Fragment książki „PRAWDA SERCA Elementarz nowej Ziemi”

Przyjęliście świadomość istnienia, jakim jesteście, przyjęliście Dar Życia w tych przestrzeniach, przyjęliście z tym darem wasze ciała, najlepsze na naukę człowieczeństwa. Wybór wasz nie jest przypadkowy, starannie wybieracie ciało, rodziców, a nawet ich choroby, jako spójny dar z waszą drogą.
Popatrzcie sobie w oczy, popatrzcie też w lustro i spróbujcie na początek przyjrzeć się sobie oczyma człowieka, którego ciało jest w nie wyposażone. Połącz się tymi oczyma ze swoim sercem, a już patrzysz na siebie z przestrzeni duszy. Wypełniaj dalej tę przestrzeń miłością, a zaczynasz patrzeć na siebie samą, na siebie samego z poziomu Boga. Miłość w tobie to jedyny Bóg, który jest. Tylko wypieranie się miłości powodowało, że nie radziliście sobie z cudowną nauką człowieczeństwa i nie widzieliście że to piękny dar doświadczania, pozornie upadłej istoty. To dar będący rodzajem przejścia poprzez tę naukę, poprzez was, w zupełnie nowy wymiar boskiego doświadczania.
Popatrz w swoje oczy bardzo dokładnie i odczuj, kto patrzy na ciebie. To Ja, to Wszechmiłość, która jest w tobie, to doskonałość, która wypełnia wszystko i której Ty jesteś przejawem. Widząc siebie poprzez miłość, poprzez miłowanie wszystkich istot i wszystkiego, stajesz się w tej prostocie kwintesencją tej miłości w sobie. Stajesz się kumulacją mocy miłości i możesz nią wyrażać to wszystko, co cię otacza, możesz nią stwarzać to wszystko, co jest stworzone i co jeszcze stworzyć zechcesz. Masz to wszystko, co całe istnienie. Mówiąc inaczej, masz to wszystko, co ma Bóg. Ty jesteś tym Bogiem.
Uczycie się skomplikowanych technik, kursów, warsztatów, świętych ksiąg, a zapominacie o tym najprostszym, co jest tak blisko, o doskonałości, o jej przyjęciu, o spojrzeniu jej w oczy. To twoje oczy, które widzą to, co stworzyłeś. Cud doskonałości wyrażenia się jako Bogini – Kobiety lub jako Boga – Mężczyzny. Jesteście przejawem tej miłości w cudownym doświadczeniu poznania daru człowieczeństwa, daru jego doznań w różnorodności waszych nauk. To wielkie bogactwo, pokochajcie je sercem, którym tak kochając odczuwacie jedność.
Czując miłość wiesz już, kim jesteś, przeniknąłeś się nią i odczuwasz przepływy od każdego, kogo spotykasz. Tak kochając stajesz się zespoleniem z naturą, przenikasz się jej pięknem, harmonizujesz się w niej i rozpoczynasz etap kreowania jej w swym boskim sercu. To jedność, to jej odczucie, to miłość, to Bóg, którego doświadczasz. Tak czując w wielkiej prostocie, znika twój umysł człowieka, wchłania go serce. Kochasz to wchłonięcie, bo darem tego połączenia znikają powroty, w których on ci mówił, jak niedoskonały/a jesteś, wyszukiwał ci wady. Wmawiał poprzez ego te braki i niuanse, mówił o potrzebie uczenia i szukania piękna we wzorcach innych ciał, które w tych zagubieniach przyjmowaliście ponad siebie, zapominając o doskonałości każdego z was.
Przyjrzyj się sobie raz jeszcze i nigdy nie wątp w istnienie Boga w tobie, miłości, którą on jest. To Ty.

