Świat jest inny niż myślisz umysłem człowieka. Jeśli jednak nie jesteś gotowy na zobaczenie świata sercem, bo jako prawdę przyjąłeś podaną Ci doktrynę, czyniąc sobię z niej religię - to proszę Cię nie wchodź na tę stronę i bądź szczęśliwy na obranej ścieżce.





CZYLI O TYM, DLACZEGO DZIECI CHORUJĄ?

Ukochani! Dar Dziecka jest najwyższym spełnieniem człowieka i kiedy jest to spełnienie w Miłości, staje się to spełnieniem Boga, którym ta Miłość w Tobie jest.

Ukochany Rodzicu! Jeśli tej miłości nie dajesz sobie, jakże możesz z pustego naczynia dać dziecku, które okradasz z piękna życia, gdy ono Ci zaufało, a Ty je oszukujesz i mówisz umysłem człowieka, poprzez regułki programów EGO, że je kochasz. Znosisz furę plastikowych zabawek, zamiast obdarować podstawami prostej Miłości. Mówię Ci Ukochany, że tak sam czynisz siebie kłamcą, oszustem i złodziejem. Taki świat tworzysz na Ziemi – rozpoczynając od swojej rodziny, bo takie ubóstwo jest w Tobie.

Ukochani! Rodzi się Wasz Syn, Wasza Córka. Mówicie, że to owoc miłości, a Wasze życie przepełnione chorobami wynikłymi ze strachu, w którym żyjecie – zaprzecza temu. Strach, choroby, przykre zdarzenia, kalectwo jest tylko obrazem cienia, „barw czarnych”, wynikających z braku światła w Waszych sercach.

Pojawia się Ukochana Istota, a Wy cali drżycie pełni lęków i strachu, czy na pewno jest zdrowe? W pierwszych odruchach amoku tych programów – niesiecie je poddać poprawkom, rozpoczynając od śmiercionośnych zastrzyków, zaprzeczając sobie, że tworzenie boskie i poczęcie było doskonałe. Tak farmacja Matrixa ma uzupełnić miłość, z której niezbędnej startowej dawki okradliście Waszą pociechę, Istotę, która tak bardzo Wam zaufała, która obrała Was na rodziców. Nie chcecie zauważyć, chociażby Ptaków, które są zdrowe i szczęśliwe, póki ich swoją wszechobecną chemią, z której uczyniliście kolejnego BOGA – nie zatrujecie, tak jak siebie.

Pojawia się na Ziemi niezwykle potężna Istota w swoim Duchu, nieskażona jeszcze Matrixem Ziemi. Możecie rozmawiać z nią sercem od pierwszych chwil pojawienia się w brzuszku, potem pieluszce i kołysce. Zamiast przyjęcia tej Prawdy, przyjmujecie ocenę strachu i czym prędzej niesiecie ją do jednej ze świątyń, aby serce, którym się wyraża jak najszybciej zamknąć. Nie zwracacie uwagi na podejrzane okultystyczne obrzędy oparte na wielbieniu śmierci i cierpienia, ani na to, że składu szczepionki nie zna lekarz, któremu ufacie bez granic, zamiast zaufać swemu sercu.

Ukochani! Dzieje się właśnie to czego się obawiacie, to czego chcecie uniknąć, bo to jest największym Darem nauki – jakiej potrzebujecie. Dziecko, które się pojawiło – jest wielkim ratunkiem, jest nauczycielem, bo dopóki nie zamkniecie prawdami umysłu pamięci jego Ducha, macie szansę przyjąć wiele pomocy, które ono zapisało na tę naukę. Dziecko to nie wybrało Was przypadkowo, a przychodzi jako wielka pomoc i w tej miłości, pojednania pokoleń Ziemi niesie najlepsze nauki dla wszystkich. Niesie je po pierwsze dla ukochanych rodziców, do których przychodzi, z którymi spójne są też jego lekcje. Jednak, aby Wam pomóc, odkłada własne spełnienie często na bok i w niezwykle bolesny sposób pojawia się w Waszym życiu z Darem Choroby.

Ukochani! Wydawało Wam się może, że macie pieniądze, że wybudowaliście dom, że jeździcie pięknym autem, a Wasze Ego nadymało dumę, że posiadacie dyplomy uczelni. Myślicie sobie, jakże jesteście szczęśliwi, jak cudownie i pożytecznie spełniacie się dla społeczeństwa. Spostrzegacie dumnie, „jak wszyscy mnie szanują”, a nazwisko moje staje się znane, a nawet rozpoznają mnie na chodniku – kłaniając się wdzięcznie.

