SESJA W PRZESTRZENI SERCA

CZYLI

PRAWDA POMAGANIA W NOWYM WYMIARZE

Wpis z dnia 16.11.2016r.

Ukochana Siostro! Ukochany Bracie!

Piszę te słowa moim sercem, bo one dosłownie płyną mi w sercu jako uczucie, które przekładam na słowa i obdarowuję nimi Ciebie. Kochając siebie pełną miłością serca Świetlistej Istoty – dorastam do tego, aby być gotowy obdarzyć tą Miłością Ciebie. Jesteś mną, a Ja Tobą, jednak każdy z nas w autentyczności swej nauki na Ziemi decyduje o momencie swego Przebudzenia w Sercu, jako jedynym przejściem do cudownej Boskości, w której jako własny Duch możesz się wyrazić w ciele człowieka – Córki lub Syna ukochanej Matki Ziemi.

Ukochany/a! Doskonałość jest w każdym. Dzielę się sobą dlatego, abyś mógł/a uprzytomnić też to sobie. Jesteś doskonałością Boga/Bogini Światła Miłości i masz wszystkie Boskie Dary w sobie. Dopóki ich szukasz w zewnętrznym świecie, w religijnych sektach, w zewnętrznych uzdrowicielach chcących zawładnąć Twoją Duszą, czy pladze religii New Age, to jesteś daleki/a od prawdziwej pomocy sobie i dlatego głęboko się zastanów, zanim poprosisz mnie o wspólną pracę.

Ukochany/a! Moja pomoc jest bezwarunkowa, ale kochając siebie nie pozwalam już się okradać z piękna chwil, w których się spełniam w cudzie nowych doświadczeń, których bezkres piękna otwieram i obdarowuję siebie. Dlatego nie dziw się, że może na tę chwilę Ci odmówię, aby nie służyć jako pożywka dla energii, które Cię wodzą, a Ty naprawdę nie chcesz nic z sobą zrobić. Nie łódź się, że coś za Ciebie zrobię, że wykonam pracę, a Ty może zapomnisz nawet mi podziękować, bo tej pomocy nie doceniasz i nie wyrównujesz. To Ty decydujesz ile ta pomoc jest warta. bo tak pomagasz skutecznie sobie, gdyż czujesz już, że taka pomoc jest bezcenna. Inaczej okradasz siebie i powodujesz, że tkwisz w starym swoim świecie, a tylko mówisz, że chcesz się z niego wydostać.

Może zaprzeczasz temu, może Twoje Ego danej Ci świadomości człowieka mówi Ci, że Jesteś świetlisty, ale choroby czy przykre zdarzenia pokazują Ci nieszczerość, prawdę Twego ubóstwa, bo Miłość nigdy nie choruje!!!.

Nie lękaj się tego, bo to są doświadczenia, których potrzebujesz, aby odnaleźć jedyną prawdę, tę którą masz w swoim sercu i drogę, na której Ty autentycznie chcesz się spełnić jako wolna istota Nowej Ziemi.

Pomaganie sercem, to nowy rozdział współistnienia, który wyklucza ingerencje jakim było w szpitalu systemu wycięcie części ludzkiego ciała, objawu schorowania, które mówiło Ci prawdę o Tobie. Pomaganie Sercem, to nie spirytyzm Jana od Boga, którym to Czarnym Demonom zapisywano Dusze za te uzdrowienia, a Ty nie musiałeś kiwnąć w swej nauce nawet ręką, łudząc się, że ktoś Cię uzdrowi, a naprawdę okradł z piękna doświadczeń jakimi pojawiła Ci się choroba.

Pomaganie sercem, to nie metody ezoteryki, w której podpinano Cię pod programy – Barsów, Reiki, Dwupunktu. Pomaganie sercem, to nie obarczanie ludzi programami Astrologii, Tarota, czy Numerologii, dających ścieżki duchowości, które zostały przypisane Ci w niewolniczym systemie Programu Magii.

Ukochany/a. Pomaganie sercem, to Prawda Nowej Ziemi. Jeśli Jesteś na nią gotowy i przyjmujesz godność własnej nauki, stajesz z szansą ogromną na rozwiązania przybliżające Ciebie do tego wszystkiego, w czym chcesz się spełnić w Nowym Świecie. Przyjmując moją pomoc odczuwasz po prostu, że Jesteś też tą doskonałością, którą Ja mam w sercu, a różni nas może tylko ilość wykonanej pracy i doświadczeń, których Ty może jeszcze potrzebujesz.

