Świat jest inny niż myślisz umysłem człowieka. Jeśli jednak nie jesteś gotowy na zobaczenie świata sercem, bo jako prawdę przyjąłeś podaną Ci doktrynę, czyniąc sobię z niej religię - to proszę Cię nie wchodź na tę stronę i bądź szczęśliwy na obranej ścieżce.





CZY PRZYSIĘGA NA ŚMIERĆ –

DLA UKOCHANEJ JEST MIŁOŚCIĄ?

Przesłanie Serca z dnia 3 września 2017r.

Ukochany! Wyborem własnym decydujesz czy chcesz doświadczyć spełnienia w Partnerstwie wynikającym z czystej Bezwarunkowej Miłości, czy doświadczyć jej zwodniczego plagiatu – zwanego „związkiem”, który już z samej nazwy przeczy miłości?

Ukochany! Składanie „miłości” Waszego małżeństwa na ofiarnym rytualnym ołtarzu śmierci było uczynieniem ze swojej partnerki oblubienicy Bestii, bo to naprawdę była przysięga dla „boga” rzezimieszka, który to rygorystycznymi prawami i moresem potopów oraz zagład podporządkował sobie Dzieci Ziemi aby były mu powolne, aby same przychodziły powierzając mu swoją prokreację, a potem nawet dzieci, które spłodzą w majestacie mrocznego wampiryzmu Świątyni Śmierci”.

Ukochany! Może drażni – Twoje Ego odkrywana tu Prawda, krzycząc Ci opętańczym głosem w Twojej głowie – Jak ktoś oczernia mojego „boga”?

Jednakże ten „bóg” nie istnieje, bo Demon, którego słyszałeś – opętał Świat Dzieci Ziemi, a słyszy go tylko ten, kto nie uwolnił tych podpięć, dobrowolnie powierzając się „Panu Czarnego Światła”. Jeśli istnieje on w Twoim umyśle – pokazując Ci postrzeganie Świata poprzez odwrócenie, które tak prosto się dokonuje i na które to tak łatwo w amoku religijnej hipnozy się łapaliśmy.

Ukochany! Nie dziw się, że w innych widzisz czerń oraz zło, a gdy zdasz sobie sprawę z odwrócenia nauk Świata Strachu – odnajdziesz Prawdę Serca. W ten sposób odnajdziesz Miłość, bo rozpuszczasz jej PLAGIAT, którego doświadczałeś w świecie horroru jakim to Ziemia się stała. Trupi Świat stał się prawdą doświadczeń Dzieci Ziemi, bo sami obraliśmy to doświadczenie. Nie zauważaliśmy, że uwielbienie Istoty Śmierci jest podstawą religijnych i ezoterycznych kultów wprowadzających nas w rytuały, w których to my sami błagaliśmy „Bestię” o łaskawe przyjęcie nas jako jej sługi lub ofiarnych baranków.

Ukochany! Wychodząc z tych mroków dostrzegasz Prawdę, dlaczego piękno Partnerstwa i ludzkiej rodziny zmienialiśmy na iluzję cierpienia, chorób i kłótni, które to te energie były karmą dla tej Istoty, którą to ze swoim życiodajnym Światłem tak karmiliśmy.

Kocham Cię – Grzesiu

ROZWÓD

Przekaz z dnia 20.08.2012

Kochani,

Zawieracie związki małżeńskie, tworzycie nierozerwalne więzi między dwojgiem ludzi. Mówicie sobie, że się kochacie, a obwarowujecie się podpisywaniem nierozłącznych paktów między Wami. Mówicie, że łączy Was miłość, a dajecie jej jawnie mnóstwo obwarowań i tak tworzycie tym samym jej zaprzeczenia, wprowadzając warunki do niej.

Jeśli naprawdę dwoje ludzi bardzo pokocha siebie sercem, to nikomu nie są potrzebne obwarowania zabezpieczające tak skonstruowaną miłość dwojga ludzi. Nazywając tą miłość związkiem już sami mówicie o przywiązaniach, a dokądkolwiek macie jakiekolwiek przywiązania, dotąd bardzo opieracie się swojemu wzniesieniu, wręcz uniemożliwiacie je. Pora doświadczania życia w ciele człowieka w tym stadium mija. Zdecydować każdy może o ewolucji w zapatrywaniu się na swój własny związek, który darem iluzji systemów władających Ziemią daliście sobie nałożyć.

Joszua uczył Was, abyście porzucili wszystko i poszli za nim. Nie jest to wezwanie do rozstania się z waszymi partnerami, lecz na uwolnienie wszystkich przywiązań, wszystkich obwarowań jakie dajecie sobie dla obopólnego jednoczenia się. Nie można budować związku i miłości w nim samemu się nie kochając.