Ukochani! To iluzja spełniania się w szczęściu zewnętrznego świata, które budujecie w wielkiej iluzji, jak domek z kart. Wystarcza jedna chwila, aby iluzja tej sielanki runęła, bo przyszedł ratunek w Waszym przebudzeniu i snu na lekcji. Urodziło się chore dziecko lub po poddaniu go obrzędom systemu farmacji czy religii Matrixa – rozpoczęło niezwykle chorować. Nie rozumiecie od razu, próbując walczyć o zdrowie, a nie znając miłości, nie czujecie, że każda walka jest dokładnie jej zaprzeczeniem, jest przedłużaniem bolesnych nauk. Jest przesuwaniem ich nawet do kolejnych inkarnacji, a nie zauważacie tej ciągłości, bo serce zalane jest iluzją nauk, które przyjęliście jako prawdy.

Kochani! To dziecko chce Was nauczyć, abyście usiedli i zastanowili się nad życiem, nad jego prawdziwymi wartościami. Pomaga Wam niezwykle, bo w jednej chwili runęły zaszczyty, tytuły, a za uzdrowienie jesteście gotowi oddać cały majątek. Wreszcie czujecie, co on jest wart, rozpoczynacie jarzyć, że prawdziwe bogactwo, to wewnętrzne szczęście i spełnienie w takiej miłości.

Ukochani! Ten mistrz pojawił się w najważniejszym momencie Waszego życia, stwarzając szansę wyjścia z zatracenia siebie w budowaniu pozorów szczęścia w zewnętrznym świecie Matrixa, a naprawdę więzienia, które było odbiciem Waszej wewnętrznej świadomości. Nie wątp w to, że to Dziecko jest doskonałe i dopóki temu zaprzeczasz, dopóty podążasz szlakami iluzji, dającymi Ci ułudę uzdrowienia w tym zewnętrznym świecie.

Ukochany! Prawdziwe uzdrowienie jest w Tobie, kiedy Ty je przyjmujesz, tym samym otwierasz uzdrowienie w Twojej córce lub synu. To dziecko obserwuje Cię w nauce, a przyjmując jego Dary, odciążasz je od ciężarów, które przyniósł dla Ciebie. Nie zapominaj o tym, że to dziecko jest niezwykłym połączeniem z Tobą, jest dosłownym rozdzieleniem ciała i Duszy. Naprawdę Jesteście jedną energią i Ono przejawia się teraz jako chory aspekt Ciebie. Przyjmij tę prawdę, że to dla Ciebie niesie te bolesne Dary. To dla Ciebie niweczy piękno własnej inkarnacji, a niesie pomoc, aby Cię przebudzić z letargu, w który zapadłeś, wierząc w ułudę zewnętrznego świata, w zewnętrznych uzdrowicieli, zamiast w Prawdę własnego Serca.

Ukochany/a! Połącz się z sercem tego Dziecka, ale proszę Cię – najpierw oczyść swoje serce i przyjmij doskonałość, którą Ty Jesteś. Zaprzeczasz temu, kiedy o zdanie pytasz proboszcza – „pasterza czarnego świata”, któremu on służy. Zaprzeczasz temu, kiedy jak w „boga” wierzysz w lekarza, a on Ci mówi, że trzeba temu dziecku zaaplikować sześciokrotną szczepionkę opartą na rtęci, której to gram potrafi zatruć na długo całe jezioro. Pokochaj Dar pomocy każdego, ale to dziecko zaufało Tobie, abyś ochroniła jego cielesność, zanim sam rozwinie umysł i ciało. Pokochaj prawdę pomocy lekarza, który sercem pomaga w samo – uzdrowieniu, ale kiedy wybierasz pomoc konowała, który sam nie wie, co w tej szczepionce jest, to przeczysz nie tylko nauce, w której się znalazłaś, ale i miłości, w której zwiastowaniem Światła jednak Jesteś w ludzkim ciele.

Ukochani! I to o to się toczy gra, aby wyrugować Duszę Dziecka poza ciało i do tego służyły tajemne sakramenty i ordynarne – bezwzględne szczepionki Matrixa. Jakże często sami zauważaliście, że po tych bolesnych katuszach, przed którymi wzbraniało się Dziecko, płacząc i chorując, rozpoznawaliście, że to nie jest już to samo Dziecko, bo po prostu Zamieniono Duszę. Uczyniono to jednak, na Twoje życzenie, prowadząc Cię w naukach tak, że to Ty o wszystkim sam decydujesz. O to toczyła się gra, aby zasiedlić Demonami Ziemię, bo Dzieci, które schodzą są coraz potężniejsze, bo budzi się przestrzeń Wielkiej Matki. Dlatego trzeba było zabić lub ogłuszyć Dusze cudownych Dzieci światła Miłości i to Twoimi rękoma – dobrowolnym wyborem „matki – ojca”.

