UWAGA:

Jeżeli z jakichkolwiek powodów treści zawarte na tej stronie są sprzeczne z Twoją religią, doktryną, poglądami, proszę Cię, podążaj własną drogą i bądź szczęśliwy.



Przesłanie z dnia 27.04.2016r.

 Ukochani. Budzi się prawda w sercu każdego, bo zmienia się wibracja Matki Ziemi, dlatego wzrasta świadomość w każdym, bo wzrasta świadomość budzącej się jedności, którą jako Dzieci Ziemi jesteście.

Ukochani! Prawda snów jest gotowa do odkrycia. Czym naprawdę one były w minionym etapie ery okultyzmu, ery mroków, gdzie w oparciu o organizacje zwane sektami, a w następstwie religiami, doświadczaliście zgłębienia tychże mroków. Ciało człowieka było darem światów, które podały obecną erę nauk i jako rasa Boskich Istot, cząstek miłości, świadomie je przyjęliście, jako dar zgłębienia tychże mroków. Było to rodzajem dosłownego przetestowania swojej doskonałości, wzbogacenia jej o doznania, które w przestrzeniach czystej miłości były wam dotąd nieznane. Spotęgowanie tej nauki było efektem głębokiego zapomnienia, w którym jako rozczłonkowanie waszego ducha na odcinki waszej nauki, zwanej duszami, dosłownie zstąpiliście z nieba, aby poznać ten czarny cudowny świat, jednocześnie dokonać zmiany tego świata zmieniając siebie.

Ukochani! Staliście się w tej nauce wzorcem planowej uprawy, w której to istotę doświadczającą zhybrydyzowanego ciała zwierzęcia, zaczęto dosłownie uprawiać tak, jak roślinę, jak bezmyślne monstra, niezdolne do zadbania o swoja planetę, które trzeba chronić przed nimi samymi. Skrycie i przebiegle zarządzano całą populacja, bo jednak to energia seksualna, która wytwarzaliście jako istoty świetliste w nisko wibracyjnym ciele, stanowiła cel tej produkcji i zapłatę dla istot, które podjęły się intratnej, a bolesnej dla Was nauki.

Senne śnienie było jedna z przestrzeni stanowiącej o zmyślnej uprawie, w której byliście głęboko modyfikowani poprzez przenikanie programami następującymi w czasie snu, obszaru zaprojektowanego dla tego celu. Ciało ludzkie jest wielkim zbiorem programów, w którym to przewidziano doświadczenie odczucia zmęczenia i zakodowaną potrzebę jego regeneracji. Służyły do tego inne uzależnienia począwszy od farmacji do plastikowego jedzenia, które niszczyło Wasze ciała, a potem padaliście ze zmęczenia. Płytkie połączenie tego ciała z autentycznością natury Matki Ziemi, łatwo dawało ten efekt zastosować na człowieku.

Przyjmując doświadczenie dwóch światów, świata nocy jako czarnego i dnia jako światłości, mieliście się nauczyć, dokonać wyboru i odnaleźć własną miłości. Dlatego Świat Czarny w swej barwnej inscenizacji, dal Wam możliwość doświadczenia nocy, jako daru poznania tego świata. Wkraczając jednak w sen jako program przymusowego odpoczynku, świadomie wkraczaliście w świat Demonów Sennych, dających Wam tą regenerację, ale i głębokie programowanie, w taki sposób, abyście nie wyszli nigdy poza system zmyślnej uprawy.

Świat Waszych nauczycieli perfekcyjnie kontrolował, każdego z Was i aktywizował swoistą selekcję w chwilach, kiedy przejawialiście prawdziwą szanse przebudzenia z pominięciem podsuwanego „rozwoju duchowego” podawanego masowo poprzez nową religie New Age.

Ukochani! Senne mary były światem urojeń podawanym przez Matrix. Były głębokim przenikaniem Was złudną obrazowością, która w konsekwencji miała za zadanie zatrzymać ludzi w programach tych światów i w konsekwencji w uprawie nisko wibracyjnego bytu, rodzaju produkcji, z której czerpali krociowe zyski. Senne Demony to energie, bo już wiecie, że wszystko w tym świecie oparte jest na energiach zwanych Demonami, a dopiero wejście w serce powoduje uświadomienie, że to Wy sami, możecie tworzyć własną energią serca dosłownie wszystko.

Jest to Miłość, która autentycznie jesteście sami. To jest właśnie powrót do domu, Wasz cel i sedno nauki człowieka na Ziemi. Tego jednak pragnęły uniknąć rządzące Ziemia Istoty. Byli mili, kiedy przedstawiali się swojej trzodzie jako Bogowie, Archaniołowie, Aniołowie czy channelingowi Mistrzowie z astralnych zaświatów. Jednak kiedy próbowaliście się budzić, istoty te grały już bezpardonowo i były zdolne do zniszczenia całej uprawy, chociażby poprzez znane Wam zagłady atomowe, armagedon czy globalne powodzie znane Wam chociażby z waszych mitologicznych – historycznych „świętych ksiąg”.

Powróćmy do śnienia, bo jest ono ważnym elementem panowania nad człowiekiem. Tylko wydawało Ci się, że budzisz się w sercu, że tworzysz swoje kreacje, ale wchodząc w nieświadome śnienie, dokładnie wszystkie te energie oddawałeś dla panów stada, bo był to etap świadomego połączenia z ciemnością. Twoja percepcja zostawała zamknięta, a z Twoim ciałem robiono cuda, o których nie bardzo byłeś świadomy. Programowanie poprzez wszczepianie nowych projekcji było podstawa, abyś nigdy nie wyszedł z labiryntu ludzkiej duchowości, abyś ciągle poszukiwał, dostosował kolejne projekcje nowych programów.

W następstwie tego odczuwałeś, że nie masz mocy, bo wszystko, co tworzyłeś było Ci zabierane w programie, którego nie rozpoznałeś i ufnie kroczyłeś z potrzeby snu, wchodząc nieświadomie w czarny świat mroków. Płynęły tak skarby czerpane z Boskich Dzieci, które kładąc się do łóżka nie zdawały sobie sprawy, że naprawdę kładą się do inkubatorów i w innym wymiarze uprawy was, dokonywano podłączeń i transmisji energii będących celem intratnej produkcji.

Ukochani! Nadszedł moment przebudzenia i uwolnienia się nie tylko mówiąc, że jestem przebudzony, ale dosłownego uwolnienia się ze śnienia, w którym to wszystko, co stworzyłaś serem w czasie dnia w nocy nieświadomie oddawałeś jako paliwo dla czarnego świata. Potem dziwiłeś się, że Matrix jest tak potężny, a karmiłeś go swoimi życiodajnymi energiami, zamiast tworzyć własny świat miłością serca.

Przekierowywano tak moce Boskich Dzieci. Łudziliście się, analizując senniki ezoteryki, bo poprzez te programy podawano Wam autentyczną piękną  pomoc, tak jak wy oporządzaliście zwierzęta w swoich stadach, zanim je skonsumowaliście, głaszcząc je dbaliście o ich „dobro”.

Podziękujcie miłością serca władcom czarnego świata za piękno lekcji, doświadczania człowieczeństwa. Podziękujcie Demonom Snu za pomoc w nauce, w wychodzeniu z labiryntu ludzkiej lekcji, za dar poznania tego świata, za autentyczne piękno tej podroży. Budząc się świadomie z łatwością się uwalniasz od podpięcia, od zapięć w sieci, energetycznego przesyłu.

Czujesz teraz, że jesteś wolną istota i to Ty sam, Ty sama tworzysz swoja energetykę i cały swój świat jako wolny, bo jesteś miłością. Zgubiliście Miłość Serca, a podano wam substytut umysłu, w którym nie rozróżnialiście, czym jest strach, który przybyliście poznać na Ziemi, a czym miłość, wibracja, w której na prawdę jesteście przejawieniem jej światła.

