Przesłanie z dnia 23.11.2014

Ukochani. Ujrzyjcie przyjaźń jako wielki dar ziemskiej nauki. Doświadczacie jej, ale wielu z was jest daleko od tego doświadczenia, od tego pięknego uczucia serca. Nie rozumiecie go ludzkim umysłem, nie czujecie, bo brak pełni kochania siebie daje uszczuplenie w odnalezieniu ziemskiego daru, ziemskiego szczebla prowadzącego do wszechmiłości.

Przyjaźń przynosi wam dary nauki wzajemności opartej na zaufaniu i bezinteresownej, bezwarunkowej pomocy odwzajemnianej sobie. Jest to schodek, który wielu z was nie potrafi przejść, aby doznać pełnej miłości do samego siebie, do wszystkich i wszystkiego.

Ukochani. Przychodzicie na Ziemię po nauki człowieczeństwa, aby doznać emocji w skali, którą ten dar otwiera. Pomnażacie uczucia pochodne od strachu, a jakże ubogie stają się doświadczenia wpływające w bezkres miłości kochających serc siebie i wszystkich. Nie dojrzałość do transformacji jest efektem zagubienia doznań pełnej gamy pasm miłości, której na tle czerni i uczuć strachu mieliście się tu uczyć.

Mówicie o miłości umysłem, stawiacie siebie w wyobrażeniu, w widzeniu siebie jako świetlistych, czystych i kryształowych, ale próba przemycenia pod dywanem uczuć, których nie przepracowaliście, darów ziemskich nauk, które chcieliście zatuszować, udając że ich nie ma, jest złudzeniem. Przyjaźń jest przejściem i fundamentem do bezwarunkowej miłości. Nie da się inaczej zbudować nowego świata, ani twojego związku jak tylko w oparciu na obopólnej przyjaźni, której macie się nauczyć z innymi.

Dar słowa niweczycie kiedy mówicie o przyjaźni, a pojawia się strach, który obnaża prawdę o was, który obnaża obszary nie załatwionych, skrywanych głęboko lęków. Pasożytniczy tryb doświadczania człowieka na planecie Ziemi kończy się, a nauka przyjaźni jest tego dopełnieniem, jest uświadomieniem, że waszymi przyjaciółmi są wszyscy. W ludzkich ograniczeniach i przekonaniach, które wmawialiście sobie, stworzyliście wzór, że prawdziwych przyjaciół to może być tylko kilkoro.

Ukochani, rozpocznijcie od siebie, zaprzyjaźnijcie się z sobą, potem pełnią boskiego serca pokochajcie siebie. Spójrzcie w lustro, aby upewnić się jak bardzo się kochacie i jakie macie zaufanie do siebie samych. Przyjaźń innych jest odbiciem waszego wnętrza i dostajecie to tylko, co macie w sobie. Przemycanie uczucia strachu w sobie jest obnażeniem nieszczerej duchowości, niedojrzałości jeszcze do transformacji, do przejścia w nowy etap nauki.

Przyjaźń przybywa do was jako dar, czerpiecie z niej pomoc, jest wam wygodna, ale w każdej przyjaźni przychodzą testy, abyście naukę mogli zaliczyć, być jej pewni, że ona jest kompletna. Paraliż strachem jaki możecie odnaleźć w sobie jest ucieczką przed przyjaźnią w klatkę swych dawnych ograniczeń, bo tak jest wygodniej zamiast budzić się i dać swe serce w pełni do przyjaźni i odczuć czy jednak do niej dojrzeliście.

Kochani. Jest wiele uczuć uczących was pomagania, ale przyjaźń jest fundamentem nowego świata, jest bramą przez którą możecie wejść i odczuć, że w tym świecie wszyscy są waszymi przyjaciółmi. Oddalacie się od tego przejścia, kiedy izolujecie się od innych, kiedy prowadzicie segregację swoim umysłem przepełnionym lękiem.

Ścieżką, którą wchodzicie w Nową Ziemię jest wszechmiłowanie, jest to kochanie wszystkich i wszystkiego, ale wejść na nią możecie w pełni boskiej otwartości, zaliczając ludzką przyjaźń, która wypełnia obszary strachu, uprzedzeń, oceny i przekonań, które odchodzą. Zmiana mentalności jest trudna dla wielu, bo serce próbujecie zdefiniować umysłem i wówczas on nadal jednak dominuje. Ego człowieka daje odczucie strachu, daje ucieczki przed miłością, która was parzy, do której nie sięgacie, nie rozumiecie jej, bo nie łączy w was się pasmo przyjaźni, którą przeoczyliście lub podeptaliście. Wyobrażeniem umysłu szacowaliście przyjaźń, często przyjaźniąc się z tymi, którzy byli wam potrzebni, a odcinając się z momentem, kiedy to wy mogliście im pomóc lub podać po prostu rękę, albo zapytać chociażby czy czegoś nie potrzebują.