Ukochani! Łatwo popadaliście w strach, bo nie znaliście miłości sami, dlatego na kolanach nieśliście te Dzieci, powierzyć dla Szatana lub poddać ułudzie, wszczepiając im antyciała, a naprawdę wirusy i to wszystko, aby mogły wydajnie chorować, aby trwał nieustanny zbyt na leki, od których mieliście się narkotycznie uniezależnić!!!, aby diler to Ci sprzedający mógł polecieć na Bahama. Chodziło też o to, aby całą populację utrzymać w ryzach czyli na niskim poziomie świadomości. I w ten sposób perfekcyjnie tak czyniono z nas prymitywną hodowlę.

Ukochany! Może Jesteś lekarzem farmacji, może uznajesz świadomość mego serca znacznie niżej niż swoje dyplomy. Może w zaślepieniu Ego wykorzystując swój autorytet i umniejszanie się ludzi, podajesz nadal te medykamenty, że one ich uratują. Może podajesz przykłady, że nie zaszczepione dziecko boleśnie zmarło.

Ukochany! Ja jednak Ci mówię, że przeczysz Prawdzie, bo tak Cię zaprogramowano i niesiesz pomoc złudną, dla tych, co nie wierzą w miłość, którą są, bo to ona jest wewnętrzną wiarą, która uzdrawia wszystko, a nie antybiotyk z uczciwą nazwą, że jest przeciw życiu – bo jest darem świata śmierci. Wielu obwinia się i żyje w strachu, że nie dali dziecku zastrzyku, a nie będąc pewni podjętych decyzji ściągają sobie te bolesne lekcje. Nauczyciel, którym to Dziecko jest – wyczuwa to perfekcyjnie i przynosi wszystko to, co ukochani rodzice przeżyć potrzebują. Naprawdę to jednak Dzieci, którym wszczepiono śmierć i pamięć chorób, są nosicielami dla wszystkich tych, którzy tego potrzebują.

Ukochany! Przeczysz Miłości, kiedy wierzysz, że istnieją przypadki, że Twoje dziecko zarazi się przypadkowo. Naprawdę w doskonałości nauk na Ziemi, dzieje się wszystko to, co jest potrzebne dla Ciebie. Usiądź i zobacz to wszystko, co doświadczasz, bo to jest najpiękniejszą Miłością, którą sam/a wykreowałaś,a miłość nigdy nie choruje.

Ukochani! Dziecko, to Bóg, to czysta Miłość, która się pojawia w Twoim życiu. Przyjmij Prawdę, że ono jest Doskonałe, bo Ty taka/taki Jesteś. Tak odczuwając mijasz potrzebę bolesnych nauk, i zaprzęgnięcie w to Istoty, której cudowną drogę na Ziemi otwierasz. Czujesz swoje serce, i tak namnażasz Miłość, gromadząc jej coraz więcej, bo tak jedynie wzrasta Twoja świadomość. Podnosisz ją, stając się czystą Prawdą swego Serca, w którym płynie czysta Miłość do Wszystkich i Wszystkiego. Jest to moment, w którym stajesz się gotowy/a do poczęcia, a naprawdę stworzenia nowej Istoty. W Twojej świadomości zniknął umysł człowieka niewolnika i dyplomy, więc już nie wątpisz, że Istota, którą sprowadzasz, jest DOSKONAŁA. Prosto tak mijasz zbędne, bolesne nauki w wersji dla ubogich, tych co sami siebie okradali z miłości.

Ukochany/a! Podziękuj w Sercu za Dar Dziecka i choroby, które Ci przyniosło. Przeproś Go w Miłości do siebie, w odczuciu Waszej Jedności, że tak długo trwało nie kochanie siebie, że wątpiłaś/eś w jego doskonałość w doskonałość Miłości, którą Ty Jesteś.

Kocham Cię – Kasia i Grzesiu.

Przekaz z dnia 04.12.2012

Ukochani moi,
Doświadczacie niezliczonych chorób będąc na Ziemi, tworzycie je sobie nie tylko swoja świadomością, swoimi potrzebami, ale tworzycie je również jako towar na sprzedaż. Pieniądz podany Człowiekowi przyczynił się, do tego, że również choroba stała się bardzo opłacalnym towarem, masowo produkowanym dla potrzeb i bogactwa systemu, któremu daliście się zniewolić.
Każda  choroba to na swój sposób napór, który wypływa jednak z waszej duszy, która chce pokazać ciału, poprzez które uczycie się na Ziemi,  kierunki ratunku dla Ciebie. Dolegliwości, symptomy, to często jedyna mowa Was samych z sobą, z Bogiem w Was, którą pojmujecie. Przestrzenie serca mogą uzdrowić tworzoną miłością, najbardziej dokuczliwe choroby. Kiedy odrzuciliście drogę serca, rozpoczęliście marsz do wiedzy podawanej poprzez umysły, utraciliście ogrom możliwości samouzdrawiania siebie. Dokonując takiego wyboru, przyjęliście drogi tych, którym zależało, abyście pozostali w doświadczaniu ciągle rozrastającego się ego.
Dary produktów chemicznych, które masowo rozpoczęliście stosować, spożywając je jako cud zbawienia i zdrowienia, są nie tylko uwłaczaniem boskiej doskonałości w Was, lecz nieodwracalną często degradacją waszych ciał w wiele kolejnych pokoleń.
Dostaliście wasze ciała jako wyraz boskiej doskonałości, najlepsze do doświadczeń, jakie chcieliście przeżyć na Ziemi. Dlaczego chcecie je poprawiać? Dlaczego ingerujecie w nie? Dlaczego modyfikujecie dzieci, które przybywają na Wam ratunek?