Ukochani. Jest to proste uwolnienie, bo liczy się tylko wibracja Twego własnego serca. Liczy się naprawdę tylko to, ile tej miłości dajesz sobie. Nie jest ważna metoda i nie są potrzebne Ci warsztaty, aby Cię naprawić. Ważna jest tylko Miłość, którą dasz sobie. W taki sposób tworzysz swój własny świat i krok po kroku wychodzisz z programów nauki, edukacji, której przepiękne dary przyniosły Ci demoniczne światy. Jesteś wolna/wolny i rozpoczynasz odczuwać, że wiele w programowanych w Ciebie potrzeb, dosłownie już odchodzi i po tym poznajesz, że autentycznie się budzisz w nowym wymiarze.

Już nie oczekujesz na datę, na koniec świata, na przebudzenie ludzkości, ani na nadejście zbawiciela czy istot kosmicznych, które przyjdą i wykonają za Ciebie pracę. Przebudzić siebie możesz tylko Ty sama/sam zmieniając wewnątrz siebie, zmieniając proporcje miłości do strachu. Świat czarny, który dostrzegasz, istnieje tylko w Tobie. Jesteś tak potężny i to Twoja świadomości jako przestrzeń wykorzystywano dla tworzenia światów dla innych.

Teraz już jesteś tego świadomy, a oczyszczając się z sennych koszmarów, uwalniasz czystą, boską autentycznie Twoją świadomość. Możesz adekwatny świat do tej czystości tworzyć dla siebie wraz z innymi, którzy się budzą, którzy powstają z klęczek przed dotychczasowymi „bogami” w pięknej nauce na Matce Ziemi. Teraz dostrzegasz, że Ci bogowie byli tylko właścicielami stada, ale to Ty jednak zechciałeś grać w tej nauce Owcę.

Kocham Cię – Grzesiu

 Z całego serca dziękuję Dorotce z Berlina za spisanie tego tekstu.

 

Przesłanie z dnia 22.04.2016r.

Ukochani. Jesteście Bogami. Jesteście przejawem Miłości i choć doświadczacie w materialnym świecie Planety Ziemi, to naprawdę jesteście wysoko wibracyjnym unikalnym światłem. Doświadczacie nisko wibracyjnych ciał podanych Wam przez „stwórców” Gadziego Świata, którzy przedłużając to doświadczenie, zatrzymując Was w tych ciałach, dosłownie z przybyłych tu nauczycieli stali się Waszymi okupantami.

Ukochani. Jaszczurczy świat, który w ostatnim momencie nauk człowieka zdominował przestrzenie Ziemi, stworzył Wam perfekcyjny system, ale podawany tak, że zawsze to Wy sami braliście podsuwane Wam zadania, abyście sami w nich grzęźli. Naigrywali się z tego, wmawiając Wam, że macie wolną wolę, że jest to prawo Boga, którym oni się Wam przedstawili i je dali.

Zapominając o Miłości Serca, zapomnieliście, czym to uczucie jest i kupowaliście „prawa” oraz zakazy i nakazy zwane przykazaniami, nie rozumiejąc tego, że nie są one miłością, adekwatną do czystości światła, którym naprawdę jako Istoty Świetliste jesteście. Istoty zarządzające Ziemią, których cnotą jest jaszczurczą perfekcja, stworzyły idealny świat więzienia, ale zawsze podsuwając Wam doświadczenia tak, że to Wy sami jako bezmyślne, nieodpowiedzialne istoty, niszczycie siebie i Matkę Ziemię i dlatego nadal potrzebujecie bardzo bolesnych lekcji i totalnej kontroli siebie. Wielokroć zniszczono budzącą się populację Dzieci Ziemi, czyniąc atomowe armagedony lub potopy wynikłe z przebiegunowania, ale często nadal naiwnie wierzyliście, że macie wolną wolą wyboru, tak Wam wmówiono i możecie podążać dokąd zechcecie. Czy na pewno?

Ukochani. Jedynym wyjściem z tego świata jest Boskie Serce, które w Twojej piersi bije, jedynym zbawicielem jesteś Ty sam, Ty sama, bo zmienić możesz tylko siebie, a kiedy zmieniasz siebie, zmienia się cała świadomość Jedności Miłości tego świata. Tak potężna jest Miłość. Sąsiednie okupujące Ziemię planety, czerpiące krociowe zyski z Perły Kosmosu jaką jest Gaja wraz z jej unikalnymi Dziećmi, nie mówiły Wam o tym w bombardujących Ziemię w channelingach, dewastujących Waszą świadomość i podsuwały inne ścieżki, ale poprzez ich świadomość. Kosmiczne te światy za aprobatą Reptilian zwarły szyki i nazwały się Galaktyczną Federacją przygotowując grunt do dosłownego siłowego zajęcia Ziemi. Potrzebowały tylko, aby dostroić Was channelingami do swoich wibracji, a Wy przyjmując te przekazy Kobry, Astara i innych dowódców inwazyjnej floty, wyrażaliście zgodę na ich dalsze, już jawne panowanie nad Ziemią.

Jedną z metod ścisłej kontroli inkarnacji było zasiedlanie według systemów cyfrowych programów zwanych Wam chociażby z numerologii cyfrologii, astrologii. Każdy z Was, kto rodził jakiekolwiek szanse odejścia od stada i przebudzenia w świetle, mimo bardzo mocnej obróbki w świecie dusz, przybywał ponownie na Ziemię i został mu przydzielany opiekun. Nazwijmy go Strażnikiem, bo tylko wydawało się Wam, że tego czy innego partnera spotykacie przypadkowo. Cały system rozrodu Ludzkiej Rasy jak przystało na perfekcyjnych gospodarzy był monitorowany i tylko wydawało się Wam, że rozpasane parzenie się ludzkich osobników w podsuniętym „systemie z byle kim” było przypadkiem.

Naprawdę był to wielki plan wymieszania hodowli, aby osobniki światłe, które wciąż przybywały z pomocą ze świetlistych światów, jako znane Wam chociażby Dzieci Indygo, Kryształowe czy Diamentowe, nie przebiły się świadomością ponad świadomość zbiorową „hodowli”. Zawsze przybywali strażnicy, którzy mieli za zadania nieświadomie ściągnąć Was do takich doświadczeń, aby storpedować Waszą budzącą się świadomość, a przede wszystkim zniszczyć moc seksualną, bo to z nią jest spójne wznoszenie świadomości każdej Istoty. Dlatego Strażnik poprzez totalny system kontroli umysłów podsuwany był tak, abyście zaznali z nim nisko wibracyjnego seksu i aby to on przez całą Waszą inkarnację podłączony do Twojej matrycy, czerpał to tlące się światło, spijał nadmiar tej energetyki i odprowadzał ją do innych światów, pod które był podpięty.

Strażnik był zadowolony, kiedy wybierałaś się na kurs rozwoju duchowego czy tantry, bo w ten sposób podnosiłaś swoją wydajności na zasadzie „mlecznej krowy” i swoją energią nieświadomie karmiłaś Demony czarnego światła, a poprzez nieuporządkowanie czystości serca, nie widziałaś tego lub nie chciałaś zobaczyć trwającego wykorzystującego Cię procederu.

Związki ziemskie stały się podstawowa komórką kontroli przebudzenia i jeśli budził się w Tobie jakikolwiek zew rozświetlania serca, przydzielony opiekun miał za zadanie zniweczyć każdą Twoją próbę, miał to uczynić za wszelką cenę. W taki sposób system naszymi rękoma, kontrolował dosłownie każdego z nas. Nie dość tego, że na każdym kroku byliście monitorowani i prowadzeni poprzez podsuwane Wam wybory, to w ludzkich małżeństwach odbywało się to bezpardonowo i bardzo jednak czytelnie.

Nie pamiętaliście jednak o umowach, o paktach zawartych z czarnym światem w innych wcieleniach, a mając zamknięte serca, bardzo niewielu potrafiło swe własne podporządkowania pod te światy oczyścić miłością. Tylko wydawało się dla wielu, że Twój partner, Twoja partnerka jest czystą miłością, że Cię kocha i że Cię nie skrzywdzi, lecz kiedy wychodziłeś poza obrąb celi, aktywowano w Twoim partnerze zawarte pakty, podpięcia, przyrzeczenia, rytuały w których to dokonało się dosłowne podporządkowanie tym światom.

