Nauka z dnia 22.06.2014 r.

Przyjmijcie prawdę o samych sobie, o zagubieniach jakich doświadczaliście, w jakie wprowadziły was religie i w jakie święcie uwierzyliście. Ginęliście nawet milionami oddając życie za swoją wiarę, jak nazywaliście przekodowanie was magią zaślepiającego okultyzmu, opartego na degradujących was rytuałach i kodach, które zaślepiały wasze widzenie. Istoty odpowiedzialne za nauki dla was dały wam szereg ścieżek do głębokiego zagubienia, podzieliły się nawet na te dobre i te złe, które miałyby was opętać, a inne uzdrawiać.

Ukochani moi, przyjmijcie miłość w serca, odczujcie, że nią jesteście i że w tej przestrzeni wszystko jest miłością, bo kochacie każdą istotę, tak prosta jest receptura na miłość w sobie, a to co dajecie, to do was wraca. Uwierzyliście kapłanom zamykającym wasze serca czarnymi rytuałami nazywanymi sakramentami, aby mogli stać się pośrednikami do waszej energetyki i pieniędzy, z czego was ograbiali. Stawaliście się biedni, a za to kupując ogrom cierpienia, którą wam sprzedawano w rytuałach uniżenia, klękając przed posągami gipsowych bogów, świętych obrazów, czy relikwii często ugotowanych kości „świętych”, których wam obrano. Przyjrzyjcie się sobie, jesteście Boskimi Dziećmi, a daliście sobie wmówić podział na złych i dobrych, na zewnętrznego boga, na warunki do waszego zbawienia.

A ja jednak wam mówię, że macie w sobie wszystko, jesteście wszystkim. Jesteście przepełnieni boskimi, nieskończonymi darami, dającymi wam pełnię odczucia doskonałości w każdym z was. Degradowanie siebie przez zabawy z potępianiem waszych braci przyjmujących w tej nauce czarne role, jest piętnowaniem samych siebie. Wy i oni to jedno. Odczujcie to w sobie i dostrzeżcie nieoczyszczoną smołę w swoim sercu. Dostrzeżcie wielowiekowe klękanie przed demonami zamykającymi wam boskie widzenie i których karmiliście niosąc im czystość własne dzieci, a teraz się dziwicie i próbujecie szukać na zewnątrz obwiniając inne istoty o opętania jakie sami sobie na własne życzenie braliście.

Kościół ezoteryki na wielką skalę wzmógł ten proces przejmowania was na kolejne wcielenia, gdzie milionami podłączaliście się do księcia, Pana światła czarnego, Metatrona, gdzie zamykaliście swoje serce naukami Saint Germaina przyjmując jego drogę jako jaszczurczego świata waszych panów. Braliście uzdrowienia Reiki, bioterapii, rekonektywnego uzdrowienia, uzdrawiania duchem świętym, Peloha, Barsa, dwupunktu, a potem dziwicie się, że na wiele wcieleń zaprzedaliście swoją duszę jako pokarm, jako odpracowanie, gdyż jako Istota Boska, doskonała, mająca w sobie wszystko, sięgnęliście po “darmowe” uzdrowienia na zewnątrz. Byty te przenikały Was przy zamkniętym sercu, przy braku miłości do siebie samych, oblepiały Was dusze istot, tak jak wy bardzo zagubionych, które nie mogły odnaleźć drogi powrotu i żyły waszym kosztem.

Ukochani moi, dar otwartego serca, każdy z Was ma w sobie i każdy może ze swej nauki wyjść, tak jak w nią wszedł. To godność wasza dokonania tego samemu. Nikt za Ciebie tego nie zrobi, bo jesteś doskonały i to Ty jesteś tu na nauce. Obrałeś ją taką, jaka Ci jest potrzebna, abyś mógł odnaleźć miłość, czyli to Kim Jesteś. Dlatego potrzebne wam było tyle demonicznych istot, aby was przeszkolić, dając bolesne lekcje. Jednak zawsze własnym wyborem. Elohiny i inne energie na które otwieraliście się w medytacjach wypijały wasze energie, dając pozory wzniesienia, a coraz bardziej zanikało w was światło życia, coraz niższa stawała się wasza świadomość.

Przekodowanie tak bardzo zaślepiało, że podążaliście składając ofiary i mówiąc głośno, że „została spełniona”, a nie zauważaliście, że czyniliście ją z siebie. Degradacja Boskich Istot przerodziła się w amok, tak bardzo chcieliście doznać złożenia siebie na ofiarę bestii. Nie chcieliście widzieć, że jedząc ciało i pijąc krew w symbolicznej hostii, w rzeczywistości wyrażacie zgodę na czynienie tego z siebie i nawet własnych dzieci, w których ten obrzęd kultu zaszczepialiście.