Ukochani moi, bardzo rozsmakowaliście się w doświadczaniu chorób, w doświadczaniu cierpienia, które one Wam dają. Nikt Was nie karze. Miłość pomaga każdemu, kto łączy się z tą miłością. Katując sami siebie wielkim cierpieniem, poprzez choroby, kalectwa, wypadki, niweczycie i pogardzacie darem życia. Tak tworzone cierpienie przyczyniają się do powiększania niskich wibracji świadomości zbiorowej, w której amoku toniecie. Prosta praca nad sobą, proste wybaczenia, najpierw sobie, potem innym, leczy każdą chorobę, każdą dolegliwość, która pokazuje ogrom nieszczerości, nieuczciwości do siebie samego i całego wszechświata.

Zamiast faszerować się tonami medykamentów, rozpocznijcie pracę nad sobą i poszukajcie Boga w siebie samych, w swoim wnętrzu, w swoim sercu. Bardzo wygodne było dla Was wierzyć, iż prostota połknięcia tabletki da Wam wszystko, bez krzty pracy nad sobą, iż inni poprzez swoje obrzędy „załatwią” Wam zbawienie.

A Ja Wam mówię: ani o jotę nie posuniecie się w naukach waszych, dopóki nie skierujecie się do swego serca, odnajdując tam i uzdrowiciela, i pacjenta, jak i zbawcę i zbawionego.
Duże postępy poczynił cały świat Ziemi, dokonaliście transformacji, która się uruchomiła, która się stała dokonaniem na poziomie planetarnym i ducha ludzkiego. Każdy z Was jest równorzędnym dzieckiem miłości i jest tu po to, aby tą świadomość odnaleźć w sobie, pokochać ogrom tej potęgi w cudzie prostoty istoty swojej.

Kochajcie dar choroby, przestając z nim walczyć, a dając miłość samemu sobie, dajecie nie tylko uzdrowienie, ale otwieracie drogę do transformacji siebie w nowy wymiar, który czeka i jest w decyzji każdego z Was indywidualnie. Wymiar, który powstaje na Ziemi, to Królestwo Serc Ludzkich, w którym doświadczanie chorób i cierpienia odchodzi. Kiedy puka do Was choroba, dajcie jej godność, nie piętnujcie jej, podziękujcie za przesłania, które niesie, za ukierunkowania, które Wam daje, za możliwość metamorfozy w swojej duszy i ciele.

Połączcie się z nią i przejdźcie w miłość, do której ona Was kieruje. Uzurpując sobie prawo katowania jej, katujecie siebie, pogardzacie sobą, pogardzacie boskimi darami samouzdrowienia, które macie w swoim sercu. Prawda, Prawda, Prawda.

Kocham Was

DAR CHOROBY

Choroba jest wielkim darem wszechświata dla nas, gdyż pokazuje nam, że coś w nas wymaga naprawienia. Każda część ciała ma swoje przeznaczenie i symbolikę, coś nam mówi. Ważne, aby nie zachowywać się tak jak kierowca, któremu zapaliły się kontrolki, więc  bierze młotek i tłucze je.

Choroba poprzez swoje symptomy jest ogromną pomocą, aby nas ostrzec, pomoc, coś pokazać. Biegnąc do lekarza najczęściej specjalisty rozpoczynamy właśnie walkę z chorobą, tym samym dając jej energię, a nie dając godności chorobie jej pomocy. Nie przeżywamy jej pozwalając nauczyć nas tego, co mamy się nauczyć. Pracując z danym organem zapominamy, że człowiek jest całą istotą, a nie maszyną składającą się z części. Choroba jest partnerem, nie wrogiem, a walka rodzi walkę, miłość rodzi harmonię i powrót do zdrowia.

Choroba jest stanem wskazują­cym, że człowiek w swej świadomości przestał być w szczerości, w harmonii, to utrata wewnętrznej równo­wagi objawia się w ciele jako symptom. Symptom jest, zatem sygnałem i nośnikiem informacji, gdyż poprzez fakt swego pojawienia się przerywa dotychczasowy tok życia i zmusza nas do zwrócenia nań uwagi.