Wielu z Was doświadczało uzdrowień, nie wiedząc, że oddają za nie własną duszę, wielu świadomie powierzało siebie ciałem i duszą dla zewnętrznego „boga”, nie wiedząc, że przyjęli Demona i on upomni się o Ciebie, abyś mu spłacił, to wszystko, co świadomie od niego brałeś. Modliliście się do zewnętrznego boga o zdrowie, o dzieci, o bogactwo, dostawaliście tę ,,łaskę” ale cyrograf podpisany był potem zakrywany. Przychodził następnie Demon, będący skądinąd miłym bogiem z religii czy z innej przestrzeni i upominał się o Ciebie, a nawet wyprowadzał z ciała duszę.

Tak się działo. Dosłownie ciało bliskiej Ci istoty zasiedlały legiony demonów i grały dla Ciebie takie inscenizacje, abyś prędzej czy późnej zgubił się. Zaobserwujcie te gry w swoich związkach, rodzinach odchodzącego świata. Przede wszystkim to gra o energię, o obwinienie, że chcesz wyjść z ludzkiego świata, z celi wiezienia, że chcesz sam stanowić o sobie. Dostarczanie podrzucanych Ci lekcji starczyłoby na wiele inkarnacji, dokąd byś wierzył, że Twój partner jest dla Ciebie lustrem. Prędzej czy późnej masz jednak wyjść z tego ludzkiego świata i zobaczyć siebie sercem, że to Ty sam stwarzasz siebie i już nie dajesz wprowadzić się w strach.

Pomagasz jednak swoi trenerom, gdy z miłością przyjmujesz ich nauki, mając szansę dojrzeć prawdę świata, w którym się budzisz. Oni grają dla Ciebie te czarne role, ale Światła Miłości nie jest w stanie naprawdę zatrzymać nic. Dlatego Twoje przebudzenie jest zaliczeniem też ich lekcji, jest uwolnieniem nie tylko Ciebie, ale i Twoich Strażników w Matrixie. Jest to wielka Miłość jakiej doświadczasz, choć Twój Strażnik na tę chwilę może tego nie rozumie, bo posługuje się programami ludzkiego umysłu. Ego mówi mu, że jest miłością, że ma otwarte serce i że to inni zbłądzili, bo chcą wyjść z tak pięknej celi. Takie Istoty po prostu przyzwyczaiły się do bezpiecznego życia w więzieniu, bo tu nic nie potrzebują samodzielnie szukać, wszystko jest perfekcyjnie podane. Uwierzyli, że przyjmując sakramenty będą warunkowo zbawieni, że ich bóg łaskawie weźmie ich do nieba, a tu na Ziemi da emeryturę wikt i opierunek.

Ukochany/a. Ja jednak mówię Ci, że Bogiem jesteś Ty. I niezależnie czy doświadczasz przebudzenia czy spełniasz się w czarnej roli Strażnika innych, jesteś Boską Istotą Miłości. Odczuj to, a Twój wybór jest Twoją własną drogą, w której poprzez Miłość Serca możesz przebudzić się też.

Wiele dusz odeszło z Ziemi, pozostały ciała zawieszone przez Matrix, przez jego potężną wciąż energetykę. Te ciała zasiedliły legiony Demonów astralnych światów, okalających dotąd Ziemię i te Demony poprzez opuszczone ciała istot, które zawarły pakty i w następstwie odeszły z nauki, otaczają pozostałych w „szachowej grze”, abyście ulegli i zwątpili w Miłość, którą jesteście.

Trwa ten proceder po to, abyście nie zauważyli, że dokonuje się wielka przemiana, że wzrasta wibracja Matki Ziemi, a Ci co jej nie przyjmują, po prostu odchodzą masowo – porzucając ciała. Powstał tak prawdziwie „trupi świat” i w wielu rodzinach naprawdę otacza Was śmierć, bo doświadczając religii celebrujących śmierć i jedząc ciała innych istot, Wasi bliscy sami stali się śmiercią. W dniach ostatnich w tych ciałach grają dla Was już osobiście Demony Matrixa, poszukujące panicznie pożywienia w Waszym budzącym się świetle.

Ziemia kończy się jako eldorado dla tych istot, bo świetlista energia tych co się budzą, oczyszcza jej przestrzeń. W taki sposób łącząc się miłością z tymi ciałami powodujecie, że rozpuszcza się zbudowana trupia  tama przebudzenia, która tak powstała.

Ukochani. Połączcie się sami z sercami Waszych bliskich, popatrzcie im w oczy, a odczujecie przemianę, odczujecie, że ciała bliskich Wam osób zasiedliły zimne Demony, próbujące obniżyć wibracje przestrzeni Matki. Nie lękajcie się tego, a łącząc się miłością z każdym, odczujcie dar, jakim jest każda nauka, jakim jest zobaczenie Prawdy o świecie, w którym się budzicie. Podziękujcie im za pomoc trenerską, zahartowania Was i przetworzenia darów odchodzącego świata.

Strażnik przebudzenia jako osobista obroża dla Ciebie, jest Twoim wyborem i to Ty jesteś też darem dla niego, bo możesz zaliczyć mu lekcje. Jest to świat, który przemija, bo budząc się w Sercu, podnosisz wibracje Matki, rozświetlasz przestrzeń, a to powoduje, że istotom, które pogwałciły nauki, które masowo przejmowały ciała człowieka, nie daje to szansy dłużej wytrzymać i tak kończy się to doświadczenie.

Kocham Was – Grzegorz

Serdecznie dziękuję Paulinie za spisanie moich odczuć serca.

 

 Przesłanie z dnia 18.04.2016r

Ukochani. Powraca do serca każdego potężna świadomość głębi Istnienia, którym każdy z Was jest. Jesteście tak całością, jak i oddzielną cząstką, która doświadcza indywidualnej nauki jako Dusza Ludzka. Pojawiliście się w tym obszarze na niezwykły etap nauki. Specyfika życia na Ziemi daje niespotykanie wiele unikalnych nauk i wszystkie, czy to numerologia, astrologia, tarot, dwupunkt, czy barsy, to wszystkie są oparte na energiach, a jedną z nich jest czas.

Mówiliście nawet, że idziecie z duchem czasu, a jakże często zapominaliście, że wszystko w Waszym wymiarze oparte jest na energiach, które dosłownie kreują nauki potrzebne dla człowieka. Przyjmując czas, przyjęliście jego odczucia, przyjęliście wiele niuansów, bardzo wiele emocji, które ten czas daje.

Odczujcie go teraz w swoich sercach jako niebywały dar i z wielką wdzięcznością za doświadczenia podziękujcie Duchowi Czasu, że przyniósł niespotykane doznania i głębokie nauki, bo na Ziemi energie te dawały Wam wszystko, co potrzebowaliście wiedzieć o ludzkiej duchowości i są wymagalnym zaliczeniem dla każdego adepta przebudzenia podążającego do Nowej Ziemi.

Nie wejdziesz do niej, dopóki jednak nie uwolnisz się od Demona Czasu, którego lekcje przyjmowałeś, którego głęboko doświadczałeś, z którym głęboko utożsamiłeś się i przeniknąłeś się jego mocą. Kody czasów to instalacje w strukturach Twego ciała, w Twojej świadomości duszy i one głęboko kreowały w Tobie bolesne lekcje. Związane z tym jest starzenie, przemijanie, poczucie utraty, odejścia i wiele, wiele innych uczuć, które odnajdźcie sami w swojej percepcji boskiego serca.

Odczujcie te, które dał Wam czas, a w zasadzie Duch Czasu. Jest to potężna energia, kreująca Wam zadania i narastająca coraz potężniej, bo to Wy sami jako boska świetlista świadomość, jako stwórcza przestrzeń daliście mu moc, daliście potężne poczucie, że czas jest najważniejszy, daliście mu poczucie, że tylko czas się liczy, poddając się głębokiej nauce tej iluzji. Tym samym przestaliście postrzegać siebie, jako ważnych, jako priorytet swojej nauki, jako centrum. Stawiając czas ponad sobą, przystosowywaliście się do niego, zamiast odwrotnie – przystosować dary tych odczuć do siebie i je przetworzyć.