Kochana/y. Serce każdego z nas jest doskonałe, a łącząc je w przepływie Jedności Miłości pozwalasz sobie dostrzec te mankamenty, które Cię zatrzymują, te które Jesteś gotowy otworzyć na tę chwilę, aby pójść dalej na swej ścieżce. Miłość, którą tak czuję, pozwala Ci na optimum nauki w świecie, z którego wychodzisz, bo Ty decydujesz – ile jej jeszcze potrzebujesz, aby na tym tle zobaczyć swoją świetlistość – autentyczne piękno, którym Jesteś.

Miłość Serca, to nie praca z energiami nisko-wibracyjnymi, w których jedni drugich okradali – wampirząc, a łudzili się, że zażywają uzdrowienia Bioterapii podłączając się pod nieznane sobie energie. W Przestrzeni Miłości Serca bierzesz tyle – ile dajesz – ile potrafisz miłością swojej duszy w zamian wyrównać. Miłość jest harmonią – dawania i brania, dlatego jeśli jednak czujesz dyskomfort czy strach, że ktoś Cię okradnie, to jednak Ci mówię, że tej miłości nie masz w sobie i to jest Twój problem, z którym masz się zmierzyć najpierw samodzielnie. Rozpoznasz to łatwo, kiedy dostrzegasz uczucia w obszarze strachu – lęki, obawy, dyskomforty – to proszę Cię podążaj własną drogą, aby nie niweczyć cudu chwil mego życia.

Jestem Prawdą własnego serca, ale Ty masz własną Prawdę Serca, dlatego nie szukaj we mnie mistrza, którego może jeszcze potrzebujesz. Ja tylko Ci mówię, że Mistrzem Jesteś Ty, a dopóki go szukasz w zewnętrznym świecie duchowości, medycyny, ukatrupienia chemioterapią, iluzji metod ezoteryki czy kultach religii, to tylko świadczy, że na prawdziwą pracę z sobą nie Jesteś gotowy/a.

Ukochana/y!!! Daj sobie to czego jeszcze potrzebujesz, aby czuć się spełnionym, bo Ja nie jestem zbawcą Twego świata, a Jestem, aby też się spełniać. Dlatego nie zatracam siebie w pomaganiu innym, obarczaniu się Twoimi zaniedbaniami często od wielu wcieleń. Nie odnajduję w tym poczucia obowiązku czy sposobu życia, bo Ty masz też doskonałe serce, którym możesz dotrzeć do ogromnej świadomości płynącej z Twego Ducha.

Ukochana/y. Może potrzebujesz na to jeszcze kolejnych milionów lat ziemskich? Może dokonałeś czarnych wyborów i do nich nie docierasz, a tylko mamisz siebie pozorami w tej inkarnacji? Jednak głębokie wejrzenie w Serce da Ci prawdę o tych wyborach czy spełnianiu się dla świata, z którego niewolnictwa budzą się właśnie Dzieci Ziemi.

Nie lękaj się tych prawd, bo te nauki są miłością, w której przybyliśmy się spełnić. Pokochaj Prawdę w sobie, że kiedy zwracasz się o pomoc, to jest to wybór Twego Serca, a nie umysłu człowieka, z którego to świata masz jednak wyjść, bo tak nie okradasz mnie z cennych chwil i nie niweczysz pomocy dla siebie, oraz unikasz wodzenia siebie poprzez Ego, prowadzące Cię w ciągłych poszukiwaniach.

Kocham Cię – Grzegorz.

Uwaga: Zawsze zachęcam aby wspólną podróż sercem czy konsultację nagrywać, aby  móc do niej jeszcze powrócić.

Jestem Kasia! Od kilku lat pomagam Grzesiowi w tym co robi dla siebie i z czym dzieli się z innymi. Poznałam osobiście wielu wspaniałych czytelników na spotkaniach autorskich, a to zrodziło wiele zapytań również o moje pomaganie. Dlatego, korzystając z okazji informuję, że osobiste konsultacje są też możliwe teraz ze mną, po wcześniejszym umówieniu. Moje bogate doświadczenia są mi tu niezwykle pomocne w wejrzeniu również w Twoją głębię. Jeśli jesteś gotowa/y na stanięcie z pełną prawdą siebie. – Zapraszam.