Choroba pokazuje nam, że jako człowiek, istota posiadająca duszę, jesteśmy chorzy, straciliśmy równowagę, harmonię. Symptomy choroby przestaną być użyteczne jak przyjmiemy pomoc, którą nam dała i wprowadzimy zmiany w nasze życie,czyli zejdziemy z drogi, na którą nieopatrznie weszliśmy.

 

 

Luise jest ponadczasowa, a Jej książki pomogły uzdrowić się wielu. U mnie leżały kilkanaście lat zanim je dojrzałem do nich i otworzyłem. To był piękny początek mojego obecnego ocknięcia się i wychodzenie ze czarnego świata Strachu – Chorób. Jakże ubogie, żałosne wydają się nam teraz prawdy, że uzdrowić nas może uzdrowiciel, lekarz, technika. Całe uzdrowienie jest naszym wyborem, a choroba „Prawdą” o stanie naszej duchowości. Nawet osoba, która to tłumaczyła używa słowa Musisz, a to przeczy miłości i świadczy o niepełnym zrozumieniu tego, co Luise chce wyrazić i mówi o usunięciu takich słów jak powinieneś z naszego słownika miłości.

http://prawdaserca.pl/2012/12/nic-nie-musisz/

Przekaz z dnia 13.10.2012

Ukochani,
Kiedy niedostatecznie kochacie siebie samego, wasze dolegliwości objawią to Wam mową ciała, gdyż zapomnieliście prostej mowy z miłością, która mieszka w Was. Niedostatek miłości kierowanej dla siebie samego jest podstawowym powodem przejawiających się komplikacji pokazujących jak wygląda „chora miłość”, niszcząca siebie samego, swoje komórki. Zamiast przepełnić się miłością trzymacie w swoim wnętrzu negatywizmy, nieuregulowane wybaczenia, pomniejszenia i wiele innych kaleczących uczuć.

Wynik waszych doświadczeń, waszych lekcji, prędzej czy później przejawia się w cudzie waszego ciała, abyście mogli to zobaczyć i pokazać innym waszą nieszczerość do samych siebie, jak i do świata, który Was otacza. Darem najwyższym jest Dar Życia w ciele człowieka, przyjmijcie go jeśli swoim życiem w swojej drodze zdeptaliście go, zapominając kim jesteście. Całe doskonałe lekarstwo na te i inne uzdrowienia, każdy z Was ma w sobie samym w swoim sercu. Jest to miłość Boskiej Istoty, którą jesteście i która tą iskrę miłości może łatwo rozniecić.

Dary iluzji, którym się poddajecie katując swoje ciało, niszcząc je i spalając, są wyrazem zaprzeczania o waszym boskim pochodzeniu. JAM JEST Córką Boga, JAM JEST Synem Boga, tym scaleniem się, prosto możecie uruchomić moce ozdrowieńcze jakie każdy z Was posiada w sobie samym. Jeśli ktokolwiek inny mieni się nad Tobą wyższymi mocami, uniża się sam, gdyż wszystkie moje dzieci są doskonałym odbiciem mnie samego, są miłością, którą JA JESTEM.

Dar raka jaki otrzymałaś lub otrzymałeś, jest wielkim ratunkiem dla Ciebie, dla Was, abyście mogli zobaczyć i pozwolić zaistnieć miłości w sobie, przepełnić się nią, uzdrowić nią nieczystości trzymane w waszej duszy, a przejawiające się na waszym ciele. Kiedy poddajecie się obróbce machinie farmacji zajmującej się waszym ciałem, to bardzo możecie się oddalać od rozwiązania, od przyczyn choroby, zawsze tkwiących w waszej duszy. Dusza pokazuje Wam miejsca, które same przez się dają Wam wymowę i podpowiedź będącą pomocą w waszym zagubieniu, w waszych lekcjach. Dopóki tkwicie w przekonaniach, iż z chorobą musicie walczyć, to częściej potęgujecie jej oblicze, dając własny nacisk, dostajecie opór.

Darem boskim są doskonałe ciała w których doświadczacie, które nie potrzebują nawet się starzeć, gdyż macie zdolność samoodradzania swoich ciał poprzez synchroniczny rozrost komórek, w których możecie usuwać kody starzenia się. Wasze ciało to świątynia, to Wasz prawdziwy kościół, kochajcie bardzo je w nim doświadczając. Dostatek miłości płynący z waszego serca jest jedynym paliwem, który mu warto zapewnić.

Iluzja, której doświadczaliście na Ziemi dała Wam nie tylko wasze umniejszenia, ale i dary niszczące wasze ciała. Tylko w Was samych, w waszych wnętrzach, możecie te procesy zatrzymać, a świat zewnętrzny zmieniacie w sobie. Ten świat, w którym doświadczacie jest doskonały i gdy szukacie naprawy siebie samych w chemicznych produktach, zaprzeczacie swymi czynami o boskim swoim pochodzeniu.