Co powoduje w człowieku taką przemianę, że świadomość w was jest taka przewrotna? Wejrzenie w wasze serca i głęboka kontemplacja daje wam pomoc w odczuciu pokładów lęku, strachu, czy przekonań, które skrywacie nie chcąc ich dostrzec. Kontynuujecie przyjaźń dopóki jest wam wygodna, ale z chwilą kiedy w szczerości tego uczucia pokazuje ona wasze wnętrze, uciekacie od niej, bo uciekacie przed sobą, bo nie jesteście gotowi do miłości, do wzniesienia się nią w obszar boskości.

Nieszczerość obnaża się w doświadczeniach, a już wiecie, że nic nie dzieje się przypadkowo. Przychodzą takie doświadczenia jakie są najlepsze dla każdego, kto bierze w nich udział i nikt w doświadczeniu nie jest przypadkiem. Doświadczenia pokazują wam na ile byliście gotowi do przyjaźni, na ile gotowi byliście przyjąć prawdę o sobie, na ile gotowi byliście zobaczyć to, co zarzucacie innym, że to jest jednak w Tobie.

Ukochani. Ucieczka przed przyjaźnią, jej ocena, że jest zła, że szkodliwa, że toksyczna, jest zawsze ucieczką przed prawdą o ciemnej stronie, o obszarach strachu w was samych. W taki sposób stawiacie siebie w innej klasie z potrzebą powtórzenia niektórych lekcji. Nie dziwcie się, że wiele lekcji otworzycie sobie bolesnych, bo depcząc Dar Przyjaźni niweczycie wejście w boskie pasma miłości, bo odrzucacie nowy świat oparty na przyjaźni wszystkich do wszystkich. Tego macie nauczyć się na Ziemi, na której jakże często segregowaliście innych na przyjaciół i nieprzyjaciół, na pomocnych i szkodliwych.

Podziały to dualność. Tak uczy was ego i przenika strachem, drżycie zamykając się w przeświadczeniach, że ktoś inny może was skrzywdzić. Zawsze krzywdzicie jednak siebie samych, bo nie ma rozdzielenia. Jest jedna miłość, która was przenika jako całe istnienie, to co czujecie do innego człowieka naprawdę czujecie do siebie. Przypatrzcie się tym uczuciom w sobie do innych, na ile jest to ocena, na ile lęk z nieprzepracowanych spraw wewnątrz, na ile wyparcie i niechęć zobaczenia prawdy o sobie. Zawsze w innych widzicie to, co macie w sobie, a mówiąc o innych mówicie o sobie, widząc innych widzicie siebie.

Kochani. Połączone serca dają wam wibracje pomagające bardzo skutecznie zobaczyć w innych siebie i dla potrzeb lekcji dostajecie odwrócenia. Widząc demona w innym, tak naprawdę zawsze chowacie go w sobie. W swej pseudo – duchowości nie chcecie go zobaczyć, a wystarczy tylko wczuć się sercem w wibracje siebie i wibracje otaczających was osób, a odczujecie prawdę o wszystkim. Odczujecie prawdę o potrzebach EGO i do czego zmierza w was ten kierunek.

Nie przepracowanie wewnętrzne jakim jest utrzymywanie w sobie darów starego świata, jest przyczyną wejścia w waszą świadomość tych energii, z którymi nie rozstaliście się. W starym świecie przyjmowaliście dary jasnowidzenia, jasnosłyszenia i bardzo żal wam oddać te dary swoim panom, którym nadal pokornie służycie. Te dary są wejściem w was i manipulacją w chwilach kiedy jest taka potrzeba, choć dotąd bezsprzecznie wam pomagały wkupując się w wasze zaufanie.

Człowiek jest Istotą Boską, ma w sobie wszystko i jest to najczęściej powolny proces przebudzenia w jakim następuje widzenie wszystkiego ludzkimi oczyma i boskim sercem, które oczyściliście, z którym zaprzyjaźniliście się. Nie zastanawialiście się dlaczego wasi bracia, wasze siostry mają dary, których wy nie macie, mimo pracy, mimo ewidentnej czystości serca?

Ukochani, każdy z was ma wszystko i może tak przyjąć, ale uwolnienie darów starych panów, widzenie czakrami i słyszenie channelingiem jest podstawą do wejścia w przestrzeń czystości Boskiego Serca w którym macie wszystko, w którym macie odczucie, że nie potrzebujecie żadnych pośredników, a kochacie każdego. Otwartym sercem odczujecie jak wejścia tych demonicznych bytów w was, rozdają wam lekcje i grają poprzez tych, co są pod ich wpływem, jak przejmują świadomość ciała i duszy.