SESJA Z ANNA

Temat: rak krtani

Opole dnia 24 lipca 2018r

diagnoza: nowotwory złośliwe migdałka – migdałek nieokreślony. Naciek nowotworowy przekraczający granice lewego migdałka podniebiennego z naciekiem ścian bocznej gardła środkowego i przechodzeniem do gardła dolnego. 

Twoje uzdrowienie się czuję na TAK no – inaczej to bez sensu.

– Ja też.

– Co tutaj jeszcze?…..

– Jak masz i zadasz pytania, ja też będę Ci w trakcie odpowiadał.

– Czemu ja sobie tak dowalam? Przecież ja sobie go wyprodukowałam, tego…

– To będzie temat zasadniczy: – Świadomość doświadczenia. Chodzi o to, żeby wyjść z doświadczenia i żebyś je w pełni zaliczyła. Żebyś je w pełni zakończyła – masz otrzymać, dać sobie świadomość tego, dlaczego to sobie dałaś?

– I tu wkraczamy już w sesję właściwą. Wchodźmy do Centrum Miłości Serca. Czujesz?

– Czuję, że jesteśmy w Centrum.

– Tak.

– Hm, Tzn. że jesteś żywa, że jesteś Życiem, bo czujesz to już cieszę się, bo czujesz bardzo dużo.

– I czuję, że to jakiś rodzaj kary sobie wymierzyłam, wiesz?

– Że to było zamierzone, zaplanowane wcześniej, a teraz po prostu nastąpiła realizacja.

– hmm…

Odczuj! To Ja Jestem tym Światłem Miłości Matki Ziemi (A:w oczach mam dygotki) i jako ta Matka Ziemia wyrażam Miłość w ciele Anny. Anno, Ja mówię do Ciebie, ale naprawdę to Ty sama mówisz do siebie.

– (A: Grzesiu, jak zacząłeś tę kwestię, to odezwał mi się migdałek – ten…)

– Abyś odczuła potęgę swojej Istoty i godność Córki Ziemi, która daje sobie uzdrowienie. Zaprzeczeniem Miłości jakim choroba, którą rak jest, którą całym sercem teraz Ty rozpuszczasz, bo to Ty jesteś stwórczynią świata, w którym doświadczasz.

Ukochana Anno! ATa świadomość otwiera się w Tobie nie tylko poprzez serce Twojego brata Grzegorza, bo Ty to czujesz autentycznie: wielkość, potęgę swojej świetlistości, godności stwórczej Istoty, którą oczyszczasz teraz z energii. W ten sposób oczyszczasz nie tylko siebie, ale i mężczyznę którego zamanifestowaniem w tej nauce w rodzaju epitafium (zakończenia) doświadczeń na ziemi Grzegorz teraz Ci się pojawia.

Przyjmij go sercem jak brata, a on przyjmuje Ciebie jako najukochańszą siostrę, bo żadne z Was nie osądza swojej siostry ani swego brata, dlatego ta miłość jest tak oczyszczająca. Rozpuszcza ona nie tylko kształt, w którym zobrazowała się chora miłość, w skalanym ciele człowieka: kobiety i mężczyzny, ale przede wszystkim oczyszczają się nasze serca, bo Ty Anno przyjmujesz wibrację czystości mężczyzny, jego czystej autentycznej miłości do Ciebie i siebie, bo Ty jesteś kobietą, którą on tworzy, a on mężczyzną, którego pamięć Ty odnawiasz w sobie. Taki czysty mężczyzna oczyszcza rodzaj zgnilizny, jakim jawiła się kobieta Starej Ziemi, kobieta, która upadła, która oddawała się czarnym światom jako nałożnica nieświadoma tego, że oddaje się Diabłom tej rzeczywistości, energiom demonicznym często udającym ludzi.