Pokochajcie siebie jako Córkę/Syna Boga i spójrzcie tak samo na waszego partnera. Tak go tą samą miarą pokochajcie, a dostrzeżecie różnice w waszej miłości. Kiedy w pełni w niej zespolicie się w miłosnym akcie, to połączenie, które dokona się w aspekcie połączenia waszej żeńskości boskiej i męskości boskiej, zamanifestuje się jako zejście żywego Boga. Tak niebywałe doznania tracicie, a dzięki nim możecie niebywale wznieść się, bardzo prosto, na wyższy poziom świadomości. Możecie odkryć drzemiące w sobie pokłady niebywałej energii i wykorzystać jej moc w waszym zespoleniu do wspólnego, prostego, cudownego wzniesienia.

Dokonując świadomego tworzenia stajecie się świadomie stwórcami nowego życia. Każdy z Was jest i Stwórcą, i Stworzonym. Uświadomcie to sobie prosto i przyjmijcie tę prawdę, dalej nie ulegając dawanym sobie umniejszeniom. Jeśli Wasz związek został połączony przez iluzję przysięgi, możecie rozpuścić te pieczęcie i uwolnić zamkniętą w nich miłość. Proste oczyszczenie waszych karmicznych związków każdy dokonać może, oczyszczając wszystkie swoje przysięgi w miłości serca, Jedności, którą jesteście, związek małżeński zamieniając na DAR MAŁŻEŃSTWA.

Dokonajcie tego pamiętając, iż przybyliście z Miłości, jesteście Miłością, przybyliście na Ziemię aby być szczęśliwymi. Wszystko jednak jest nauką Waszą i też wyborem. Tak uwolniona miłość powoduje, że nie zechcecie szukać niczego więcej poza miłością, którą tak uwolnioną, obdarujecie siebie nawzajem. Nie zechcecie też szukać doznań tylko w aktach seksualnych, których doświadczaliście i utożsamialiście je z doznaniem miłości. Akt seksualny w oderwaniu od ducha jest skrajną ubogą namiastką tego, co możecie sobie darować w boskim akcie waszego połączenia. To co tracicie, dając się zapędzić w umysł, jest tak nieporównywalne, iż będziecie sami zdumieni odkrywając potęgę swoich doznań w pełnym zespoleniu ciała, duszy i ducha z przeniknięciem się wzajemnie żeńskością i męskością.

Drogi rozwoju są bardzo różne, dostajecie takie nauki, takich partnerów, które mają Wam pokazać też kontrast tego, dokąd macie zmierzać. Naprowadzanie wasze przez kreację wszystkiego sami, sobie zamykacie podanym ograniczeniem: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”. Bóg Wasz to Miłość i ona nie jest waszym katem, nie skazuje nikogo na wieczne nauki z waszym partnerem, z waszym nauczycielem. To tylko Twój wybór i systemu, który jako więzienie sobie wciąż tworzycie.

Kochajcie miłość, kochajcie bycie szczęśliwym, kochajcie wolność i bezwarunkowość którą miłość niesie. Barwy iluzji przysłaniają Wam widzenie, lecz kiedy je oczyszczacie, otwieracie oczy, jesteście zdumieni, dlaczego dotąd tego nie widzieliście, dlaczego dotąd tak się umniejszaliście, dlaczego nie korzystaliście z darów, które macie w sobie. Dlaczego waszego partnera/partnerkę dotąd nie uwolniliście? Dlaczego dotąd jeszcze nie uwolniliście siebie?

                                                KOCHAM WAS – GRZEGORZ

Przesłanie z dnia 22.04.2016r.

Ukochani. Jesteście Bogami. Jesteście przejawem Miłości i choć doświadczacie w materialnym świecie Planety Ziemi, to naprawdę jesteście wysoko wibracyjnym unikalnym światłem. Doświadczacie nisko wibracyjnych ciał podanych Wam przez „stwórców” Gadziego Świata, którzy przedłużając to doświadczenie, zatrzymując Was w tych ciałach, dosłownie z przybyłych tu nauczycieli stali się Waszymi okupantami.

Ukochani. Jaszczurczy świat, który w ostatnim momencie nauk człowieka zdominował przestrzenie Ziemi, stworzył Wam perfekcyjny system, ale podawany tak, że zawsze to Wy sami braliście podsuwane Wam zadania, abyście sami w nich grzęźli. Naigrywali się z tego, wmawiając Wam, że maciewolną wolę, że jest to prawo Boga, którym oni się Wam przedstawili i je dali.

Zapominając o Miłości Serca, zapomnieliście, czym to uczucie jest i kupowaliście „prawa” oraz zakazy i nakazy zwaneprzykazaniami, nie rozumiejąc tego, że nie są one miłością, adekwatną do czystości światła, którym naprawdę jako Istoty Świetliste jesteście. Istoty zarządzające Ziemią, których cnotą jest jaszczurczą perfekcja, stworzyły idealny świat więzienia, ale zawsze podsuwając Wam doświadczenia tak, że to Wy sami jako bezmyślne, nieodpowiedzialne istoty, niszczycie siebie i Matkę Ziemię i dlatego nadal potrzebujecie bardzo bolesnych lekcji i totalnej kontroli siebie. Wielokroć zniszczono budzącą się populację Dzieci Ziemi, czyniąc atomowe armagedony lub potopy wynikłe z przebiegunowania, ale często nadal naiwnie wierzyliście, że macie wolną wolą wyboru, tak Wam wmówiono i możecie podążać dokąd zechcecie. Czy na pewno?