Przyjrzyjcie się samym sobie, popatrzcie sobie w oczy, popatrzcie w lustro i dostrzeżcie boskość, dostrzeżcie miłość do siebie samych, a już nie uklękniecie przed bestią Watykanu, przed demonami ezoteryki, oddając im pieczę i zawładnięcie umysłem oraz zamykając serce. Paradoks wielki czyniliście, kiedy smołą chcieliście oczyścić smołę, nieśliście swoje dzieci na egzorcyzm chrztu, szliście sami, czując opętanie, nawiedzenie i demona żyjącego w was. Pieczętowaliście to kolejnym rytuałem, aby ta istota nie wydostała się z was.

Wierzyliście kapłanom sprawującym rolę pośredników do waszych bóstw, wierząc ich pięknym twarzom, że uratują was i zbawią, a tym samym oddawaliście jeszcze bardziej siebie podpisując cyrografy i zobowiązania, bo nie patrzyliście sercem i boskim okiem, stawiając tam symboliczny krzyżyk zamykający te widzenia. Wiele istot – ludzi pasożytowało na was, mówiąc, że oczyszczą was, że uczynią wam egzorcyzmy, a tym samym kupowaliście prawdę, że waszą naukę może wykonać ktoś inny. Słono płaciliście za własną głupotę, a demon, którego przyjęliście przejmował waszą duszę lub całkowicie zajmował wasze ciało, a dusza w tych rytuałach zostawała wyprowadzana.

Patrząc umysłem nie widzieliście czarnego światła osób, którym się powierzaliście, a przepełnieni strachem wypieraliście miłość jako swoje dziedzictwo, gubiąc siebie coraz bardziej. Prawda egzorcyzmów to ekstremalna nauka Ziemi, to doświadczanie najboleśniejszych nauk będących finałem dopełniającym przyjmowanie uczty z demonami, które utworzyły wam świątynie. Wmówiły wam, że tam jest bóg i tak podeptaliście naturę, odcinając się od świadomości Ziemi, od swego ducha, dlatego potrzebowaliście bolesnych lekcji.
Podziękujcie tym istotom za ten dar i odczujcie, że wdzięczność i miłość Boskich Dzieci jest jedyną zapłatą i wyjściem z dobrowolnych przyjęć demonicznych bytów w siebie. Takie uczucia są spełnieniem i godnością dla tych boskich czarnych istot, które przyjęły dla was takie role. Te istoty tak potraktowane, tak kochane, dostają spełnienie za dar nauk dla was, dostają godność należną im za eony czasów pogardzania nimi, piętnowania ich, wybrzydzania ich nauką. Czyniąc tak, czyniliście to sobie, bo te istoty pokazywały wam czerń w was, brak miłości wynikający ze strachu, którym w religiach okultyzmu opartych na nim przepełnialiście się.

Już wiecie, że miłość jest bezwarunkowa, że nie ma w niej zakazów i nakazów, ani warunków do spełnienia. Jeśli tak czujecie w swoim sercu, to czujecie też, że nie ma umów z “czarną stroną”, bo kochacie wszystko i wszystkich, i w tej miłości złotego światła w waszych sercach, znikają te uwłaczające zapisy waszych dusz dla waszych panów, które przyjmowaliście w momencie przyjęcia ich ksiąg jako darów starych czanelingów, czy w formie nowoczesnej przyjmowaliście czanelingi zasypywane was łączami internetowymi, czy w jakikolwiek inny sposób.

Kocham Was.

 

Przekaz z dnia 19.10.2012

Ukochani moi,
Świat jest tak skonstruowany, aby był doskonałą nauką wszystkich istot, które w nim doświadczają. Dary, które wnoszą istoty demoniczne, są unikalne i dostępne tylko w niewielu światach. Demon znaczy martwy, ale nazwa nie oddaje rzeczywistości jakiej te „upadłe” istoty doświadczają. Kiedy pognębiają duszę, swoje umniejszanie, ciągle schodzą doświadczać coraz drastyczniejszych lekcji, przenikają do światów wiecznego mroku i nie potrafią z niego wyjść.