Ukochana Anno! Wydostajesz się z tego, bo obrałaś drogę przebudzenia poprzez Miłość Serca, a kalanie swojej godności kobiety przyjmujesz teraz z godnością, bo wybaczasz mężczyźnie krzywdy, które on ci uczynił. Anno to Ty stworzyłaś mężczyznę – Demona starej Ziemi, który miał Ci dać te nauki, dlatego go już nie obarczasz, nie obwiniasz.

– A: Ufff – jak gorąco… on się sam spala, niczym papier, on się zrobił papierowy i się spala… Płonie…Niesamowite…

Kochana Anno! Odczuj, że rozpuszczasz w swoim sercu Mężczyznę Demona, mężczyznę gwałciciela kobiet, właściciela, tego, który tworzył doświadczenia i płodził dobytek, którym stawały się dzieci dla tego świata, a potem były jako ofiary poświęcone dla świata demonów, jako te, które pieczętował Matrix poprzez kościoły i czarne rytuały.

Odczuj głęboko swoje serce. I tym sercem odczuj krtań, bo jesteś boskim dźwiękiem. Ten dźwięk tworzenia teraz oczyszczasz w sobie, bo jest to dźwięk doskonałości Bogini Światła, którym wyrażasz boski rezonans, on płynie do twego Ducha i powraca jako uwolnienie. Tu znikają programy wszystkich dusz, które aktywizował Ci Matrix w czasowej pętli tak, abyś nigdy z tej pętli nie wyszła, abyś przerabiała programy w nieskończoność.

Odczuj: JA Jestem WOLNA, bo taka jest Miłość we mnie.

A: JA Jestem WOLNA, JA Jestem WOLNA, JA Jestem WOLNA!!! Jak się cieszę! Jak bardzo to czuję!

– G: Dlatego swoim sercem rozpuszczasz czarny nagar na Twojej krtani i wypowiedziane klątwy oraz przekleństwa mężczyzn, których dokonywałaś Ty sama. Dlatego oni powracali jako potwory, a to Ty teraz świadomie przyjmujesz prawdę o sobie, że jako Matka Ziemia, że jako córka rodzicielka, której godność przyjęłaś, stałaś się nieświadomie w cudzysłowie „złą czarownicą” siejącą spustoszenie wokół siebie. I zapinałaś synów, których rodziłaś, a oni przychodzili jako wojownicy, aby Ciebie potem tępić, aby zwalczać, aby Ciebie jako kobietę w innych doświadczeniach zniewalać.

Tak Anno zgotowałaś piekło na Ziemi, a uwierzyłaś programom, że piekło może Ciebie pochłonąć, że piekło jest gdzieś indziej, a mityczne Piekło Cierpień stworzyłaś jako Stwórczyni swej rzeczywistości nieświadomie oddając swoją twórczą moc Twego Ducha. Jednak emocje, których tu doświadczyłaś Anno są prawdziwe. Teraz się połącz z tymi emocjami. Odczuj, że przyjmujesz je.

Odczuj! Kocham odpowiedzialność za moje tworzenie, dlatego rozpuszczam te energie, które w miłości mojego serca znikają. Bledną w moim świetle, bo tak jestem doskonałą Miłością. Odczuj, że rozpuszczasz iluzję w której mieniłaś się uzdrowicielką innych, a naprawdę krzywdziłaś ich i okradałaś siebie i ich.

Odczuj, że rozpuszczasz wypowiadane słowa, bo to dlatego Twoje gardło pokazuje Ci, że tak skrzywdziłaś siebie, dlatego poczuj, że to kochasz i tym się już nie obarczasz i nie piętnujesz daną sobie chorobą.

– A: Ale pojaśniało w okolicy: mam zamknięte oczy, a zrobiło mi się jaśniuteńko przed oczami, cudownie pięknie Grzesiu. I ten ogień, w którym gostek płonął jako stare energie…

– G: Odczuj Anno, że czarne emocje to rodzaj klepsydry, którą Ty teraz odwracasz, bo jednak masz w sobie boską nieskończoność i to jest potęga Twojej Istoty, Twego Ducha, który oddał się w czarnym śnie tej Iluzji życia, która tak głęboko Ciebie wchłonęła. Widzisz, jak to wszystko teraz znika? Jak ożywiasz ten świat, bo ożywiasz siebie. Kochasz prawdę, że jedyny uzdrowiciel to Ty sama i już nie szukasz wiary w cokolwiek zewnętrznego, bo wiara, która Cię uzdrawia jest prawdziwą Miłością, którą Ty sama dajesz teraz sobie. Kocham, kocham, kocham,

– A: i ja Cię Grzesiu kocham, kocham, kocham…

– G: pobądźmy jeszcze chwilkę w tej uzdrawiającej przestrzeni:

Odczuj sercem! Ja Anna, córka Matki Ziemi, córka Przestrzeni Miłości, którą Matka Ziemia jest cała, przyjmuję świadomie tę Przestrzeń jako mój Dom, bo to Ja Jestem powrotem Światła Miłości na Ziemię.