Ukochani. Jedynym wyjściem z tego świata jest Boskie Serce, które w Twojej piersi bije, jedynym zbawicielem jesteś Ty sam, Ty sama, bo zmienić możesz tylko siebie, a kiedy zmieniasz siebie, zmienia się cała świadomość Jedności Miłości tego świata. Tak potężna jest Miłość. Sąsiednie okupujące Ziemię planety, czerpiące krociowe zyski z Perły Kosmosu jaką jest Gaja wraz z jej unikalnymi Dziećmi, nie mówiły Wam o tym w bombardujących Ziemię w channelingach, dewastujących Waszą świadomość i podsuwały inne ścieżki, ale poprzez ich świadomość. Kosmiczne te światy za aprobatą Reptilian zwarły szyki i nazwały się Galaktyczną Federacją przygotowując grunt do dosłownego siłowego zajęcia Ziemi. Potrzebowały tylko, aby dostroić Was channelingami do swoich wibracji, a Wy przyjmując te przekazy Kobry, Astara i innych dowódców inwazyjnej floty, wyrażaliście zgodę na ich dalsze, już jawne panowanie nad Ziemią.

Jedną z metod ścisłej kontroli inkarnacji było zasiedlanie według systemów cyfrowych programów zwanych Wam chociażby z numerologii cyfrologii, astrologii. Każdy z Was, kto rodził jakiekolwiek szanse odejścia od stada i przebudzenia w świetle, mimo bardzo mocnej obróbki w świecie dusz, przybywał ponownie na Ziemię i został mu przydzielany opiekun. Nazwijmy go Strażnikiem, bo tylko wydawało się Wam, że tego czy innego partnera spotykacie przypadkowo. Cały system rozrodu Ludzkiej Rasy jak przystało na perfekcyjnych gospodarzy był monitorowany i tylko wydawało się Wam, że rozpasane parzenie się ludzkich osobników w podsuniętym „systemie z byle kim” było przypadkiem.

Naprawdę był to wielki plan wymieszania hodowli, aby osobniki światłe, które wciąż przybywały z pomocą ze świetlistych światów, jako znane Wam chociażby Dzieci Indygo, Kryształowe czy Diamentowe, nie przebiły się świadomością ponad świadomość zbiorową „hodowli”. Zawsze przybywali strażnicy, którzy mieli za zadania nieświadomie ściągnąć Was do takich doświadczeń, aby storpedować Waszą budzącą się świadomość, a przede wszystkim zniszczyć moc seksualną, bo to z nią jest spójne wznoszenie świadomości każdej Istoty. Dlatego Strażnik poprzez totalny system kontroli umysłów podsuwany był tak, abyście zaznali z nim nisko wibracyjnego seksu i aby to on przez całą Waszą inkarnację podłączony do Twojej matrycy, czerpał to tlące się światło, spijał nadmiar tej energetyki i odprowadzał ją do innych światów, pod które był podpięty.

Strażnik był zadowolony, kiedy wybierałaś się na kurs rozwoju duchowego czy tantry, bo w ten sposób podnosiłaś swoją wydajności na zasadzie „mlecznej krowy” i swoją energią nieświadomie karmiłaś Demony czarnego światła, a poprzez nieuporządkowanie czystości serca, nie widziałaś tego lub nie chciałaś zobaczyć trwającego wykorzystującego Cię procederu.

Związki ziemskie stały się podstawowa komórką kontroli przebudzenia i jeśli budził się w Tobie jakikolwiek zew rozświetlania serca, przydzielony opiekun miał za zadanie zniweczyć każdą Twoją próbę, miał to uczynić za wszelką cenę. W taki sposób system naszymi rękoma, kontrolował dosłownie każdego z nas. Nie dość tego, że na każdym kroku byliście monitorowani i prowadzeni poprzez podsuwane Wam wybory, to w ludzkich małżeństwach odbywało się to bezpardonowo i bardzo jednak czytelnie.

Nie pamiętaliście jednak o umowach, o paktach zawartych z czarnym światem w innych wcieleniach, a mając zamknięte serca, bardzo niewielu potrafiło swe własne podporządkowania pod te światy oczyścić miłością. Tylko wydawało się dla wielu, że Twój partner, Twoja partnerka jest czystą miłością, że Cię kocha i że Cię nie skrzywdzi, lecz kiedy wychodziłeś poza obrąb celi, aktywowano w Twoim partnerze zawarte pakty, podpięcia, przyrzeczenia, rytuały w których to dokonało się dosłowne podporządkowanie tym światom.