Najmniejszą dolegliwość jak i tą największą każdy sam swym boskim sercem prosto ozdrowić może. Dar pomagania, waszej wzajemności jest po to również, abyście się uczyli, iż jesteście jednością, jesteście jednym, JESTEŚCIE MNĄ a ja Wami.

Kocham Was – Grzegorz

Przesłanie z dnia 03.10.2015r. 

Ukochani: paranoidalne porażenie obszaru umysłu nie istnieje. Jest to wspólna nazwa dla wielu obszarów porażeń psychosomatycznych, wynikających z pracy z energiami i nieustabilizowanym połączeniem Waszej duszy z ciałem człowieka. Jest to efekt niedopełnienia procesów ugruntowania wdzięcznością i miłością Daru Życia. Doświadczacie masowo tej dolegliwości. Kodami Matrixa kierujecie się na leczenie systemu, który poprzez zaaplikowanie Wam psychotropów powoduje jeszcze skuteczniejsze ogłuszenie Waszej duszy.  W efekcie tego ciało zostaje zawładnięte jeszcze skuteczniej poprzez niskowibracyjny byt, któremu ta częstotliwość leków bardzo sprzyja. Inni jeszcze prowadzą swoich bliskich do egzorcysty i poddają głębszej pracy z czarnymi energiami, łudząc się, że kościelny lub świecki egzorcysta ma czystość serca i przepędzi czarne demony, pomagając uwolnić bliską osobę.

Prawda jest zgoła inna, bo dualność nie jest lekarstwem i wszelkie usuwanie jest iluzją, gruntującą jeszcze bardziej czarną energetykę, byty astralne, których tą drogą często wprowadza się jeszcze więcej. Dają one efekt przycupnięcia, pozoru wyciszenia, aby sprawić, byście do tego rytuału przyprowadzili następnych, bo nie zauważacie, że walka, którą jest to usuwanie jest jednak zaprzeczeniem miłości, którą jesteście sami i którą wystarczy, że pokochasz siebie, a w Twojej energetyce po prostu zniknie czarne światło. Szukanie tego, co masz w środku w zewnętrznym świecie, rodzi jednak coraz mocniejsze lekcje. Dajesz je sobie jako istota, a obwiniasz świat zewnętrzny, że czarni Cię zaatakowali i tym samym przyciągasz tylko to, czym emanujesz zamiast po prostu emanować miłością. Skarżysz się na te byty, które zajęły Twoją energetykę i odczuwasz podwójne życie. Słyszysz w umyśle nie swoje słowa i zdania buntujące Ciebie, naprowadzające na doświadczenia, w których bardziej mógłbyś się zagubić.

Jesteś Miłością, w tej miłości budzisz siebie, a rozliczenie z czarną energetyką jest podstawą wejścia do Nowego Świata. Nie zdawaliście sobie sprawy, że rytualne uniesienia religijne oparte są na wprowadzaniu w siebie innych bytów, które w sposób mniej lub bardziej agresywny czasem Wam się pokazywały. Odczuwaliście ulgę po udoju w religijnym obrzędzie. Inni z Was doświadczali ezoteryki i wielu nauk opartych na technikach, liczbach, gwiazdach, kartach, a nie zauważaliście, że każda z tych lekcji oparta jest na energiach, które można nazwać demonami tarota, astrologii, numerologii, Barsa i innych starych lekcji. Poddawaliście się hipnozie, regresingom lub innym technikom, w których otwieraliście swoją percepcję na nieznane sobie energie, których nie oczyszczaliście sercem, bo mieliście je zamknięte. W taki sposób inne byty, poprzez te techniki zasiedlały Wasze ciała. Zachwycaliście się wglądami w inne wcielenia, a nie zauważaliście, że naprawdę wprowadzane są Wam nowe ścieżki świadomości innej istoty, która właśnie Was zasiedla. Na różnych ścieżkach ziemskiego życia doświadczaliście jakże często niskowibracyjnych używek. Narkotyki, dopalacze, alkohol, papierosy powodowały zdecydowane odsunięcia Waszej duszy od ciała i Wasze piękne ciało stawało się dosłownie domem innych istot. Umysł ludzki zachwycał się różnorodnością doznań, a czasem doświadczaliście inteligencji i zmysłowości tych przyjętych bytów. Nie zauważaliście ich i tak istoty te same nie inkarnując mogły na różny sposób bezproblemowo przejawić się w Waszym ciele. Nieraz świadomie przejmowały je brutalnie całkowicie. Przypomnijcie sobie jak odurzeni alkoholem stawaliście się nie sobą, a inna istota doświadczała odmiennej seksualności od Twojej, ale odpowiedzialność ponosiłeś Ty.