Kocham Moc mego serca, bo tym Sercem gotowa jestem przyjąć własne uzdrowienie. Tak jestem potężna. Miłość, którą czuję jest tak niezwykle wielka, dlatego i w pełni czuję, że to uzdrowienie dokonuję się w każdym Dziecku Ziemi, że Ja Jestem tak potężna, bo świadomie kocham Prawdę, że Jestem Jednością Miłości, jej pięknym zespoleniem z jej każdym Dzieckiem Ziemi, dlatego uzdrawiając siebie, uzdrawiam cały Świat Matki Ziemi. A uzdrowienie Ziemi jest uzdrowieniem tej części zagubionego Kosmosu.

Kocham i przyjmuję tę Prawdę, a naprawdę odnajduję ją w moim Sercu. Bogini Światła Miłości, której świadomość przywracam sobie, dlatego znika chora miłość, jakiej rak w mojej krtani, w mojej tchawicy, w moim gardle był wyrażeniem chorej twórczości jaką dawałam sobie. Teraz już się nie obarczam i uwalniam wszystkie obwinienia siebie i innych za krzywdy wyrządzone mnie i innym Dzieciom Ziemi. Innym Istotom Świata, które uczestniczyły w tej inscenizacji do Istoty Bogini Światła Miłości, bo godność Bogini Światła Miłości ma taką moc i ja tę moc przywracam teraz sobie.

Kocham, kocham, kocham.

Pytania dodatkowe:

– A: Grzesiu, a odnośnie mojego powrotu do diety z białkiem, czy węglowodanami, bo na sokowej spadają mi siły: czy mogłabym np. jutro wesprzeć się kaszą jaglaną z czymś? Jak to byś widział?

– G: Jaglanka nie Anno, pozostań na sokach preferując buraka, jarmuż – ma ciekawe wibracje, seler, nać selera i nać pietruszki, koperek, marchew, jabłko, dynia, pomarańcze jako akcent, grapefruit nie, czereśnie neutralnie.

desery: aronia, awokado, ananas, oberżyna surowa jako sok, – ma uzdrawiające moce Światła Miłości daje ożywienie, jarmuż niesie prawdę nieśmiertelności – jak łączymy się z jego duchem. Preferuj surowe jedzenie, z jego wartościami życia. Jak masz na coś ochotę to tak, symbolicznie. Jajecznica może być, na oliwce, olej kokosowy nie na teraz. Kalafior na surowo. Jogurty jeszcze nie. Rozpuść sercem stare kody zniewolenia i zjadania zwierząt. Kiszona kapusta i ogórki kiszone – pasują Ci, bo pięknie Cię oczyszczają.

Kocham Cię Aniu i dziękuję za wspólną podróż

PRZYWRÓCENIE RELACJI Z MAMĄ

FRAGMENT JEDNEJ Z SESJI

Opole dnia 27 luty 2018r.

Odczujmy Adrianie głębię naszych serc. Odczujmy, że jest to bezkres miłości, że jet to piękne połączenie z NATURĄ MATKI, – przestrzeni która nas zrodziła. Kocham prawdę, że to Ja jestem światłem, które też zrodziło tą przestrzeń, które zrodziło doświadczenie, którym JA JESTEM. To są energie, które ja tworzę i doświadczenia, które doświadczam, które daję sobie, w którym się przeobrażam, w którym się budzę. Tę prawdę przyjmuję sercem.