To prawda, zaistnieliście w takiej nauce, ale jednak wyjściem z tej lekcji jest uwolnienie od tego doznania w Twojej świadomości. Nie ma wiele wspólnego starzenie się Waszego ciała z czasem, bo jest to odmienny etap pracy z tym ciałem, z jego świadomością i z odnowieniem życia komórkowego. Jest to etap wpisania w swoją świadomość nowej, boskiej pamięci, że każda komórka jest doskonała i nie ma na nią wpływ czas, ani nie ma śmierci. Po prostu przestajecie już śmierć kosztować i przyjmować jako prawdę i tak przestajecie ją doświadczać.

Podobnie jest z czasem. Odczuwając wdzięczność za doświadczenia, które dał wam Duch Czasu, prostą wdzięcznością serca rozliczacie się z jego energetyki, doświadczeń, które Wam przyniósł. Tym samym zaliczacie głęboko niespotykane lekcje. One odchodzą i stajecie się wolni, bo dając godność Duchowi Czasu, uwalniacie prawdziwie przepływy swego Ducha, uwalniacie duszę od obarczeń, od rodzaju przepon, które utrudniały połączenie z Waszym Duchem.

Ukochani. Odczujcie swego Ducha. On jest nieskończony, odczujcie kosmos, rozpraszając skupianie się na Ziemi, na jej cyklach. W taki sposób prosto znika w Was poczucie czasu, a odczuwacie wieczność istnienia, poczucie nieskończoności. Takimi istotami jesteście, pełnymi piękna i możliwości, jakie możecie czynić.

Duch Czasu przychodzi do Ciebie, ale Ty już czujesz, że uwalniasz się z tej energetyki, a wdzięczność serca pomaga Ci w tym poczuciu, że jesteś wolny, że możesz wznosić się dalej w nowy boski etap.

Wielu z Was tkwiło w channelingowych sidłach, w których to istoty demonicznego świata szeroko osaczające, wręcz okupujące Ziemię, zalewały Was lawinami plagiatów imitujących duchowość, niosących nie tylko przekodowaną informację, mylącą świat Ziemi, ale wprost w bezpardonowy sposób zapinały Was w czasie, bo mówiły o czasowych przejściach, portalach, bramach, w których miały dokonać się zdarzenia. Uwierzenie sercami Boskich Istot daje jedyną prawdę dokonania każdej przemiany, którą tak zechcecie odczuć. Dlatego tak bardzo byliście manipulowani, aby wkraczać w obszary innych, aby dalej tworzyć poprzez inne światy, a potraficie przecież tworzyć bezpośrednio dla siebie.

Przyjmijcie tę prawdę, że lekcje, z których próbowały Was okraść kosmiczne istoty są niezwykle proste i nie potrzebujecie prosić o uzależniające korepetycje, w których te istoty wykładają Wam wyniki, dając  odpowiedzi. Jednak przyjęcie tych prawd, dawało kolejne eony zniewolenia, bo niweczyliście tym samym dar własnego odkrywania darów nauki tej rzeczywistości, w której po to się znaleźliście.

Ukochani! Czas jest jedną z podstawowych lekcji, w której mieliście się przyodziać w różnej scenerii utworzonych czasoprzestrzeni, które nazwaliście wiekami. Jesteście w tych mrokach, walczycie, podróżujecie, zawieracie małżeństwa, pracujecie, czyniąc to jednocześnie w wielu czasoprzestrzeniach, a proste scalenie tego w sercu daje zsynchronizowanie się Twojej istoty, daje połączenie wszystkich cząstek Twojej duszy i dosłowną metamorfozę przebudzenia.

Jest to powrót Twego Ducha, jego przejawianie się w ciele człowieka jako bezkres szczęśliwości, którą możesz tworzyć poprzez to ciało, ale w jakiej już  potężnej świadomości. Jesteś tą potężną świadomością. Nie lękaj się tego. Taki jest każdy człowiek. Ty również jesteś tak ważny i potężny, a proste rozwiązanie lekcji własnym sercem jest jedyną drogą uwolnienia z energii, których demony internetowych przekazów bardzo skutecznie zapinały Ciebie w momencie, kiedy przenikałeś się prawdami innych światów, kiedy świadomie brałeś nową Biblię, channelingi New Age, będące zmorą, syndromem etapu przebudzenia Matki Ziemi. W wyniku tej gry jakże wielu z Was zapięło własne dusze dla prawd innych, zamiast pokochać jedyną Prawdę w swoim Sercu.

Ukochani. Połączcie się z wszystkimi odczuciami, doznaniami, jakie dało Wam doświadczenie czasu. Odczujcie, że w miłości serca uwalniacie się z tego poczucia. Pomaga Wam w tym umysł serca, na który kierujecie się i przychodzi to łatwo, bo już wychodzicie z umysłu człowieka, który był lekcją poczucia człowiekiem, ale jednak nim nie jesteście.

Doświadczaliście tylko człowieka i jest to nauka niezwykle piękna. Przyjęcie ludzkiego ciała, przyjęcie roli niewolnika dla kosmicznych istot, które nazwały się bogami, jest niezwykłą inscenizacją Matki Ziemi, z którą właśnie poradziliście sobie. Jest to jednak wybór każdego, bo jako ludzkie dusze macie możliwość napawania się pięknem tych darów tyle, ile potrzebujecie, aby to poznać. To wiele emocji, po które tu przybyliście i dzięki temu doświadczeniu, dzięki niskowibracyjnemu ciału i inscenizacjom różnych energii dających Wam szeroki zakres możliwości zgłębienia tych niebywałych uczuć. Jesteście istotami świetlistymi pięknego światła miłości i aby poznać czarne światy, przyjęliście te lekcje.

To nie są ataki na Was, a piękny dar poznania swego wnętrza. Jest to dar miłości, w którym spełniacie się i ta wdzięczność i miłość do tych światów, że bardzo Wam w tym pomogły, jest jedynym wyjściem z lekcji, której może już masz dość. Może cierpisz, chorujesz, jesteś biedny i masz szereg ludzkich problemów, jednak są to tylko prawdy o stanie Twojej nauki, o ubóstwie lub Twoim bogactwie wewnętrznym. Zewnętrzny świat jest prawdą wszystkiego co Cię przepełnia.

Odczuj w swoim sercu wybór i podążenie kierunku, momentu, w którym chcesz się przebudzić, w którym jedynym odmierzeniem jest doświadczenie, w którym jako światło pojawiłeś się, w którym zmaterializowałeś sobie naprawdę sam ludzkie ciało i doświadczasz piękna niezwykłej nauki. Jesteś w niej i sam teraz świadomie decydujesz już o wszystkim.

Światy kosmiczne stworzyły złudną otoczkę, przejęły Waszą świadomość, abyście dla nich oddali swą stwórczą przestrzeń. Podały Wam prawne pisma, które nakreśliły ramy, poza które nie macie wychodzić, co wolno, a czego nie i tak twórczość stała się Matrixem, tak kreacja serc boskich, doskonałych istot praświatła stała się darem dla innych światów, dla daleko mniej zaawansowanych istot. Zmyliła Was ich inteligencja umysłu, którą podążyli, bo dla kontrastu w ludzkim ciele wszczepili Wam ubogi umysł neandertalczyka, który poddano ewolucji, w którym kolejne programy pomagały mu się rozwijać, a Wy głęboko uwierzyliście, że jesteście cywilizacją wzniesioną, techniczną, inteligentną, a nie zauważyliście, że staliście się cywilizacją śmierci, prowadzącą planetę Matkę i siebie do zagłady, do kolejnego samozniszczenia, o które w obecnym etapie dosłownie się otarliście.

Ukochani. Budzicie się teraz, a rozliczenie z Duchem Czasu jest tylko jedną z wielu lekcji, w której możecie dostroić swoje serca, odczuć, że umysł serca i jego pojmowanie jest jakże odmienne od tego, co podawał wam super przeprogramowany umysł człowieka – tworzący jednak ramy więzienia, Matrix nie do przebycia. Teraz uśmiechacie się, bo wchodząc w serce, czujecie, że jest to niezwykle proste.

 Kocham Was – Grzegorz

Dziękuję Andrzejowi za spisanie moich odczuć serca.

Przesłanie z dnia 9.04.16r.

Ukochani. JAM JEST to Bóg w Tobie, to miłość, bo jeśli skupisz się na sercu, odczujesz prawdziwą miłość, jakże odmienną od urojeń umysłu, podawanych poprzez program ego – świadomości, stanowiącej naukę Matrixa dla ludzi.