Wielu z Was doświadczało uzdrowień, nie wiedząc, że oddają za nie własną duszę, wielu świadomie powierzało siebie ciałem i duszą dla zewnętrznego „boga”, nie wiedząc, że przyjęli Demona i on upomni się o Ciebie, abyś mu spłacił, to wszystko, co świadomie od niego brałeś. Modliliście się do zewnętrznego boga o zdrowie, o dzieci, o bogactwo, dostawaliście tę ,,łaskę” ale cyrograf podpisany był potem zakrywany. Przychodził następnie Demon, będący skądinąd miłym bogiem z religii czy z innej przestrzeni i upominał się o Ciebie, a nawet wyprowadzał z ciała duszę.

Tak się działo. Dosłownie ciało bliskiej Ci istoty zasiedlały legiony demonów i grały dla Ciebie takie inscenizacje, abyś prędzej czy późnej zgubił się. Zaobserwujcie te gry w swoich związkach, rodzinach odchodzącego świata. Przede wszystkim to gra o energię, o obwinienie, że chcesz wyjść z ludzkiego świata, z celi wiezienia, że chcesz sam stanowić o sobie. Dostarczanie podrzucanych Ci lekcji starczyłoby na wiele inkarnacji, dokąd byś wierzył, że Twój partner jest dla Ciebie lustrem. Prędzej czy późnej masz jednak wyjść z tego ludzkiego świata i zobaczyć siebie sercem, że to Ty sam stwarzasz siebie i już nie dajesz wprowadzić się w strach.

Pomagasz jednak swoi trenerom, gdy z miłością przyjmujesz ich nauki, mając szansę dojrzeć prawdę świata, w którym się budzisz. Oni grają dla Ciebie te czarne role, ale Światła Miłościnie jest w stanie naprawdę zatrzymać nic. Dlatego Twoje przebudzenie jest zaliczeniem też ich lekcji, jest uwolnieniem nie tylko Ciebie, ale i Twoich Strażników w Matrixie. Jest to wielka Miłość jakiej doświadczasz, choć Twój Strażnik na tę chwilę może tego nie rozumie, bo posługuje się programami ludzkiego umysłu. Ego mówi mu, że jest miłością, że ma otwarte serce i że to inni zbłądzili, bo chcą wyjść z tak pięknej celi. Takie Istoty po prostu przyzwyczaiły się do bezpiecznego życia w więzieniu, bo tu nic nie potrzebują samodzielnie szukać, wszystko jest perfekcyjnie podane. Uwierzyli, że przyjmując sakramenty będą warunkowo zbawieni, że ich bóg łaskawie weźmie ich do nieba, a tu na Ziemi da emeryturę wikt i opierunek.

Ukochany/a. Ja jednak mówię Ci, że Bogiem jesteś Ty. I niezależnie czy doświadczasz przebudzenia czy spełniasz się w czarnej roli Strażnika innych, jesteś Boską Istotą Miłości. Odczuj to, a Twój wybór jest Twoją własną drogą, w której poprzez Miłość Serca możesz przebudzić się też.

Wiele dusz odeszło z Ziemi, pozostały ciała zawieszone przez Matrix, przez jego potężną wciąż energetykę. Te ciała zasiedliły legiony Demonów astralnych światów, okalających dotąd Ziemię i te Demony poprzez opuszczone ciała istot, które zawarły pakty i w następstwie odeszły z nauki, otaczają pozostałych w „szachowej grze”, abyście ulegli i zwątpili w Miłość, którą jesteście.

Trwa ten proceder po to, abyście nie zauważyli, że dokonuje się wielka przemiana, że wzrasta wibracja Matki Ziemi, a Ci co jej nie przyjmują, po prostu odchodzą masowo – porzucając ciała. Powstał tak prawdziwie „trupi świat” i w wielu rodzinach naprawdę otacza Was śmierć, bo doświadczając religii celebrujących śmierć i jedząc ciała innych istot, Wasi bliscy sami stali się śmiercią. W dniach ostatnich w tych ciałach grają dla Was już osobiście Demony Matrixa, poszukujące panicznie pożywienia w Waszym budzącym się świetle.

Ziemia kończy się jako eldorado dla tych istot, bo świetlista energia tych co się budzą, oczyszcza jej przestrzeń. W taki sposób łącząc się miłością z tymi ciałami powodujecie, że rozpuszcza się zbudowana trupia  tama przebudzenia, która tak powstała.

Ukochani. Połączcie się sami z sercami Waszych bliskich, popatrzcie im w oczy, a odczujecie przemianę, odczujecie, że ciała bliskich Wam osób zasiedliły zimne Demony, próbujące obniżyć wibracje przestrzeni Matki. Nie lękajcie się tego, a łącząc się miłością z każdym, odczujcie dar, jakim jest każda nauka, jakim jest zobaczenie Prawdy o świecie, w którym się budzicie. Podziękujcie im za pomoc trenerską, zahartowania Was i przetworzenia darów odchodzącego świata.

