajmowały wiele ciał tych, co porzucili naukę, tak aby jednak każdy mógł zobaczyć stan własnej świadomości swoich lekcji i moment swego odejścia lub pozostania w dalszym przeobrażeniu.

Niektórzy mogą odebrać to jako straszne?

Kochany Grzegorzu! Wiesz, że zobaczenie Prawdy o świecie w którym jesteśmy poprzez świadomość naszego serca dosłownie mrozi krew w żyłach Człowieka. Straszne są doświadczenia, które przedłużamy ignorując nauki Boskości, ciągle im zaprzeczając, podążając w urągające nam doświadczenia, kłaniania się służalczo Istotom Śmierci jako Bogom – Panom. Straszne to są kradzieże comiesięczne embrionów kobiet jako materiału zarodowego. Straszne jest kradzenie Dzieci Ziemi – żywych i z łona matek i dostarczane na inne Planety jako posiłek. Straszne to są porywania kobiet, gwałcenie ich bolesne szczególnie w czasie snu zabierając je na statki kosmiczne, które widzicie, a w swojej ignorancji nazywacie je gwiazdami. Straszne to jest życie kosztem Własnych Dzieci, które przychodzą jako czyste do rodzin, a po zaprowadzeniu do Świątyń Okultyzmu i wstrzyknięciu śmiercionośnych szczepionek, te Dzieci stają się żywymi trupami, bo nie ma dostępu do nich własna Dusza.

Ty Grzegorzu masz świadomość tego, ale niechęć zobaczenia Prawdy w Ludziach jest wielką ignorancją duchową, każdego – kto tak czyni. Postrzeganie umysłem podanego nam świata w perfekcyjnym programie – jest zaprzeczeniem doskonałości Istoty i nie zaliczeniem nauk. Dziś na Ziemi już każdy może się dowiedzieć, że umysł jest w Sercu i jest on nieporównywalny do komputerów, które jako rekompensatę za okrojony umysł niewolnika dostaliśmy w więziennym systemie zniewolenia, abyśmy dalej otumanieni tymi „wynalazkami” podążali jak stado przysłowiowych baranów. Jeśli ktoś, odbiera to jako straszne – to świadczy tylko o wielkim niedostatku Miłości, a obdarowując nią siebie – właśnie kończysz doświadczenia zabawy w piekło we wnętrzu Ziemi.

Jaka jest wobec tego Twoja indywidualna nauka?

Jest odwróceniem mitycznej Prawdy, bo jako Bogini czysta Córka Ziemi oddałam się Demonom Czarnego Światła, próbując połączyć dzień z nocą, światło z ciemnością, zimę z wiosną. Tak Demonom Śmierci oddała się każda kobieta, tworząc w sobie czarnego mężczyznę. Niezaprzeczalnie jednak jako Stwórcza Istota uczyniłam mezalians, oddając swoją świetlistą przestrzeń dla tego świata śmierci. Odtąd Istoty ciemności jawiły się w Synach Ziemi przejmując ich ciała i brali sobie kobiety, płodząc z nimi jednak kolejne Istoty Śmierci.

To brzmi jak horror, ale w plagiacie jakim jest Biblia już na samym początku macie podobne sceny horroru jakiego i ona prawdę odchyla, o tym jak to synowie „boga” „brali” czytaj gwałcili Córki Ziemi, bo były piękne i rodziły się z tego giganci – hybrydy. Przypatrzcie się swojemu życiu, jak na Ziemi została bardzo zniewolona kobieta. Ta Kobieta to Matka Gaja, bo każda z Was nią jest. Dlatego jest tak ważny powrót do naszych pierwotnych wyborów i powrót do tych prawd zapisanych nam w mitach, gdyż czas i przestrzeń nie istnieje.

Tylko tak dokonujemy odwrócenia KLEPSYDRY CZASÓW, w której to w nieskończoność oddawaliśmy z własnej woli swoje światło dla świata Hadesu, który potem nazwaliście Matrixem. Ten świat zapanował na Ziemi zwyciężając innych Bogów, a ich światy zgasły, gdyż wpadły w pułapkę mocy daru czarnego światła, które ich zwyciężyło. Powrót mój to akt wewnętrznej Prawdy, którą daję sobie, a dając ją sobie staje się ona Prawdą, w każdej Córce Ziemi. Takim odczuciem Miłości oczyszczam też mojego wewnętrznego mężczyznę, dlatego on we mnie odradza się jako Czysty Bóg. Dlatego otwieram mu możliwość obdarowania mnie Darami Boga Miłości i prawdziwego połączenia z moją Stwórczą Mocą Bogini Światła. I taka pamięć otwiera się w całej Świadomości Matki, w każdej jej Istocie.