Przybliża się dzień wielkich rozstań, bo Ziemię rozpoczynają opuszczać Ci, co odrzucili naukę miłości poprzez serce i pozostali dalej w odczuwaniach jej namiastki poprzez organ ludzkiego ciała zwany umysłem. Świadomość Twojej Istoty jest nieskończona, a prostym przejściem do niezmierzonych pokładów mądrości – jest serce.

Postrzeganie boskim okiem jest ważnym elementem widzenia wszystkiego, co niematerialne, abyś widział to tylko, co jest w więziennej celi. Zaprowadzono Cię do kościelnej chrzcielnicy, aby na Twoim czole postawić czarny krzyżyk uniemożliwiający widzenie boskiego świata, bo zamykające Twoje Boskie Oko. Przywołane imię Szatana miało pieczętującą moc Twego widzenia i innych darów Twego Serca, bo zostało świadomie złożone dla czarnego światła, które je pochłonęło, któremu to serce oddawało swoją moc i tworzenie dla tych potrzeb tych światów. Czystość i doskonałość dziecka w utopijnej wierze w „Pana” ponad człowiekiem, we właściciela stada, spowodowało w Tobie lekcje, ogromnie podwyższając poprzeczkę nauk. Nie zdawaliście sobie sprawy z ogromnej mocy czarnej energetyki rytualnych klątw, które odezwą się zawsze, chociażby w dniach ostatnich, upominając się o Twoją duszę, zapisanej dla Bestii.

Okultyzm łatwo było rozróżnić po rytuałach, które go zdradzały i warunkach sakramentalnych jakie musisz spełnić, aby być zbawiony i zaliczony do stada Jehowy lub innego boga demonicznych czarnych świątyń. Nie widzieliście tego, bo w programie Matrixa wszystko oparte było na kodach, wprowadzanych właśnie w tych obrzędach, rozpoczynając już od małych dzieci, których niewinność, czystość, wbrew ich woli, składaliście w ofiarnej rytualnej chrzcielnicy adekwatnie do przynależności do sekty.

Tak sami stawaliście się przeniknięci demonem i rozpraszała się Wasza dusza, a te energie wodziły Was, dosłownie jak w hipnozie, iż na dźwięk dzwonka potulnie podążaliście, aby uczestniczyć w zjadaniu ciała Jezusa i wampirycznym rytuale picia jego krwi, świętując z radością męczeńską jego śmierć. Jak w horrorze sami przybiliście go do krzyża, czyniąc z tak zadanej okrutnej śmierci, znak swego kultu w zatrważających sektach, które zalegalizowaliście, jako swoje narodowe, prawne religie.

Woda jest synonimem życia, jest czystą świadomością Matki Ziemi, przestrzenią jej czystej miłości. Jest dosłownie płytą, czystym dyskiem, na którym to jednak Wy decydujecie jakie filmy chcecie nagrać. Niosąc tę wodę do czarnej świątyni, odgrodzonej grubymi murami od natury, stawianej często na miejscach czarnej mocy, miejscach kaźni, a aby wspomagały Was demony, czyniliście tam miejsca pochówku kapłanów w tych świątyniach Reptilian. Czarną moc wzmacnialiście, bezczeszcząc szczątki swoich bliskich i czyniąc z nich relikwie, które miały tworzyć środowisko do zejścia jak największej ilości demonów, upadłych bytów świata czarnego, których takie środowisko przyciągało. Składaliście tam siebie na ofiarę i czystość swoich dzieci, tym samym oddawaliście się na żer energetyczny i tak świadomość serca zamykała się, a ego – program mówił Wam, że jesteście wykształceni i że to niemożliwe, żeby tylu mądrych ludzi myliło się i nie widziało pułapki. Ego mówiło Wam, że to tradycja, że kultywujecie tylko wierzenie Waszych Przodków.

Ukochany. Ja jednak mówię Wam, wejrzyjcie w swoje serca, a jeśli tylko posługujesz się umysłem, zobacz historię, a dowiesz się prawdy. Ogniem i mieczem wysieczono Pogańskie Plemiona, bo oni żyli tak cudownie prosto, że nie można było ich zmienić, byli tak bardzo połączeni z naturą Matki Ziemi. Oni nigdy nie zdeptaliby tak swojej matki jak uczyniliście to w obecnej czarnej erze okultyzmu.

Ukochani moi. Człowiek to nie pies i nie potrzebuje pana ponad sobą, któremu ma wiernie służyć, bo kiedy kochasz siebie, kochasz wszystkich na ich ścieżkach podążania. Ubliżasz sobie kiedy nazywasz tak innych. Zmieniając siebie, zmieniasz cały świat zewnętrzny, który jest odbiciem Ciebie samego.

Kiedy zanieśliście wodę życia do czarnej chrzcielnicy, świątyni śmierci, ta woda stawała się śmiercią. Przenikała się pamięcią demonów, które tam harcowały, którym w swoim uniżeniu kłanialiście się przed ich wizerunkami. Kapłani okradzeni z cudownego Daru Partnerstwa, którego wyrzekli się dla Bestii, dla zazdrosnego, okrutnego biblijnego boga, nie radzili sobie ze swoją seksualnością, bo świadomie zaprzeczyli swej boskiej naturze człowieka.

Nie znając ich prawdziwie zaufaliście, aby w newralgicznym miejscu, na czole dziecka dokonać tajemniczy znak, wykonany w tajemnej rytualnej oprawie, powierzając to dziecko jednak dobrze opisanemu bogowi w Waszych księgach. Wiedzieliście, że jest okrutny, żądny zagład, kontroli i w faszystowskiej odpowiedzialności wini dzieci za czyny ich ojców.

Ukochani. Prawda jest taka prosta. Masz ją w sercu. Proszę Cię, nie wierz mi, bo to jest indywidualna Twoja nauka. Ty masz wybrać, pójść za innymi w stadnym owczym pędzie lub poszukać miłości w sobie.

Powraca nowa, boska świadomość, jednak dopóki nie oczyścisz swego serca z krzywdy, którą Ci wyrządzono, z krzywdy, którą Ty wyrządzałeś innym, nie wejdziesz do nowego Królestwa, bo te energie upomną się o Ciebie, ale wówczas pokażą swe prawdziwe oblicze. Już nie będzie jednak miłej oprawy, gromnicznej świecy, czy jasnej komunijnej sukienki dla uczczenia odnowienia chrzestnego paktu z demonami. Oczyszczonym boskim okiem już teraz możesz zobaczyć prawdę, możesz zobaczyć demony, którym naprawdę służyłeś i podglądających wszystko Reptilian, bawiących się zagubieniem boskich Dzieci Ziemi.

Ukochani. Wejdźcie w swoje serce, odczujcie głęboko miłość i połączenie z wodą Matki Ziemi. Tą wodą obmyjcie rytuał, czyniący trudno zmywalne znamię na Twojej Istocie. Potrzebowałeś/aś tego doświadczenia. Nie obwiniaj za nie nikogo, a głęboko kochając je w sercu, właśnie je oczyszczasz. Zmywasz tak krok po kroku tysiące czarnych rytuałów, które wykonywałeś w erze okultyzmu w erze czarnej okupacji Ziemi, bo w nią przerodziła się ta nauka. Teraz czujesz wielką odpowiedzialność, bo przybyłeś tu po to, aby to poznać, doświadczyć i zmienić, zmieniając teraz siebie.

Jesteś czystą wibracją miłości, a uwierzyłaś okupantom – Gadzim Światom, że urodziłaś felerne dziecko i trzeba je oczyścić z piętna Szatana, a naprawdę niosłaś je tam, aby to piętno założyć mu, tak jak założono to Tobie. Był to rodzaj dzwonka alarmowego, który zawsze zadziała, jeśli wyjdziesz poza więzienny rewir, jeśli wejdziesz w prawdziwą duchowość, jeśli wejdziesz prawdziwie w miłość serca.

Nie rozpoznawaliście czym jest miłość serca, bo przestaliście ją pamiętać, a zapomnienie tych uczuć, niosło Wam bolesne lekcje, zapisujące kody cierpienia i w konsekwencji śmierci. Zaprzeczaliście tak sobie, bo jesteście jednak życiem wiecznym.