Strażnik przebudzenia jako osobista obroża dla Ciebie, jest Twoim wyborem i to Ty jesteś też darem dla niego, bo możesz zaliczyć mu lekcje. Jest to świat, który przemija, bo budząc się w Sercu, podnosisz wibracje Matki, rozświetlasz przestrzeń, a to powoduje, że istotom, które pogwałciły nauki, które masowo przejmowały ciała człowieka, nie daje to szansy dłużej wytrzymać i tak kończy się to doświadczenie.

Kocham Was – Grzegorz

Serdecznie dziękuję Paulinie za spisanie moich odczuć serca.

 

Prawda 23 – DAR MAŁŻEŃSTWA

Fragment Książki ” BOSKA SEKSUALNOŚĆ czyli Sztuka Kochania Sercem”

Ukochani, kochacie związki, kochacie przywiązania, kochacie ślubowania, które są uwłaczaniem miłości, jaką się wymieniacie, jaka zaistniała między wami. Bądźcie gotowi na ten przecudny dar, kochając najpierw samych siebie miłością czystego serca, aby nie wnosić do świata partnera swoich śmieci, swojego lenistwa, swojej obłudy, która chce się przemycić. Jakże często rozpiera was ego, mówi jak bardzo czujecie “chemię”, a w kolejnej chwili ta “miłość” znika. Szukacie kolejnego partnera, kolejnego pomnika, w którym dalej szukacie swego spełnienia, uzupełnienia swych mankamentów, braków, których nie chcecie widzieć w sobie. Dostrzeżcie jak w tym zaślepieniu umysłów, wzajemnie się obwiniacie za brak szczęścia w sobie. Mówicie, że wasz partner wam tego nie daje, że to jego wina, a nie widzicie, iż jedyną przyczyną jest brak miłości, którą dać możecie wyłącznie sobie sami. Przybliża się moment prawdy, który obnaży to, jak ubodzy weszliście w pakt nazwany „związkiem”, którym przypieczętowaliście zniewolenie, mówiąc, że to co Bóg złączył, niech nikt nie rozdziela.

Ukochani moi, Dar Małżeństwa jest miłością, więc dlaczego go warunkujecie? Dlaczego nie uwolnicie się od darów iluzji, przemieniając je na dary miłości serca, którymi w prosty sposób związki wasze się stają. Doświadczacie tylko tego, co obieracie, co wybraliście, co jest wam potrzebne. Związek jest przymierzem w nauce, jest etapem waszego wznoszenia, wzajemnego uczenia i wzajemną wymianą rolami. W sposób podświadomy szukacie sobie nauczyciela, dopasowujecie się rolami, aby nauczyć się miłości, której ten „związek” już samą nazwą zaprzecza.

Jak ważne są słowa, jak ważne jest spojrzenie, jak ważne jest uczucie, skąd ono wypływa, bo tym wszystkim staje się wasze doświadczanie małżeństwa. Obwiniacie waszych partnerów zapominając o zasadzie lustra, że oni przynoszą wam tylko to, co w was samych brakuje. Obnażają to, co chcecie przed sobą i światem ukryć, przemycić do Boskiego Świata. Zakładacie maski, przybieracie wiele twarzy, aby w konsekwencji oszukać siebie samych.

Proście sercem, a będzie wam dane, gdyż w ten sposób sami dajecie sobie to wszystko poprzez miłość w sobie samych. Miłość nie ma żadnych masek, w miłości jesteście w pełni sobą, otwieracie się na siebie nieograniczenie, zawsze pozwalając podążyć partnerowi swą własną drogą. Miłość nikogo nie zmienia, nie zawraca, nie przywiązuje i nie ma w niej zazdrości, która jest tylko oznaką poczucia niskiej wartości samego siebie. Miłość nie ocenia, ale mówi prawdę o godności każdego, jakakolwiek ona jest. Odróżnijcie prawdę od oceny. Prawda płynie z serca, a ocena służy iluzjom ego.

Seksualizm, który doświadczacie w ludzkich związkach, jakże jest ubogi, bo obdarowujecie siebie tylko tym, co macie. Nagie ciała, które splatacie w namiastce swej seksualności przynoszą doraźne zaspokojenie ego. Ego ciągle wynajduje w was braki, ego kocha komplikacje i daje wam zajęcia. Poszukujecie nowych technik, złudzeniami ego szukacie nowych partnerów będących próbą zatuszowania braków w was samych, nędzy, którą próbujecie obdarzyć swojego partnera.