Potrafią przenikać za to do światów, tak jak do waszych czasoprzestrzeni i w miarę waszej woli potrzebnych Wam doświadczeń, dostarczają Wam je, posilając się w zamian waszą boską energetyką. Pasożytniczy tryb odżywiania, jaki przyjmują, jest możliwy na skutek istnienia takich światów jak świat Ziemi. Obfitość cierpień, które tworzycie zarówno swoimi wojnami, jak i religiami opartymi o kodowanie cierpienia, co tworzy energie w mieszance waszych boskich energii, wibracjach strachu, który masowo doświadczacie.

Domem istot demonicznych stają się również wasze ciała. Kiedy dajecie takie zaproszenia, wysyłając lęki i ocenę tych istot zamiast pomóc swoim braciom doświadczającym ciemności, wysyłając im najczystszą miłość, którą sami jesteście, którą stańcie się w pełni. Dokądkolwiek piętnujecie te istoty, dajecie sobie samym ciemność, którą budujecie w sobie. To co wysyłacie, to do Was wraca.

Dar istot demonicznych jest tak cenny w waszych lekcjach, abyście mogli rozstrzygnąć w waszej samodzielnej nauce, w pozorze waszego rozdzielenia, kim Wy sami jesteście i zobaczyć w nich na ile jest wasze odbicie, na ile potrzebne są Wam jeszcze lekcje tych braci i sióstr waszych. Kiedy podążacie drogą miłości, prawości, kochając wszystko i wszystkich, powodujecie jedyną pomoc dla tych istot, gdyż dając im godność i miłość, dajecie im spełnienie i zaliczenie ich drogi, ich ról, w których się zagubili.

Wyklinanie i egzorcyzmowanie daje tylko spotęgowanie tych nauk i świadectwo o początku waszej drogi, o stanie waszej świadomości. Drogi istot demonicznych, przybyłych z innych planet, kończą się, gdyż rasa ludzka, którą jesteście jest świadoma tego kim jest, ta świadomość przeniknęła wszystkich i sami zaczynacie stanowić o swojej drodze, o swoim doświadczaniu i uświadamianiu sobie tego kim jesteście.

Istoty, które tu przybyły i przedstawiły się waszym przodkom jako bogowie, dały Wam księgi Was kodujące, oparte na zakazach i nakazach, oparte na strachu, podszywające się pod Boga, którym JA JESTEM, który jest miłością. Te istoty panowały nad Wami, dając Wam wiele symboli, które przyjęliście jako znaki waszego poddaństwa i którymi przeniknięcie powodowało odnowienie poniżenia Boskiej Istoty.

Wobec takich istot jak Izyda, Horus, Set, Jahwe, Ozyrys i wiele innych w różnych rejonach Ziemi. IHS, to skrót imion waszych dotychczasowych panów, którym służyliście, których karmiliście oddając swa boską esencję, czyniąc ofiary z siebie i ich spełnienie na ołtarzach cierpienia. „Idźcie ofiara spełniona” – tak mówiąc, swoją wolną wolą pozbywacie się nie tylko energii, ale i mocy samostanowienia. Zakodowani nie zauważacie co czynicie i komu dajecie pokłony. Kochajcie wszystkie wasze doświadczenia, to etapy nauki waszej. Bardzo kochajcie waszych nauczycieli, którzy zechcieli boskim dzieciom dostarczyć potrzebnej nauki. Dokąd jednak nie spojrzycie sercem, miłością w nim, to dotąd nie kłaniacie się sobie samemu i mnie, który Jestem w Was, Jestem Wami.

Drogi istot demonicznych rozchodzą się z waszym doświadczaniem, lecz kiedy już świadomie nadal szukacie pośrednictwa do siebie samego, to tworzycie nauki, których doświadczycie. One przenikają Was, obciążają, co utrudnia wasze wznoszenie wraz z innymi.

Dajcie wiele miłości w swoje serca, przepełnijcie je, a one wytworzą jej jeszcze więcej, przepełniając tak świat Ziemi, oczyszczając jego przestrzenie, iż rozpoczniecie już swoim wyborem doświadczać boskości swojej. Świat 5D nie istnieje, istnieje za to świat miłości, który każdy indywidualnie może uruchomić, przechodząc do niego przez swoje serce i rozpocząć doświadczenia w Królestwie Serc, które jest pośród Was.

Nic nie zmieni się jednak samo, puki tu i teraz Dziecko Boga, którym jesteś nie podejmie decyzji przejścia do tego świata. Możecie doświadczać świata demonicznego, dopóki są Wam potrzebne jego nauki i doświadczenia bycia w panowaniu systemu przez te istoty Wam zarganizowanego.

Kocham wybór każdego  – kocham Was wszystkich