To lekcje, które ignorowaliście nie zdając sobie sprawy ze świata, w jakim się pojawiliście. Masowa aprobata alkoholu i innych używek dawała olbrzymią przestrzeń dla wielopoziomowego życia Waszą energetyką. Dosłownie znikała tak Wasza świadomość, bo okradani byliście z mocy seksualnej, a tym samym zamykało się Wasze serce. Cały system skierowany był na to, żeby to serce zamykać, dlatego techniki, które Wam stworzono już począwszy od twórców były przekodowane i wprowadzały w Waszą świadomość te zamykające kody. Oczyszczenie nie było możliwe, bo zamknęliście serce. Kochaliście ludzkie nauki mówiące o wybaczeniu, oczyszczeniu, ale robiliście to tylko w sferze umysłu ludzkiego. Jednak przejście do duszy jest tylko w Waszym sercu i to nim jedynie skutecznie możesz wyzwolić się z czarnego świata. Tylko tym sercem możesz podnieść swoją częstotliwość wyżej niż światy astralne, kościelne demony, czy ezoteryczne byty, egregory. Przylegaliście do tych światów, dlatego podatni byliście na te strategie, które Wam podsuwano. Nie patrzyliście sercem na energetykę osób, które Wam te doświadczenia podsuwały, a ego panujące nad umysłem kupowało piękne słowa o miłości i o tym jak skutecznie to naprawi Ciebie.

Tak przyjmowaliście demony i czy w to wierzysz, czy nie, Twoje ciało było jak publiczna przychodnia, której dotykało lub dosłownie zajmowało wiele innych istot, o których przepełnieni strachem nie chcieliście widzieć. Zachwycaliście się channelingami, przekazami od różnych istot, okradających Waszą energetykę. Czuliście się zmęczeni i wyssani, a mimo to kupowaliście prawdy tych światów, że jesteście wybrani i one niosą Wam pomoc i dary. Łechtało Twoje ego, to że jesteś uzdrowicielem, a te istoty mówią Ci prawdziwie, że Twój brat, Twoja siostra ma raka. Tak wkupywały się w Twoje zaufanie, a naprawdę okradały Ciebie i to Ty służyłeś im do podpięć, które poprzez Reiki, Barsów, dwupunkt, bioterapię, rekonektyw czyniłeś/aś innym. Nie widzieliście spustoszenia, jakie czyniliście w energetyce swojej i innych, bo istoty te dawały Wam marketingowy schemat, dając krótkofalową pomoc, aby w dłuższym etapie za to „uzdrowienie” dosłownie Was wyssać. Tak słono płaciliście za te lekcje.

Zobaczcie siebie jako uzdrowicieli, czy egzorcystów. Mieniliście się nimi, chełpiliście się tym, że możecie uzdrowić Miłość, którą każdy jednak z Waszych braci i sióstr jest. Wracały te nauki boleśnie do Was i nie żyliście długo, bo zrujnowana energetyka miała Wam pokazać prawdę o chorej miłości wewnątrz siebie, o iluzjach uzdrawiania poza sobą. Zapomnieliście, że każdy jest doskonały, że jest miłością i uzdrowić się może swoim własnym sercem. Tak niewinnie rozpoczynaliście doświadczać schizofrenii, bo dla innych bytów stawaliście się kąskiem, czasem autostradą energii, bo poprzez siebie zapinaliście wielu swoich bliskich i tak trwał proceder okradania, do czego Ty się przyczyniałeś/aś. Dostawaliście pomoc, dokąd ten proceder istniał, potem powracały choroby do innych i do Was, abyście się nauczyli czym to jest. Wielu uzdrowicieli lądowało w psychiatrykach, bo przestawali sobie radzić z rozpasaniem wzniesionych mistrzów i energii, które przyjęli w sobie. Procesy te możecie zaobserwować w dłuższej perspektywie, do czego prowadzi przyjęcie prawdy, że uzdrowienie możecie dostać z zewnątrz, choć macie wszystko w sercu, a nie chcecie jednak pokochać siebie i uwierzyć w swoją boskość.

Przyjmijcie rozliczenie ze starym światem, ze starymi, demonicznymi energiami. Uregulujcie te pakty, umowy i doświadczenia, ale najpierw jednak skierujcie się na serce, na miłość, którą dajcie sobie. Tak sam, sama odczujesz jak potężną jesteś istotą, bo podnosisz swoją częstotliwość i wychodzisz poza doświadczenie niskowibracyjnych światów. Znika z Twojej energetyki czarne światło, bo tylko ono jest przestrzenią, w której zasiedlaliście siebie czarnymi istotami.