Mówisz wybranej kobiecie, że ją kochasz, mówisz wybranemu mężczyźnie, że go kochasz, a zupełnie nie widzisz, nie chcesz zobaczyć, że kompletnie nie kochasz siebie. Nie chcesz spojrzeć prawdzie w oczy, że jesteś żebrakiem, który tak niewiele ma do podzielenia się z innymi. Nie chcesz dostrzec, że naprawdę to okradasz swojego partnera z jego życiodajnych energii, próbujesz żyć jego kosztem. Swoją energię kierujecie na dobra materialne, w których szukacie spełnienia, w których szukacie swego potwierdzenia, a które w konsekwencji nie przynoszą wam szczęścia ani ukojenia.

Ukochani, dostrzeżcie prawdę. Jedyne szczęście jest w was, jedyna miłość to ta w was, jedyne spełnienie małżeństwa to świadome wzniesienie się w energii seksualnej, która was przepełnia, która przepełnia ekstazą waszą każdą chwilę, która przepełnia obfitością świat dookoła was. Tylko tak możecie stać się szczęśliwi, spełnieni i bogaci, lecz wybór chwili jest wolą każdego indywidualnie. Proces oczyszczenia waszych związków to potrzeba chwili, etap uwolnienia, który możecie uczynić. Przemiana ich da krok milowy do zaistnienia w wolnym świecie, w świecie miłości. Kocham Was.

Przesłanie z dnia 19.01.2016r

Ukochani. Rozmijanie się z Prawdą jest oddalaniem się od Miłości Serca, bo po to uczucie właśnie przybyliście na Ziemię, aby je poznać. Wyrażacie się ludzkim umysłem, a jego  zauroczenia, swoisty rodzaj „chemii”, utożsamiacie z miłością, którą na dodatek próbujecie definiować tym ludzkim umysłem. Pobudka Boskich Dzieci Ziemi nastąpiła. Budzicie się poprzez serca i bezcenne stają się doświadczenia poznania różnicy, czym była ułuda miłości umysłu ludzkiego, a czym jest prawdziwa Miłość Serca.

Ukochani. Paranoja obecnego momentu budzenia polega na tym, że coraz więcej ludzi mówi o sercu. Niewielu ma je natomiast otwarte, a posługiwanie się Sercem jest unikatem budzącym się w niewielkiej skali jego możliwości. Prawda Serca to nie nowa religia, a zupełnie inna przestrzeń świadomości, bo kiedy tam wchodzicie, dopiero odczuwacie różnicę emocji odchodzącego starego świata i tego co się otwiera. Przybyliście, aby je poznać, zgłębić te uczucia i doświadczyć każdego z nich. Zaliczacie lekcje, kiedy perfekcyjnie potraficie rozróżnić pełną jego skalę, wibrację danego uczucia, jego połączenie ze strachem oraz nowe przestrzenie, w które wprowadza Was tak oczyszczana i porządkowana skala ludzkich emocji. Doznania te są unikatem, bo jako człowiek doświadczacie szansy zgłębienia Czarnego świata opartego na strachu, cierpieniu i podporządkowaniu jednych pod drugich, dosłownego wampiryzmu.

Ukochani. Budzicie się i najprostsze wyciszenie myśli daje niespotykaną przebudowę Waszej świadomości, gdyż kierując się na serce po prostu otwieracie autentyczną swoją świadomość. Znika tak ułuda starego świata i ludzkie ego, które podawało swój system wierzeń, które przyjmowaliście sami, określając siebie, jako człowieka wieloma prawami. Istota, którą jesteście naprawdę, jest nieograniczona i ze wszech miar doskonała. Dostrzec to możesz w sobie wybierając drogę Prawdy Serca i tak odnajdujesz prawdę – kim jesteś. Ułuda starych lekcji wprowadziła Was jak poprzez hipnotyczny sen, w którym to robiliście wszystko, na co panowie starego świata kierowali Was programując poprzez kościoły, ezoterykę, a w końcu telewizję. Potrzebowaliście poznać czarne tło i zobaczyć, czym miłość nie jest. Wielu z Was pomyliło ją z ludzkim seksem, chełpiąc się, że uprawiacie miłość, tak jak kartofle na polu, a serca były przepełnione zgnilizną i takie stawało się Wasze życie i tym raczyliście partnera. Poznaliście prawdę, „co wewnątrz to na zewnątrz” i teraz jesteście świadomi, że zmiany wypływają tylko z Was samych i tak w prostocie serca znika ułuda oczekiwań, że zmieni się świat wokół Ciebie i otoczy Cię sama sielanka życia. Wielu z Was mówi o duchowości, o świadomości w sercu, a zaprzeczacie temu, kiedy poszukujecie miłości na zewnątrz, kiedy prawdziwie nie dajecie jej sobie sami.

Kochani. Spotykacie swego partnera, swoja wybrankę, mówicie, że się kochacie, ale zaprzeczacie temu, kiedy chcecie ugruntować czystość tego ożenku, demonicznym rytuałem, czarną przysięgą, bo to wszystko zaprzecza bezwarunkowości prawdziwej miłości płynącej z serc. Nie widzicie tego, bo macie zamknięte swe serce, a zauroczenie wypływa z ego, z chęci posiadania lub potrzeby dopełnienia siebie miłością lub brakiem zaspokojenia popędu seksu.