KOCHAM dar mego światła, KOCHAM energie i projekcję, którymi tworzę materialną inscenizację, w której się spełniam, w której świadomie poznaję swoje prawdziwe obliczę i poznaję swoje możliwości ISTOTY NIESKOŃCZONOŚCI, którą Jestem. Uwalniam ułudę, jakoby zewnętrzny świat, jakakolwiek zewnętrzna siła, moc, budowała mój świat, rozpuszczam wszelkie stare przekodowania we mnie. Patrzę teraz z perspektywy świadomości nieskończoności Istoty i widzę tak z zewnątrz jak i wewnątrz, dając sobie głęboki ogląd.

Czuję, że jestem jednym z tym światem. KOCHAM prawdę w swoim sercu i przyjmuję miłością serca ten Świat Iluzji. Ten świat w projekcji horrendalnego snu jako prawdę doświadczenia, w który to jako Stwórca stworzyłem ten świat, dałem go sobie. Teraz świadomie przyjmuję go do serca, całą tę ohydę ale i piękno, którym to jednak cały świat iluzji jest.

W ten sposób dokonuję scalenia, już się nie rozdzielam. Przyjmuję jedność tak z ciemnością jak i świetlistością, którą naprawdę JA JESTEMKOCHAM i łączę się z Istotą Nieskończoności, dlatego jako odradzająca się MIŁOŚĆ, odradzające się światło – pochłaniam głęboko bezkres mego czarnego tworzenia, bezkres doświadczeń, gdzie tworzyłem doświadczenia i jako światło rozbiłem się na wiele cząstek, istot, ludzi, zwierząt, roślin.

Teraz czuję i kocham tę prawdę, że to Ja tym wszystkim jestem. KOCHAM i przyjmuję siebie jako Adriana. W pełni przyjmuję to doświadczenie jako spełnienie, jako DAR ŻYCIA w ciele człowieka, w który to odnajduję przeobrażenie z BOGA CIEMNOŚCI w ISTOTĘ NIESKOŃCZONOŚCI MIŁOŚCI, którą jestem naprawdę. Nie zaprzeczam prawdzie, że umierając byłem Istotą MIŁOŚCI, a teraz te zaprzeczenia rozpuszczam. Ożywiam siebie i znika ze mnie ŚMIERĆ, znika umieranie, bo następuje moje zmartwychwstanie, moje ponowne ożywienie w świecie MIŁOŚCI, mój powrót ISTOTY MIŁOŚCI.

Ukochany Adrianie JA JESTEM – to nieskończoność, to moc w Twoim sercu. Odczuj, że jest to autentyczna prawda wyrażenia siebie, że kochasz tę prawdę i poprzez pryzmat swego światła dostrajasz to do siebie. Przyjmujesz teraz. bo dajesz sobie pomocne wibracje, przyjmujesz oczyszczenie ze zwodniczych światów, które to przyjąłeś złudnie jako czystą miłość.

Teraz to odnajdujesz, odnajdujesz prawdę o sobie, odnajdujesz uczucia, które płyną, a w których Ty przeistaczasz się z ISTOTY ŚWIATA ŚMIERCI w ISTOTĘ ŚWIETLISTĄ. Kochasz prawdę, że nie potrzebujesz walczyć, że walka była jednak iluzją świata śmierci, dlatego już jej sobie nie dajesz. Odnajdujesz tę prawdę, że moc miłości jest najpotężniejszą mocą wszechświata. Uświadamiasz sobie, że Jesteś świetlisty i dlatego przestaje istnieć czarna otchłań, czarny bezkresny ozon starego niewolniczego świata. Jako żywe światło odradzasz siebie teraz w tej przestrzeni.

A teraz Adrianie tym oczyszczonym sercem, przyjętym sercem jako Serce Boga, jako sercem świetlistym – odnajdź swoją Matkę. Adrianie odczuj głęboko jej energię, jej cielesność i jej miłość. Poczuj jak Ciebie przytula i jeszcze wcześniej jak Ciebie rodzi, jak nosi Ciebie w brzuszku, jak jesteś płodem i jak czujesz z nią jedność już od poczęcia. Jak odczuwasz ojca i jak bardzo ich kochasz… To jest moc, którą przywracasz sobie, to moc świadomego narodzenia siebie. To przywrócenie sobie świadomości, zrozumienia też jako Człowiek, dlaczego Matka odeszła gdy byłeś małym Dzieckiem, dlaczego teraz powraca.

