Przekaz z dnia 14.11.2013

Kochani moi,
Drżycie kiedy prawda dotyka was, kiedy obnaża wasze wnętrze, kiedy czujecie się dotknięci. Ukochani, nadszedł etap ujawnienia, zostaje nazwane wszystko to, co było skrywane i czym to jest teraz. Prawdy waszych bogów legły w gruzach, dojrzyjcie to wreszcie, etap takich nauk minął. Nasycają się przestrzenie eteru wibracją miłości, a ona niesie prawdę nowego czasu. Ego wielu z was odrzuca pomoc jaka płynie, ona nie jest spójna z tym, co przekodowany umysł dotąd głosił, Podpowiada wam, iż niczego nie oceniajcie cokolwiek nie rezonuje z jego schematami, było odrzucane jako fałszywa prawda, jako ocena danego zjawiska. Wiele osób z nieprzepracowanym pokochaniem siebie, z kompleksami swej mniejszej wartości, przyjmuje to wręcz jako atak na nich samych, broniąc wartości, w które tak bardzo wierzyli.

Ukochani moi, wszystko jest nauką, przyjmijcie pomoc jaka z niej płynie, a każdą naukę przyjmijcie w swoje serce, a tam ona się stanie najlepsza dla was, ułoży się we właściwy sposób. Tam nie dopadnie jej wasze ego, które ma skłonność odrzucać pomoc, utożsamiając tę pomoc z ingerencją, z obawą zabrania wam bogów, które ono wam dało. Ego daje wam strach, aby nie utracić nad wami władzy i póki go odnajdujecie, póki odnajdujecie dolegliwości i choroby, to to jest prawdą, że ono wami zawiaduje.
Wielu z was bez uważności głosi – nie oceniaj niczego, nie zdając sobie sprawy, że mówi to właśnie ego, aby was uśpić i wprowadzić w letarg pseudo rozwoju duchowego.

Ukochani moi, uważność w nauce jest podstawą jej istnienia, pełna świadomość tego co się dzieje w waszym świecie i tego do czego prowadzą doświadczenia, w których właśnie jesteście. Nie rozróżnianie oceniania od prawdy, jest przyczyną bardzo wielu zagubień w dniach ostatnich, które nastąpiły, w których nastąpiła wielka gra o wasze dusze. Kartą przetargową i narzędziem, którym skutecznie jest to robione, jest umysł człowieka i rozrastające się wręcz nad nim ego, które spręża się w zagrożeniach utraty swojej władzy. Dostatek nauk dostaliście, obnażeni zostali wasi bogowie, wasi książęta, hrabiowie, fałszywi archaniołowie i fałszywi Jezusowie. To wystarcza, abyście obiektywnie dokonali wyboru w sercu każdego z was, rozpoczynając się nim tylko posługiwać, a przejdziecie przez te wybory. Ego w paranoidalnym strachu używa „karty” zasłaniając się tym, że niech nikt was nie ocenia, ani waszych nauk, w które święcie wierzycie.

Ukochani moi, kocham każdego z was takim jaki jest. Wszystko co doświadczacie płynie z was samych, dajecie to sobie. Efekt waszego zagubienia w doświadczeniach jest przeogromny, otarliście się o zagładę Ziemi. Zrujnowaliście swoją planetę, unicestwiliście wiele gatunków roślin i zwierząt, tak jak i wy zamieszkujących ją. Stworzyliście sobie na waszej Matce dosłowne piekło, gdzie brat zabija brata, gdzie brat gwałci siostrę, gdzie w pogardzie waszej są miliony kobiet, a waszym dzieciom sami czynicie na czole znamię okultyzmu. Stworzyliście planetę cierpienia, głęboko przekodowaliście nim wszystkich, wzajemnie się zabijając, mordując, gwałcąc, sprzedając dzieci, kobiety i wasze narządy. Uczyniliście waszej Matce gwałt, bezczeszcząc jej miłość dla was, jej piękne oblicze, jej dary obfitości dla każdego. Tak bardzo zaślepiliście się egoizmem, że nawet tego nie chcecie widzieć.

Ukochani moi, kocham was, wszyscy jesteście moimi dziećmi, to nie jest ocena was, to jest prawda obnażająca stan waszych nauk. To jest ostateczne odsłonięcie tej prawdy, której nie chcecie przyjąć. Wasze ego manipulowane przez energie wielu istot żyjących waszym kosztem, mówi wam, że wasz OJCIEC was nie ocenia.

Kochani, nauka, która płynie do was jest lustrem dla każdego, jest darem serca mego syna, aby każdy sam w niej się przejrzał. Odnajdując w swoim sercu, ile jest miłości, czy wszystko z niej wypływa, co jest pomocą, a co służy jedynie płytkiej ocenie umysłu. W lustrze zobaczycie samych siebie, a oceną jest piętnowanie tego, kto te lustro postawił. Oceną i ucieczką jest obwinianie lustra za swoje własne mankamenty, zamiast pokochać dar każdej nauki.
Kochani moi, to jest miłość moja, to jest prawda moja, to jest pomoc moja. Przyjmijcie ją. Płynie ona przez serce mego syna, który jest jednym ze mną. Analizujecie jego ludzkie słowa, zamiast sercem poczuć co z jego serca płynie i zdecydować o przyjęciu tego w sercu swoim.

Otwórzcie najpierw serce swoje, aby zdecydować komu dalej chcecie się kłaniać. Czy waszym bogom: Jahwe, Metatronowi, Saint Germainowi, Reiki, Peloha, Jezusowi Sanandzie, czy wreszcie ukłonicie się sobie samym  – Dzieciom Boga, którymi jesteście. Zdecydujcie w dniach ostatnich istnienia starego świata Ziemi, komu się kłaniać i komu oddajecie pośrednictwo do Miłości, która jest w was. Wybór uprościł się do dwóch słów, serce czy umysł.

Kocham Was – JAM JEST Miłością, która was przepełnia.