Spójrzcie prawdzie w oczy, bo naprawdę prowadzicie tam siebie, aby okradać się z godności i energii seksualnej, którą kradniecie sobie, a nie jesteście gotowi na prawdziwe wzniesienie poprzez połączenie Waszych duchów. Otwieracie tak sobie bolesne lekcje, trwacie w nich, a w momencie budzenia się Waszej intuicji, dziwicie się, że te lekcje nie chcą przeminąć i wydają się niespotykanie syzyfowe.

Ukochani. Zapomnieliście, że to wszystko, co przyjęliście, zapieczętowaliście demonicznym obrzędem okultyzmu, celebrowanym toczeniem krwi Waszego brata Jezusa. Dla wielu z Was było to mało. Nie byliście pewni swej miłości, dlatego podążyliście odbyć rytuał zapięcia Waszego związku, zimną żelazną kłódką, a teraz dziwicie się, że czujecie się jak w potrzasku, że nie kochacie swojego partnera, a rozstanie się z więzieniem, w jakie weszliście wydaje się niemożliwe. Może zapomnieliście już o kłódce, której nauki iluzji – tradycji starego świata dały Wam program więzienia i tak przekreśliliście szansę Waszego pięknego spotkania i przerodzenia go w czystą Miłość Serca.

Ukochani. Jesteście Bogami, jesteście czystą Miłością, nieskończoną i nieskazitelnie piękną. Odnajdujesz to w sercu, kiedy tę miłość rozpoczynasz dawać sobie i dopiero stajesz się gotowy/gotowa do partnerstwa, jako dosłownego połączenia dusz, ducha i ciała. Jest to najpiękniejsze doznanie prowadzące do zakończenia nauk człowieczeństwa, bo kiedy tak łączycie się w doświadczeniu, poprzez Miłość Serca, znika rozdzielenie na kobietę i mężczyznę, a stajecie się jednym wyrażeniem miłości. Taka miłość jest wyczuwalna z daleka i naprawdę na obecną chwilę jest niemal niespotykana.

Może doświadczałaś, czy doświadczałeś tego przebłysków, ale jednak pełne spełnienie siebie w takim partnerstwie jest końcem tej rzeczywistości, bo jest przejawieniem się Bogów w ludzkim ciele. Taką niespotykaną moc ma Miłość Serca i kiedy z taką czystością obdarowujecie siebie miłością, otwieracie niespotykanie stwórczą moc bogów, której bały się kosmiczne światy, dlatego kierowały Was na rozdzielenia, na degradację kobiety, a czynienie z mężczyzny okrutnego wojownika.

Kochani. Pobudka nastąpiła i jest ona niezwykle prosta, bo kierując się na serce z łatwością dostrzeżesz piękno odchodzącego świata, ale swoje energie wzniesiesz w przestrzeń tworzenia nowej rzeczywistości, wypływającej z miłości serca, kochającej dosłownie wszystko i wszystkich. Taka miłość dla umysłu jest nie do przyjęcia, dlatego ten umysł potrzebował kłódek do wzmocnienia wątpliwej miłości, a naprawdę czyniliście kłódki na swojej świadomości, ograniczając i programując siebie, jako biorobota.

Ukochani. Oczyszczenie podświadomości jest spójne z uświadomieniem, że była to baza programowania ego – świadomości i że tego już nie potrzebujesz, to znika, kiedy wchodzisz w świadomość serca. Po prostu czujesz, że kochasz, jesteś pewna/y, że to, co dajesz, zawsze do Ciebie powraca, więc nie potrzebujesz zatrzasków demonicznego świata, zabezpieczającego Twoją miłość. Znikają chcenia, oczekiwania i poszukiwania, bo jeśli kochasz prawdziwie sercem, to taka miłość zawsze powraca, bo naprawdę doświadczasz tylko tego, co dajesz sobie. Twój partner, Twoja partnerka jest mężczyzną lub kobietą w Tobie i to Ty decydujesz czy tworzysz potwora, czy tworzysz dosłownie Boga, nieskazitelnie piękną istotę od której płynie najczystsza miłość. Naprawdę jednak ta miłość płynie od Ciebie, od miłości, którą dałeś/dałaś sobie.

Ukochana/y. Zobacz prawdę, co przykrywasz wyszukanym pięknym strojem, przepychem weselnej ceremonii, bogactwem słów i prezentów. Jedyny jednak skarb, który masz to miłość do siebie i dopiero tą miłością możesz obdarować wybrankę, wybranka. Jeśli oszukujesz siebie i pod bielą, czystością sukni chcesz przemycić mankamenty niekochania siebie, to są to jednak czarne prezenty, które powrócą do Ciebie, jeśli nie dostrzegasz w tych pięknych chwilach pułapki, KŁÓDKI, to jesteś daleka/daleki od przebudzenia prawdy i zobaczenia czym miłość jest. Budzisz się potem w morzu łez, próbujesz ratować rozpadający się związek, cierpisz, bo próbujesz w nim wytrwać luz próbować wymóc zmiany na partnerze. Może przyjęłaś prawdę srogości Czarnego Boga strachu, że to on Was połączył i dlatego masz cierpieć, boleśnie się uczyć.