Nowy Świat jest w Tobie, a miłością serca rozświetlasz każdy zakamarek i tym przenikasz wszystko i wszystkich.  Jesteś Miłością i Twoją nauką jest zdanie sobie z tego sprawy, a uwieńczeniem jest odczucie w sercu, że kochasz wszystkich i wszystko. Tak jesteś wielki i piękny, a uwierzyłeś czarnym religiom, opartym na strachu, że jesteś winnym, marnym sługą, który ma się bać wszechmogącego pana, który będzie cię karał, a jak będziesz posłuszny to da Ci nagrodę lub dary.

Ja jednak mówię Ci, masz w sobie wszystko. Jesteś miłością i to ona Cię przepełnia, ale to Ty decydujesz sercem, czy wreszcie dasz ją sobie. Czy wystarczy Ci doświadczeń niskowibracyjnych energii? Czy już gotowy jesteś podnieść swoją częstotliwość. Przyjmij siebie jako Boską Istotę, a kierując na serce miłość, dokonujesz jego oczyszczenia. Uczysz się posługiwać jego mocą. W tej miłości masz wszelką wiedzę, już bez pośredników. Tym sercem możesz się wyrażać nie poprzez podpięcie chanelingiem, ale przez siebie.

Kochaj ten dar, bo jesteś miłością i w tej miłości masz nieskończoność darów, których możesz doświadczyć, radować się nimi. Schizofrenia to obraz upadku i spustoszenia jakie czyniliście sobie sami w starym świecie. Miała Was nauczyć odpowiedzialności, do czego prowadzi otwieranie się na energie kościołów, bioterapii, ezoteryki.

Jesteście gotowi oczyścić się sami, doprowadzić do używalności swoje serce i tworzyć nim światy dla siebie, a nie dla innych. Zamykając swoje serce dla siebie te byty tworzyły własny świat. Kierowały Was na walkę, cierpienie, niskowibracyjny seks, który był produktem dla nich. Tak stwarzaliśmy świat, w którym jako istoty zostaliśmy uprawą dla innych bytów. Tak pochłaniano nasze światło, nasze energie.

Schizofrenia to obraz, efekt, a Ty uwierzyłeś/łaś, że to choroba, że ona spotkała Cię przypadkowo. Tak nie docierasz do sedna, do własnej duszy, do momentu podłączenia, w którym tylko Ty sam/Ty sama możesz się odpiąć od podpięć i pokochać odpowiedzialność za każde doświadczenie, które wybierasz. Te doświadczenie starej Ziemi miały Ci to zobrazować jak taką nieodpowiedzialnością rozczłonkowana staje się Twoja energetyka, jak stajesz się bezwolny. Czarne energie zawładnęły Tobą i przejęły całą Twoją świadomość, duszę i umysł. Wielu z Was doznało boleśnie tych karkołomnych zjazdów.

Przebudzenie serc ludzkich jest boskim światłem, które ogarnia Ziemię i w nowej energetyce przestają mieć rację bytu stare nauki, bo w świetle nie istnieje czerń. Był to dar starego świata, który zgłębialiście. Teraz podajecie rękę każdemu, kto jest gotowy wyjść z czerni, w którą zagłębił się samowolnie. Zaufajcie boskiej cząstce w każdym z Was, choć na jej rozświetlenie możecie jednak poczekać kolejny milion lat, abyście mogli doświadczyć tego, co potrzebujecie, co własnym wyborem przyjęliście. Zaufajcie doskonałości serca i jego mocy. Płynąca miłość z Waszych serc jest pomocą, bo jest światłem miłości, w którą przestrzeń może wejść każdy, kto tej pomocy potrzebuje, kto jest gotowy ją przyjąć.

Kocham Was – Grzesiu

 

 

DAR SERCA

Jeżeli czujesz, że treści zawarte na tej stronie są Ci pomocne - możesz odwdzięczyć się swoim sercem, odwzajemniając przepływy Miłości, wspierając tę stronę. Patrz
KONTAKT


MOJE KSIĄŻKI

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

Jezus zwany Chrystusem

Zwierzęta - prawdziwi przewodnicy człowieka

PRAWDA SERCA

PRAWDA SERCA

KRÓLESTWO SERCA


PRAWDA SERCA na YouTube
IDŹ ZA GŁOSEM SERCA
SPOTKANIE W OLSZTYNIE
SPOTKANIE W ŁODZI
SPOTKANIE WE WROCŁAWIU
MEDYTACJA W WARSZAWIE
MEDYTACJA W WILAMOWIE
SPOTKANIE W RZESZOWIE
SPOTKANIE W DORTMUNDZIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE NA MOKOTOWIE
SPOTKANIE W OPOLU
SPOTKANIE W KATOWICACH
SPOTKANIE W PUSZCZYKOWIE
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W WARSZAWIE
SPOTKANIE W BOBROWCACH
SPOTKANIE W KRAKOWIE
SPOTKANIE W BYDGOSZCZY
Spotkanie w Raszynie