Każdy kto rozpocznie się wznosić, może najpierw wybaczyć sobie, potem wszystkim i rozpocząć pracę nad sobą, ze swoim kochaniem. Pomocą jest w tym lustro lub zdjęcie, które pomoże odtworzyć obraz samego siebie. Lustrem dla nas jest też drugi człowiek w którym możemy zobaczyć swoje aspekty do przepracowania, lecz nie w nim, a w sobie. Niejeden adept, który rozpoczyna budzenie swego wnętrza, pozostawia to, co jest podstawą, fundamentem. Budując od dachu trudno oczekiwać, że budowla będzie trwała. Można pomagać innym, lecz oddalenie kochania siebie uniemożliwia taką pomoc. Tylko przez własne wnętrze, własne serce, możemy prawdziwie dotrzeć do wnętrza i serca drugiego człowieka.

Podążać też możesz przez umysł, ale wtedy możesz oddać swe pomaganie we władanie EGO. Ego będzie Ci mówić jaki jesteś cudowny, jak pięknie komuś coś dajesz. Powstaje pytanie, tylko co? Jak Ty tego w sobie jeszcze nie uruchomiłeś. Możesz dać tylko to, co samemu posiadasz w pełni wyzwolone i dopiero dać drugiemu, poprzez siebie. Kochając siebie nie oddasz władzy nad sobą swemu umysłowi, jak również dla ego.

Ziemskie zadanie człowieka polega na staniu się tym, czym jesteśmy. Miłość otwiera wszystkie nasze boskie dary z którymi przyszliśmy. Nikt niczego nam nie daje, gdyż jako doskonałe istoty Miłości wszystko mamy w sobie. Nasza tylko wola, kiedy możemy to wyzwolić, być tym i używać z godnością wszystkiego. Wyjątkiem nikt nie jest, każdy ma boskość w sobie i wszelkie boskie dary. Każdy i również Ty możesz zobaczyć, iż jesteś Dzieckiem Boga, a nie jego sługą. Kochając swoją boskość,  łatwo podążymy ścieżką miłości i prawdy, którą jesteśmy. Rozliczne dary, będą gotowe do wyzwolenia równolegle z miłością dawaną sobie, czyli Bogu w nas. Jesteśmy jednością z nim, jak i każdym z nas. Jeśli świadomie to przyjmiesz, przez serce swoje, obdarzysz tym, co masz nas wszystkich. Tak proste jest pomaganie innym i doskonale zostało stworzone, jako i my doskonałe Dzieci Miłości.

Pomostem wzrostu może być Prawda, która budzi się w nas. Warto nią być, a nie jej szukać. Pomaluj swój świat na barwy RADOŚCI,  SZCZĘŚCIA, OBFITOŚCI, to urzeczywistni się to, co swym pełnym miłości sercem odczujesz. Kochać siebie, to początek naszego boskiego doświadczania.

Jeśli kochasz bardzo swe przywiązania, czy do małżonka, rodziny, czy pracy, to tkwić możesz dalej w tym, co jest ziemskie, zbędnie przedłużasz swoje nauki. Spojrzenie na wszystko jak na DAR, zamiast być tym i przywiązywać się do tego, jest ogromną pomocą.
Miłość nie ma warunków i żadne przywiązania, przysięgi nas nie muszą krępować. Płynąca miłość z serca, bez oczekiwań, uzależnień daje Ci cudowną możliwość pomocy innym. Podstawa wszystkiego jest taka, abyś był tym, kim naprawdę jesteś.

Miłość jest cudownym lekarstwem, a kochanie siebie czyni cuda w naszym życiu. Jeśli nie kochasz siebie to jesteś jak biedny żebrak. Co może dać biedny żebrak drugiemu biednemu żebrakowi? Co dasz swojemu dziecku, żonie, mężowi, matce, jak sam nic nie masz? Jeśli w pełni nie kochamy siebie, to mogą być trudności, otworzyć się na swój wzrost duchowy i pojąć swoje boskie pochodzenie. Łatwo możemy wówczas dać wpędzić się w strach i poczucie winy, dać przejąć kontrolę nad naszym życiem religiom, mistrzom, autorytetom, systemom.

Kiedy pokochasz siebie, poznasz siebie a kiedy naprawdę poznasz siebie, poznasz Boga w sobie, bo poznałeś Miłość.