Ukochani. Otwartość serca jest początkiem otwarcia boskiej świadomości i w nim z łatwością dostrzegacie pułapki Matrixa. To Ty decydujesz, czy chcesz się cieszyć miłością czy cierpieć w więzieniu, którego symbolikę zamknięcia dokonałeś osobiście z kobietą, której mówiłeś, że ją kochasz, ale potrzebowaliście wiele zewnętrznych zabezpieczeń. Dziwiliście się, że cierpicie, że nie czujecie wolności, lecz sami wybraliście takie lekcje, poniżej czystej miłości, która jest bezwarunkowa i zawsze obustronna.

Ukochani. Nowy świat nastał, ale każda chwila Twoich doświadczeń jest w Teraz i to Ty sam decydujesz o uwolnieniu siebie z więzienia. Już się nie dziwisz, że podawana Ci symbolika miała taką potężną moc, już nie kupujesz prawdy, że to tylko kłódka, a w kielichu jest wino, a nie krew Jezusa. Budząc się czujesz wdzięczność za zwiedzenie świata okultyzmu – magii – programów niewolnictwa. Znasz już różnicę, czym jest strach i cierpienie, a czym prawdziwe radowanie się życiem i bycie szczęśliwym. Jesteś tu po to, aby być szczęśliwy/a, a na tle odchodzącego czarnego świata z wielką łatwością możesz zobaczyć piękno świata miłości, którym jesteś naprawdę.

ZAZDROŚĆ

 wpisz z 30.01.2012

Każdy kto dostrzega to uczucie w sobie ma nieprzepracowane kochanie siebie. Ma nieprzyjęte wewnętrzne dziecko, które jest w nim bez opieki, ukochania. Zazdrość to uczucie po stronie strachu, przeciwne miłości, jej zaprzeczenie. Istoty, które kochają się sercami, wykluczają takie uczucia w sobie, bo prawdziwa miłość SERCEM wyklucza to uczucie w Was.

Możecie zazdrościć również innym, to świadczy tylko o Waszym poniżaniu się wobec siebie, o braku efektu pracy nad sobą. Pomocą w zobaczeniu swojej wartości jest pozbycie się kochania umysłem poprzez ego. Przywłaszczanie drugiej osoby sobie, zabieranie jej woli, jest narzuconym jej niewolnictwem w majestacie tworzonych sobie praw. Małżeństwo to nie akt prawny, to symbioza dwojga zespolonych istot we wzajemnej miłości, jedności, radości, ich wspólnego, boskiego tworzenia. To też ich boska powinność tworzenia swymi wibracjami, nowego życia.

Każdy kto nadal czuje zazdrość, niech zobaczy siebie i przełoży ten noszony ciężar na odchodzącą iluzję i niech zobaczy i dozna prawdziwej miłości płynącej z serca, niech sam wreszcie najpierw zacznie ją dawać drugiemu, a otrzyma też to, co daje. Kupowanie iluzji miłości ludzkich umysłów i na siłę utrzymywanie, kiełznanie jej zazdrością, jest degradacją boskiego gatunku, jakim jesteście.

Miłością, którą jesteście, jest czystość bez ograniczenia, zakładając jej niskie uczucia strachu, wypieracie dokładnie ją z siebie. Nowa era w którą wkroczyliśmy, uwypukla bardzo te wynaturzenia, abyście dostrzegli je sami i zdecydowali czego nadal doświadczać chcecie.

 GRZEGORZ

DAR SERCA

Jeżeli czujesz, że treści zawarte na tej stronie są Ci pomocne - możesz odwdzięczyć się swoim sercem, odwzajemniając przepływy Miłości, wspierając tę stronę. Patrz
KONTAKT


MOJE KSIĄŻKI

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

Jezus zwany Chrystusem

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

PRAWDA SERCA

PRAWDA SERCA

KRÓLESTWO SERCA


PRAWDA SERCA na YouTube
IDŹ ZA GŁOSEM SERCA
SPOTKANIE W OLSZTYNIE
SPOTKANIE W ŁODZI
SPOTKANIE WE WROCŁAWIU
MEDYTACJA W WARSZAWIE
MEDYTACJA W WILAMOWIE
SPOTKANIE W RZESZOWIE
SPOTKANIE W DORTMUNDZIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE NA MOKOTOWIE
SPOTKANIE W OPOLU
SPOTKANIE W KATOWICACH
SPOTKANIE W PUSZCZYKOWIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W WARSZAWIE
SPOTKANIE W BOBROWCACH
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W BYDGOSZCZY
Spotkanie w Raszynie