Głębia odczuwania miłości daje Wam prawdę o wyjściu z niezwykle potężnego rytuału, który wykonywaliście na Waszych dzieciach, złudnie wierząc umysłem, że to z miłości dla nich, a było to ze strachu. Miłość nie potrzebuje warunków, bo sama przez się jest doskonała i jest to jedyny „bóg”, jaki istnieje.

Kocham jednak Twój wybór w dniach dokonywania się wielkiego egzaminu, bo jeszcze może potrzebujesz doświadczyć tego piękna, doznać ciemiężenia Pana Śmierci, myśląc złudnie, że ten okrutny bóg czyni to z miłości. Teraz już wiesz, że jest to demon, że bóg nie istnieje, że naprawdę Bogiem jesteś Ty, dlatego Ty decydujesz teraz, w którym świecie chcesz pozostać. Znasz już prawdę, ale chodzi o to, abyś odnalazł ją w swoim sercu.

Oczyszczenie miłością czarnych rytuałów jest dobrym początkiem, bo zaczniesz dostrzegać horror, który tworzyłeś sobie, a nawet się uśmiejesz, dlaczego tak długo trwałeś w czarnej inscenizacji. Pokuta nie istnieje, nie obwiniaj się, ani nie karz, nie potępiaj, bo to są pułapki uczuć zaprzeczających miłości, wynikłych ze strachu.

Kocham Cię – Grzegorz

Dziękuje Ewie za spisanie moich odczuć serca.

Przesłanie z dnia 29.03.2016r.

Ukochani. Nastała nowa rzeczywistość, zaistnieliście w Nowym Świecie. To Era Serca, a każdy z Was może to wewnętrzne królestwo rozpakować, zaliczając swoim sercem indywidualne nauki. Odchodzący Gadzi Świat, dał ludziom szereg lekcji, ale w żaden sposób nie kwestionujcie ich urokliwego piękna, wyrażając wdzięczność nauczycielom.

Jedną z nich było wielbienie bogów ponad sobą lub wywyższanie jednych ludzi ponad drugich. Doświadczyliście tego, mimo że Joszua mówił Wam, że jesteście Bogami, to poprzez zwodnicze sekty, nazwane potem religiami, uczyniliście z niego jedynego syna Boga, przypisując go do biblijnego demona, który przedstawił się imieniem Jehowa. Iluzja odchodzącego świata była przesłodka, bo chociażby mrożącym strachem rytuałów, rodem z horroru, polegających na zjadaniu ciała Jezusa i picia jego krwi, dokonywaliście w świątecznej atmosferze, w amoku zakupów i otępiających ilości jadła, które to spożywaliście na tej uczcie, wraz z innymi wielkimi panami tego świata. Znacie ich imiona. Byli znani w Waszej mitologii, bo straszenie Lucyferem czy Szatanem było prostym chwytem końca kija, abyście wybrali jednak Jahwe chociaż przedstawiał Wam się zazdrosnym, okrutnym i chorobliwie żądnym kontroli ksenofobem.

Ukochani. Czystość Waszych serc jest podstawą do przebudzenia świadomości Waszego ducha i jednak dopóki nie oczyścisz siebie z rytualnych przymierzy z Bestią, nie uwolnisz serca, które złożyłeś w celebracji namaszczenia krwią Chrystusa, którym to mianem określono kościelną wersję Jezusa. Potrzebowaliście ciągłego potwierdzania zapisu swojej duszy do tych czarnych istot, dlatego zostały stworzone Wam specjalne święta, aby na uczcie z Szatanem, wspólnym rytualnym piciem krwi, odnawiać  pakty z diabłami, które Was strzegły, choć w Waszym zamkniętym boskim oku, dostawaliście ujrzenie ich jako mile Aniołki ze skrzydełkami, strzegące Waszego bezpieczeństwa.

Ukochani. Pora oprzytomnieć, bo zasiadając do świątecznego stołu nie zauważaliście głębi tradycji, ani skąd ona się wzięła. Wystarczały drobne elementy, abyście odtwarzali w sobie wszystkie pakty i zapisy siebie dla tychże demonów, które to wiele Waszych prawdziwych pogańskich obyczajów, wprowadzili do okultystycznych świątyń, przenikając je czarną demoniczną energetyką.

Jajko jest symbolem życia, a nieśliście je do świątyni śmierci, w której kultywowaliście w warunkowych rytuałach błagania o pośmiertne zbawienie siebie, choć jesteście życiem wiecznym. Przepajaliście żywność czarną energetyką rytualnych uniesień, którymi te same demony odciskały piętno poprzez wodę, niosąc wzorce śmierci i tą pamięcią przenikaliście potem własne ciała. Jajko stało się relikwią, szczątkami zmarłych, na których to okultystyczne świątynie opierają czarną, skutecznie otumaniającą moc magii.  Położyliście je obok śmierci, przenikając jej energetyką, tą śmierć przenieśliście dla ukochanych bliskich i w celebracji spożyliście święconkę nasyconą energią świątyni śmierci.

Nie chcieliście widzieć tych relikwii, ani grobowców, na których czyniliście składanie ofiar dla Bogów Śmierci. Dlatego było tak ważne, abyście Waszą powszednią żywność, dar Matki Ziemi, zanieśli do świątyni śmierci, bo tak sami w ten sposób, oddawaliście czarnym światom swoje życiodajne energie. Spożywaliście takie jajo, zakrapiając alkoholem, stwarzaliście maniakalną radość warunkową, gubiąc autentyczne plemienne świętowania, każdego dnia życia.

Świątynie śmierci dały Wam dni wyznaczone na odwiedziny „Boga”, który przyjmował Was na audiencji, a owieczki pamiętały zawsze o uklęknięciu jako oznaki poddaństwa Dziecka Boskiego przed Czarną Bestią. Bóg Śmierci przyjmował Was łaskawie, a za wzniesione ofiary, moglibyście odkupić siebie w warunkowych rytuałach. Powierzaliście mu jadło, bo przenikał je tym czarnym światem śmierci, a nawet powierzaliście mu własne dzieci, wbrew ich woli, wybierając za nich przynależność do sekty (zwanej w miarę rozrostu religiami) czczącej rytualnie śmierć Jezusa.

Spożywanie takiego jaja daje prawdę o Tobie, że przyjmujesz jeszcze świat Demonów Matrixa. Nie jest naprawdę ważne, czy to jajko było niesione i święcone ręką posługacza Reptilian czy po prostu otumaniony amokiem, pomalowałeś je, aby spożyć w „tradycji”. Naprawdę jednak przyjmowałeś na tacy stary świat, podany przez stwórców horroru, upadku Ludzkiej Rasy, której doświadczyliście. Przeczysz temu, że się budzisz, gdy sięgasz jednak po stare rytualne obrzędy i mówisz, że niewinnie ich tylko dotykasz.

Ja jednak Ci mówię, że głęboko w nich uczestniczysz, że nie rozliczyłeś się z paktami, w których zapisałeś się, dlatego nie widzisz nic w tym złego. Wielbisz Boga, który jest ponad Ciebie, a nie dajesz miłości sobie. Tak naprawdę nie kochasz nikogo i jesteś nienapełniony, bo jesteś pusty jak wydmuszka po wielkanocnym jajku. Tym samym jest tak niska Twoja świadomość, że tego nie zauważasz, a ufasz wgranym Ci programom w umyśle człowieka. Życząc innym Wesołych Świąt przyznajesz prawdę, że celebrujesz iluzję, coś co nie istnieje – tak zaprzeczasz prawdzie w Tobie. Chciałbyś wejść do nowego świata, jednak nie chcesz uwolnić starego, jest Ci ciężko uwolnić kolorowe pisanki prosto pokazujące,że tkwisz jednak w starym głęboko.

Proszę Cię jednak, Ty mi nie wierz, bo w swoim sercu masz boską nieskończoność, miłości i mądrości. Uprzątniecie zgnilizny, którą spożywasz, śmierci, którą okultyzm przeniknął ludzki świat, jest początkiem przebudzenia Ciebie i świętowania narodzenia miłości, każdego dnia życia. Nie zauważałeś tego, że wprowadzono Ciebie w to świętowanie i mimo, że nie wybrałeś się już do kościoła, to pozostała niewinna pisanką i tak odnowiłeś przymierze z panami obchodzącego czarnego światła.