Odczujcie sercem rozróżnienie czym jest miłość, a czym moc magii, która wszczepia wam amok, który zawiaduje waszą świadomością zbiorową i jakie uczucia z niego wypływają. Nieprzepracowane wewnętrzne sprawy, czego przyjaźń jest tu przykładem, daje wejście drogami starej energetyki potęgą istot, które nad ludzką populacją panowały wcześniej. Powróciły te istoty grać o wasze dusze i bardzo chciały nauczyć się miłości, abyście kupili przyobleczone złudne ich światło.

Ukochani. Prawdą swego własnego serca odczujecie różnicę i odczujecie, ile w każdym z was jest miłości, ile jej wibracji w każdym słowie. Rozróżnijcie to od mocy, od piękna siły demonicznej, magii, która krok po kroku was przejmuje, w której czeluściach znikacie tak skutecznie, że nie wielu odnajdzie ponownie wyjście, bo kupiliście złudną naukę, bo dokonaliście świadomego wyboru. Energie demoniczne istniały w tym świecie, bo nauczyły się przetwarzać boską wibrację, bo nauczyły się udawać to uczucie i przybierać płaszczyk oświecenia. Przetwarzały miłość i energie, która ich otaczała, krztusząc się często jej obfitością, ale nie przyjmując jej jako pomocy, tylko jako pożywienie, jako wznoszenie się czyimś kosztem.

Ten świat odchodzi i dokonują się indywidualne wybory w każdym. Poznacie to po doświadczeniach, które sobie otworzyliście. Nie gotowość, brak kochania siebie, brak przyjaźni do siebie i innych powoduje, że gdy otwieracie nieodpowiedzialnie różne drzwi, to wchodzicie w te światy wciągając tam innych.

Popisywanie się widzeniami starego świata, darem demonicznych światów, jest prowadzeniem siebie na sznurku i wprowadzaniem innych w niebezpieczne obszary, które w momencie nieuważności mogą i was wchłonąć.

Tu odczujecie odpowiedzialność i jej się nauczycie, patrząc jak trudne jest wyjście z czeluści, w którą podążyliście.Podróżowanie po bezkresie waszych wcieleń jest drogą utopi w jakiej możecie się zgubić i nie powrócić. Dlatego tak wiele takich przestrzeni otwiera wam iluzja, abyście utknęli w puszce pandory i zagubili siebie i innych

Ukochani. Prostota kochania siebie, kochania każdego i przyjaźń z każdą boską istotą jest wszystkim, co potrzebujecie. Tak czując bez lęku zasiądziecie z każdym do kręgu miłości i każdemu dacie szansę, aby w tej miłości mógł zaistnieć, aby mógł zaprzyjaźnić się z wami, aby mógł odwzajemnić przyjaźń i zaufanie jakim go obdarzyliście, zapraszając do kręgu miłości w jakim pracowali Słowianie i inne pierwotne plemiona Matki Ziemi.

Zniweczeniem waszych nauk jest lęk, jest ocena, jest strach będący darami ego, które wami zawładnęło, poprzez które daliście się zmanipulować i uciekacie przed sobą. Przyjaźń jest uczuciem, w którym uświadomicie sobie, że przejście przez nią jest nowym światem, jest nową świadomością. Wznosząc się warto być uważnym, warto nie trzymać się opinii innych i mieć prawdę własnego serca, czuć nim i nim się kierować.

Kiedy przyjmujecie drogę innych, widzenie innych  staje się amokiem i przenika wszystkich wokół, wszystkich, którzy w ten obszar weszli. Zobaczcie swoim sercem otchłań, która was wręcz wciąga, jak w karkołomnym locie w korkociągu samolotu, że stają się coraz bardziej znikome szanse na ratunek.

Pomoc jest jedna, to zaprzyjaźnienie się ze swoim sercem, z sobą, potem z innymi i zaufanie im. To podanie ręki każdemu, bo podając ją innym pomagacie sobie, znika w was strach, ocena, uprzedzenia, odgradzanie, bo jesteście przepełnieni miłością i tylko ona płynie z waszego serca, ona oczyszcza i jest piękna i bezwarunkowa, a przyjaźń jest jej przedprożem. Kiedy miłość, która was przepełnia zbudowana jest na przyjaźni to stajecie się ugruntowani w mocnych fundamentach, gotowi prawdziwie do wejścia w boski obszar swoich doświadczeń. W boskim świecie w Królestwie Serca nie stajecie się je dla innych mistrzami, ale możecie obdarzyć się pięknem Daru Przyjaźni i po tym poznacie, że weszliście do Nowej Ziemi.

Kocham Was.