KOCHAM i przyjmuję w moim sercu prawdę ojcostwa i prawdę macierzyństwa, prawdę zrodzenia siebie jako światło, bo jako światło to ja wnikam teraz w ten płód. To było nazwane moją duszą, a to jest nieskończonością istoty miłości mego ducha. Odczuj, że przyjmujesz matkę jako matkę ziemską, że kochasz w swoim sercu piękno darów jakie ona Ci niesie. W ten sposób rozpuszczasz w swoim sercu ogrom programów, którymi przekodowała Twoją cielesność. Jednak miłością serca głęboko jej teraz wybaczasz, rozpuszczasz kody zniewolenia, którymi Cię obdarowała. Dała Ci to wszystko, co sama miała, a Ty wybrałeś taką właśnie Matkę.

Odczuj, że jest ona bezkresem miłości, że jest ona najdoskonalsza do doświadczeń jakich potrzebowałeś jako Bóg, jak budząca się świadomość w Człowieku. Teraz powracasz jako czysta miłość, przytulasz ją sercem i ona powraca nie jako matka ludzka, ale jako Bogini. Ty jesteś gotowy na przyjęcie jej tego wszystkiego co Ci przyniosła prawdziwie sercem.

Odczuj siebie jako płód, jako embrion, bo tak rozpuszczasz głębokie kody jakie ją zniewalały, które dawały Ci doświadczenia w projekcji więziennego świata śmierci, którym ten świat był. To wielka pomoc jaką jej niesiesz, bo sercem miłości Boga w Tobie uwalniasz ją z tych doświadczeń jakimi się i dla Ciebie obarczyła.

Kochany Adrianie! Ty teraz wychodzisz z niego, odradzasz w sobie mężczyznę, odradzasz w sobie kobietę, przyjmujesz sercem matkę i ojca. Cały ten świat przyjmujesz jako doświadczenie, który Ty sam stworzyłeś i tak w pewnym sensie dajesz sam sobie odkupienie, bo jako Bóg, jako Istota Miłości sprzeniewierzyłeś się temu światu miłości. Zaprzedałeś świat ludzi bogom ciemności i zaprzedałeś swoje dzieci oraz siebie jako DZIECKO ZIEMI tym Światom Ciemności.

Teraz stałeś się świadomie Dzieckiem Ziemi. Powracasz jako Człowiek i odradzasz się poprzez wymiar tego człowieka, poprzez jego niewolnicze postrzeganie z wymiaru ciemności, z sił z których zaprzedałeś człowieka wraz z innymi Bogami. Nastąpiło wielkie oddanie człowieka, dosłownie tak jak trzodę.

Budzisz się teraz, postrzegasz w swoim sercu prawdę, że sam stałeś się królikiem doświadczalnym, stałeś się człowiekiem – biorobotem. Zostałeś zaprogramowany głęboko na walkę, na ciężką niewolniczą pracę, na cierpienie, na obumieranie, na choroby.

Odczuj! … KOCHAM i uwalniam te programy w sobie, bo odnajduję złote światło, bo odnajduję złocistą miłość, która jest potęgą odrodzenia Boga, Bogini we mnie. Tą prawdą przyjmuję moją Matkę i przyjmuję zakończenie upadku drogi Bogów, którymi się zdegradowaliśmy. Otwieram pionierskie wibracje przejścia i tą pomoc przynosi mi Matka, która powraca w moim sercu i powraca prawdziwie ojciec. W ten sposób uwalniam obłudę i jakoby czarny świat chciałby mnie zniszczyć, bo to ja jednak jako Bóg – ten czarny świat stworzyłem jako doświadczenie!!!

Teraz przyjmuję go jako miłość. A on znika i ponownie staje się bezkresem miłości. On staje się głębią miłości, którą ja powracam w sobie, głęboko Kochając Siebie. Kocham i przytulam moim sercem każdego kogo w swych doświadczeniach skrzywdziłem i kocham i wybaczam też każdemu – kto skrzywdził mnie.

KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM

Podziękowanie dla Adriana za nagranie i spisanie relacji w naszej wspólnej podróży

w Przestrzeni Miłości Serca.

Uwaga!