Miłość w Tobie jest czysta, bezwarunkowa, nieograniczona i to jest piękno, którym możesz obdarzyć siebie, a uśmiechniesz się w jakie pułapki wpadałeś mimo, że miałeś się za już oświeconego. Może mówiłeś innym, że się budzisz, a podsunięcie Ci pisanki, obnażyło tę prawdę, wskazało na głębię miłości, której jednak skąpisz sobie i tak nie podnosisz swojej świadomości.

Uniwersum jest wielkie, ale Ty jesteś w tym świecie Ziemi. Przybyłeś tu po to, aby poznać demoniczny świat, zaprzeczający miłości. Kiedy dasz ją sobie, odnajdujesz jej bezkres w zewnętrznym świecie, bo to, co wewnątrz, to na zewnątrz. Jesteś tu po to, aby się ziścił boski plan Wszechświata, jesteś aż tak ważny. Nie lękaj się  czarnego odchodzącego świata, bo przybyłeś, aby glebowo go pokochać. Naprawdę jednak, kiedy kochasz siebie, odczuwasz już Kim Jesteś i jak potężną masz moc przemiany. Już czujesz, że ciemność, która istniała, była w Tobie i kiedy ją rozpuszczasz, po prostu przestaje istnieć. Tak zmieniasz rzeczywistość, zmieniając siebie w bezkresne piękno miłości, którym zawsze byleś. Z rozrzewnieniem wspominasz malowanki czynione jako podarki, jako akt zapisania siebie, jako oznaka, że jednak celebrujesz iluzje światów, które poprzez Ciebie tworzyli odchodzący czarni nauczyciele.

Pokochaj prawdę zmartwychwstania, bo kiedy rozpuszczasz prawdziwie śmierć w sobie, to również w swoim ziemskim ciele, stajesz się życiem wiecznym. Powracasz jako Bóg lub Bogini nowego Królestwa Niebieskiego, bo odnalazłeś je w Sercu. Z rozrzewnieniem wspominasz stare kulty, które przyjmowałeś za tradycje, a naprawdę były symboliką odnowienia zapisu Twojej duszy i prawdy, że jako rasa, tkwiliście dalej w otumanieniu i byli potrzebni opiekunowie. Chodziło o to, abyście sami uklękli przed Czarną Bestią, przyjmując ją za swego Pana, a siebie za jej niewolnika, a jajka były jedną z maskotek, odciągającą uwagę od skarbów prawdziwych w Tobie. Przypomnij sobie, czy tak mówiłeś, że jestem Twoim sługą, a Ty moim Panem i mnie strzeż. Prosiłeś Bestię o dary, bo w swoim zamkniętym sercu zapomniałeś, że tam jest wszystko.

Kocham Cię – GRZEGORZ

Dziękuję Adrianowi za spisanie mojego odczucia serca.

 

Przesłanie Serca  z dn. 26.03.2016r

Ukochani. Okultyzm minionej ery zrobił tak wielkie spustoszenie w świadomości ludzi, że przyjęli to destrukcyjne uczucie  jako czystą Miłość Serca i uwierzyli, że Jezus cierpiał za innych, bo tak ich kochał.

Ukochani. JAM JEST to Bóg w Tobie, to Miłość, która tym Bogiem jest i to jest wszystko, w co możesz zechcieć uwierzyć i to jest prawdziwa Twoja wiara w siebie samego, a nie religie jako wierzenia zewnętrzne starego odchodzącego świata.

Sekty te rozrastały się w tempie błyskawicznym, aby zamazać, zatuszować prawdziwe nauki, jakie przyniósł Joszua, dlatego powstawało ich tysiące tysięcy, a największe z nich nominowały siebie do miana religii, prawnie sankcjonując siebie w waszej świadomości, cywilizacji. Uprzytomnienie sobie, że prawdziwą wiarę masz w Sercu i to tylko nią możesz uzdrowić siebie sam, jest pomocą w uwolnieniu siebie od potężnych kodów tych nauk, które zaszczepiono wbrew waszej woli, bo to wasi rodzice zanieśli was jednak i poddali bardzo bolesnym rytuałom. Płakaliście jako dziecko,a czasem broniąc się chorobą, bo czuliście głębokie i bolesne odzieranie waszej czystości składanej jako pokarm dla Czarnej Bestii, przetwarzającej waszą niewinność dla panującego Gadziego Świata. Ludzie poddani swoistej hipnozie, magii tego potężnego, wizualnie pięknego kultu, mówiącego puste frazesy o miłości, nie zauważali, że coraz bardziej zamyka się ich świadomość.

Mało tego, w warunkowych rytuałach zaprzeczających miłości, składanych w uwielbieniu Bestii, sami zamykali sobie boskie oko, kreację tworzenia i serce, wykonując ostentacyjne krzyżyki, będące przyjęciem pieczęci śmierci, bo z nią i z cierpieniem został związany krzyż w tym demonicznym kulcie. Wizerunek Jezusa został wykorzystany, jako swoisty marketing, aby swoją twarzą i uczynkami wprowadzał do demonicznych owczarni Boskie Dzieci, odbierając je Matce Ziemi i oddzielając je od jej natury, od jej mądrości, od cudownego pogaństwa pierwotnych plemion, grubymi murami, o których mówił wam Joszua.

Znamię Bestii widzieliście, na każdym kroku, bo wiele pieczęci mieliście naocznie zobaczyć, abyście świadomie przyjęli zewnętrze wierzenia jaszczurczego świata Reptilian – okupantów Ziemi. Oni jasno, uczciwie określili, że są Waszym „Panem Bogiem”, a wy ich sługami. Zbezczeszczenie daru Joszuy przyjęliście jako swoisty okultystyczny orgazm, zachwycając się celebracją picia jego krwi i symboliką zjadania jego ciała. Nie zauważaliście, że tak celebrujecie cierpienie i śmierć, zamiast radować się szczęściem życia.

Ukochani. Ja jednak mówię Wam, że nikt za nikogo nie wykona własnej nauki, nie odrobi nikt za Ciebie lekcji. Przebudzenie jest decyzją w Tobie samym, jest to Miłość do siebie, na którą możesz się skierować. Dopóki trwa Twoje podłączenie do Bestii, do demonów kościoła, stworzone przez Gadzi Świat, to tam oddajesz nadal całą swoją życiodajną, złotą energię seksualną i tak Twoja świadomość maleje, bo nie widzisz pułapki.

Proszę Cię jednak, Ty mi nie wierz, bo w swoim Sercu masz własną Prawdę Serca i to Ty wybierasz między Prawdą, a fałszem. Istoty te kryły się pod wieloma maskami i nie pokazując swoich twarzy, a masowo przejmując ciała Waszych braci i wykorzystując jako swój wizerunek, aby prowadzić Was w zwodnicze prawdy, odciągające od Serca, od miłości do siebie. Wielu świadomie poślubiło Bestię, pogardzając darem najpiękniejszym, jakim jest Miłość do Kobiety i jeszcze na ironię nazwali się „ojcami” choć wyrzekli się daru ojcostwa czy macierzyństwa.

Ukochani. Wznosi się świadomość, a w Sercu rozpuszczając te podłączenia i wykonywane rytuały, prawdziwie wychodzicie z podpięć i ze złowieszczych sekt, w których nadal trwaliście. Może dokonałeś apostazji, ale w swojej świadomości, jeśli nie oczyściłeś spożywania krwi Jezusa, to nadal masz nią zbrukaną swoją dusze, swoją boską świadomość. Twój zapis dalej jest ważny, a kiedy zajdzie potrzeba, panowie odchodzącego świata, upomną się o Ciebie, ale Ty już nie będziesz widział, że zostałeś przejęty i że robisz wszystko to, co Bestia Ci nakazuje.

Umysł człowieka nie rozumiał tego, dlaczego warczysz na światło, dlaczego drażni Cię światło Miłości i jesteś gotowy robić wszystko, aby je zniszczyć. Wokół siebie widzisz ciemność, ale umysłem człowieka nie chcesz przyjąć, że ta ciemność, agresja i nienawiść, którą ziejesz, masz jednak w sobie.