Kto obecnie jest władcą Hadesu?

Panem Hadesu jest Istota o tysiącach głów, hydra zwana Antychrystem. Znacie tę Istotę, która jest cudownym przepływem poprzez niezwykłą spójność czarnego światła jawiąca się niezwykle wielobarwnie. Jednym razem jest to Szatan, Lucyfer, Jahwe, Set, Allach, Ozyrys, a innym razem jako Kościelny Chrystus, Anioł czy wzniesiony mistrz z ezoterycznego zwodniczego przekazu. Jednak prawdziwymi władcami Hadesu, Olimpu oraz całej Ziemi są jednak Reptylianie. Jaszczurczy Świat perfekcyjnych wojowniczych Istot pojawił się jako prawda szkodnika, który pojawia się w chorej przestrzeni i obnażył zadufanie Bogów, ich stawianie się ponad innymi.

Mistrzowie czarnej inscenizacji Gadziej Rasy stworzyli doskonałą podziemną przestrzeń, bo sami uwielbiają zacisze podziemia. Stworzyli Wam ten świat również jako rodzaj spiżarni dla siebie, aby mieć szybki dostęp do jadła. Oni rozsmakowują się w energetyce mięsa ludzkiego nasączonego śmiercionośnym strachem. Chociażby dlatego na Kapłana Świątyń Śmierci od średniowiecza nie przyjmowano adepta, który nie jadał mięsa. Chodziło o to, abyśmy sami sobie gotowali los i to co czyniliśmy innym oni bardzo boleśnie czynili to nam. W taki sposób doświadczenia przybierały znamiona nauki, a naprawdę były hodowlą, do której wchodziliśmy sami wabieni jak muchy tym zapachem trupiego fetoru tych koszmarnych doświadczeń.

Te Istoty domagają się od ludzi Prawdy, bo zaliczamy nasze lekcje uwalniając ich z tej bolesnej nauki dla nas. Tylko w taki sposób oni jako Nasi Bracia stają się wolni. To oni tworzyli nam piękno rytualnych Świątyń Śmierci gdzie w przyciągających inscenizacjach mogliśmy wielbić ich odchody, a nawet je spożywać. Mogliśmy składać tam w ofierze swoje Dzieci, błagając o przedłużenie naszej nauki tym zawartym paktem w chrzcielnicy, którym było zgwałcenie woli wyboru Dziecka i zapisanie go dla Pana Czarnego Świata. Powrót Miłości w Sercu jest najważniejszy, bo ta czarna nauka istnieje w Tobie dopóki nie rozpuścisz tą Miłością tworzenia tych Światów, dopóki nie zaprzestaniesz oddawać swojej mocy energetyki człowieka, a rozpoczynasz Sercem Boga rozpuszczać te czarne światło, któremu oddaliśmy się na naukę, które naprawdę my sami stworzyliśmy.

Dziękuję Ci za nasze drugie niezwykle owocne spotkanie.

Kocham Cię – Grzegorz.

http://prawdaserca.pl/2016/07/wywiad-z-persefona/

DAR SERCA

Jeżeli czujesz, że treści zawarte na tej stronie są Ci pomocne - możesz odwdzięczyć się swoim sercem, odwzajemniając przepływy Miłości, wspierając tę stronę. Patrz
KONTAKT


MOJE KSIĄŻKI

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

Jezus zwany Chrystusem

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

PRAWDA SERCA

PRAWDA SERCA

KRÓLESTWO SERCA


PRAWDA SERCA na YouTube
IDŹ ZA GŁOSEM SERCA
SPOTKANIE W OLSZTYNIE
SPOTKANIE W ŁODZI
SPOTKANIE WE WROCŁAWIU
MEDYTACJA W WARSZAWIE
MEDYTACJA W WILAMOWIE
SPOTKANIE W RZESZOWIE
SPOTKANIE W DORTMUNDZIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE NA MOKOTOWIE
SPOTKANIE W OPOLU
SPOTKANIE W KATOWICACH
SPOTKANIE W PUSZCZYKOWIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W WARSZAWIE
SPOTKANIE W BOBROWCACH
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W BYDGOSZCZY
Spotkanie w Raszynie