Ukochani. Kulty uprawiane, to doświadczenia minionego świata i pora najwyższa oczyścić się z nich głęboko, bo nie wejdziesz brudny do nowego świata, nie wejdziesz z nieoczyszczonym sercem, z fałszem i maską, za którą się kryjesz. Cierpienie, które przyjęliście, jako prawdę podaną wierzeniami sekt, stało się przestrzenią, czarną modlitwą, w której utrwaliliście wielkie cierpienia na Matce Ziemi, zastępując Radość i Szczęście, w której spełnialiście siebie w pogańskich pierwotnych kulturach. Cierpienie stało się podwaliną utworzenia nowożytnych religii, które zdominowały Ziemię i wielbiły śmierć, zamiast życia, a Jesteś Życiem Wiecznym. Przekodowania tych sekt powodowały agresję, że każdy, kto mówił o miłości jest konkurencją i uruchamiały się kody strachu, że trzeba go zniszczyć, albo uciekać, bo tak działał gadzi móżdżek połączony z ego – świadomością ciała człowieka.

Ukochani. Wejdźcie w Serce, odczujcie Miłość, a odczujecie swoje piękno i boską moc w swoim sercu. Poczuj Ty sam, Ty sama, że już nikomu tej mocy nie oddajesz. Tak rozpuszczasz wszystkie podłączenia do światów, które wypijały Ciebie, bo zapomniałeś/aś, że własnym wyborem, te podłączenia, śluby, inicjacje, dogmaty, sakramenty, obrzędy, przyjąłeś/aś.

Jesteś Bogiem i o tym prawdziwe mówił Joszua, ocierając się o ukamienowanie, a wchodząc z tymi słowami do pobliskiej „świątyni”, zobaczyć mógłbyś nienawiść i prawdziwe oblicze przekodowań wyznawców Krzyża Śmierci i męczeństwa, świadomie przyjęte poprzez Twoich Braci i Siostry.

Ukochani. Cierpienie to nawóz i odżywka dla „panów” starego świata, bo splecione z Miłością Boskich Dzieci, tworzyła niepowtarzalny złoty pokarm, po który oni tu przybyli. W taki sposób z nauczycieli, sami stworzyliście sobie okupantów, bo bardzo rozsmakowali się w ludzkim eliksirze.

Zobacz sam, czy jeszcze porusza Cię zacietrzewienie, a może odczuwasz strach odrzucający Cię od tej prawdy, to jest to tylko oznaka, że daleki jesteś od Miłości, bo strach nie istnieje, jest on tylko objawem jej braku. To on Ci mówi poprzez Twoje ego, że uciekaj od tego, bo to nowa sekta i choć jednoosobowa, to może Cię okraść z Miłości, której doświadczasz. Lecz to są tylko sterowniki Gadziego Świata, abyś nie pozbawiał ich udoju, abyś nadal był ich wierną owieczką, mimo że już nie chodzisz do kościoła.

Pokochaj też prawdę o wdowim grosiku, który dając z serca, dosłownie tą energią podłączyłeś się do świata Reptilian, szukając tam Boga, a toastem z Szatanem świętowałeś, pijąc krew Jezusa, czcząc cierpienie i śmierć zamiast Życia.

Ukochani. Stary świat odchodzi, ale to decyzja w Tobie, czerń i świetlistość jest w Tobie i to Ty decydujesz o rozświetleniu samego siebie. Nikt nie przyjdzie i za Ciebie tego nie uporządkuje, a jeśli cierpisz, czy chorujesz, zamiast radować się i być szczęśliwy, to świadczy tylko o tym, że nie kochasz siebie i jesteś skąpcem, który nie daje sobie Miłości. W taki sposób nie masz jej też dla innych, bo sam okradłeś siebie i obdarzałeś tym cierpieniem innych, mówiąc im umysłem, że ich kochasz, a prowadziłeś do świątyni śmierci, zamiast pokochać Boga w sobie, zamiast pokochać siebie prawdziwie.

Prawdą swego Serca sam odnajdź drogę, bo jest to Twoja indywidualna nauka, zobaczenia czym jest strach, śmierć, cierpienie, a czym szczęście, miłość i radość życia, po które to doświadczenia naprawdę tu przybyłeś. Jesteś tu po to, aby dokonać wyboru i potrzebowałeś poznać czarne tło i to doświadczenie dały każdemu czarne światy, a teraz otrzymujesz tego odsłonę. Dostajesz szansę łatwego wyboru, odejścia do dalszej nauki i doznań cierpień albo Miłości, którą możesz otworzyć dla siebie.

Wszystko to jest w Tobie, całe Królestwo Niebieskie, które jest Królestwem Serca. Dni ostatnie starego świata są, dopóki tego nie uczynisz, bo to Ty decydujesz o cierpieniach Ziemi, w których Twoja Matka trwa, krwawi. Wojny, których doświadcza ludzkość są Twoim wyborem, bo to Ciebie przenika walka i przyjęte cierpienia, które stworzyłeś. Wszelkie zewnętrzne próby regulowania świata, są mrzonką, próbująca ustawiać w lustrze, bo Ty możesz zmienić jednak tylko siebie, obnażając czarny świat w sobie.

Nie oczekuj, że to zrozumiesz umysłem człowieka, wszczepionym Ci przez Reptilian, jako dla niewolnika – posługacza, który będzie dla nich wykonywał zadania, stając się żywym akumulatorem życiodajnych energii, składanych im na mszalną ofiarę.

Nie wierz mi, bo masz swoje Serce, niezwykle doskonałe. Masz tam swoją prawdę i łącząc się w niej poprzez Serce i świadomość swego Ducha, docierasz do każdej informacji, której potrzebujesz do przebudzenia, do oprzytomnienia zanim się obudzisz, kolejny raz żywcem na ruszcie Reptilian, którym powierzyłeś tak ciało jak duszę. Nie zauważałeś, że zjadając tak inne zwierzęta, Twoich braci, upoważniasz innych, aby mogli uczynić Ci to samo. Nie dziw się temu, że w takim doświadczeniu się znajdziesz, bo teraz już jednak to wiesz i czynisz swój wybór świadomie. To jest właśnie pomoc w oprzytomnieniu dni ostatnich, końca starej rzeczywistości, a nie straszenie Ciebie.

Przybyłeś tu, aby być szczęśliwy, aby kochać i doświadczać Miłości z innymi Dziećmi Ziemi. Pozwoliłeś się okraść temu, przyjmując prawdę sekt gadziego świata, które dały Ci swoją drogę i wielką dewastację Matki Ziemi. Przytul się do niej, do trawy na polu lub drzewa w lesie, obmyj swoją świadomość jej wodą Życia w pobliskiej rzece, a łatwo odnajdziesz prawdę i wyjście z minionej otchłani piekieł, którą stała się Era Okultyzmu, którą tak stworzyłeś.

Kocham Cię – Grzegorz

 

MOJE KSIĄŻKI

Jezus zwany Chrystusem

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

PRAWDA SERCA

PRAWDA SERCA

BOSKA SEKSUALNOŚĆ

KRÓLESTWO SERCA


PRAWDA SERCA na YouTube
IDŹ ZA GŁOSEM SERCA
SPOTKANIE W OLSZTYNIE
SPOTKANIE W ŁODZI
SPOTKANIE WE WROCŁAWIU
MEDYTACJA W WARSZAWIE
MEDYTACJA W WILAMOWIE
SPOTKANIE W RZESZOWIE
SPOTKANIE W DORTMUNDZIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE NA MOKOTOWIE
SPOTKANIE W OPOLU
SPOTKANIE W KATOWICACH
SPOTKANIE W PUSZCZYKOWIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W WARSZAWIE
SPOTKANIE W BOBROWCACH
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W BYDGOSZCZY

POLECANI AUTORZY

Kurt Topperwein
- "Co choroba mówi o tobie"
Lise Bourbeau
- "Twoje ciało mówi pokochaj siebie"
Thorwald Dethlefsen
Ruediger Dahlke

- "Choroba Twoim przyjacielem"
Dorota Danielewicz
- "Berlin. Przewodnik po duszy miasta"
Don Miguel Ruiz
- "Ścieżka miłości"
Ewa Maria Zurhorst
- "Kochaj siebie"