Każde spotkanie, czy to osobiste, czy przez tel – Skype, umawiam,
najczęściej jedno dziennie.
Pracuje nad sobą tak, jak każda świadoma istota i to jest dla mnie najważniejsze.
Każdą chwilę poświęcam sobie.
Doświadczam kochania siebie jako życia, dlatego też nie pozwalam się wykorzystywać,
aby nie gubić siebie w pomaganiu i zbawianiu innych.

Moja praca nad sobą jest pracą jaką na ten moment wykonuję, tak się spełniam i to jest dla mnie teraz najważniejsze. Pomaganie jest darem na jaki się otwieram, ale tak aby nie okradać siebie.
Mejle służą mi do umówienia spotkań.

Nauka z dnia 03.05.2014

Fragment książki „PRAWDA SERCA Elementarz Nowej Ziemi”

Ukochani, jesteście dziećmi światła, jesteście świadomością boską, jesteście miłością. Gdy to uświadomicie sobie, to nie potrzebujecie już pomocy w sensie rozumienia ludzkiego. Jednakże etap przejścia dokonuje się na Ziemi, jesteście w fazie wielopoziomowych zmian następujących na waszej planecie. Pobudka nastąpiła i każdy z was, kto zechce w dowolnej fazie może stać się przebudzonym, aby poprzez to doświadczyć istnienia boskiego w sobie i odczuć oświecenie swej świadomości poprzez serce czyli pełni obudzenia. To rodzaj zespolenia z miłością, którego to dokonujecie w nowym etapie waszych doświadczeń.

Stare sposoby pomagania poprzez farmację, techniki uzdrowicieli, oddajcie do lamusa, bo w nowym etapie Ziemi stają się one nieskuteczne. Etap tych nauk minął. Nadal próbując tych doświadczeń boleśnie rozpoczynacie odczuwać, jak te metody wam szkodzą.

Pokochajcie swoją boską nową świadomość i dostrzeżcie, że dar samouzdrawiania ma każdy z was. Dlatego nie odbierajcie godności drugiej boskiej istocie, robiąc cokolwiek za nią. Każdy z was, tak jak Ty, ma boskie serce, którym może dokonywać nieskończonych możliwości kreacji swego świata. Jedyną pomocą jaką warto czynić to pomóc ukierunkować twoją siostrę, twego brata na ten przepotężny dar. Nauką waszą nie jest uczenie się, ale wyzwolenie skrywanych tam darów. To rodzaj przypomnienia sobie kim każdy z was jest. Dar dwóch słońc w nowym wymiarze daje wam zrównoważenie żeńskości i męskości na planecie, dlatego odpada wiele innych dysharmonii, z którymi pracowaliście.

Pomagając innym bądźcie uważni, aby naprowadzić miłością drugą osobę, aby nie dawać energii w sposób nieświadomy, gubiąc swoją energetykę. Czas uzależniania innych od mocy energii życia, wygasł. Pokochajcie świadome łączenie się serc i w sposób prosty naprowadzanie tego komu pomagacie na jego centrum, na jego własne serce. Pozwólcie mu dokonywać wszystko samemu, decydować o tempie i sile uzdrowienia swego ciała i życia. Jedyne co jest piękne to to, że miłość waszych serc, waszych dusz samoczynnie się wspiera. Ta miłość jest jedynym przepływem między waszymi sercami. Ten przepływ niesie cudowne twoje wibracje, a serce osoby gotowej odczytuje je i uruchamia zapisując w swej energetyce pamięć dokonanego uzdrowienia. Ten przepływ taka osoba odtworzyć może jako swój własny, jako stały element swego własnego uzdrawiania. Tak potężne są wasze serca i tak proste jest pomaganie nimi. Wczujcie się w nie, wczuj się w swoje własne i połącz z osobą, która tego potrzebuje, która o to prosi i jest gotowa przyjąć pomoc na boskim poziomie. Jak rzewne wydadzą się wam wspomnienia, kiedy szukaliście technik i uzdrowicieli. Teraz zobaczcie jakim horrorem w waszych naukach była farmacja, gdzie za pomocą tych konstrukcji naprawialiście doskonałe istoty, Dzieci Boga. Jak zamiast miłości, o braku której krzyczały zrakowacenia, dawaliście sobie chemioterapie, radioterapie i wiele innych powolnie zabijających was sposobów, przedłużających wasze leczenie i cierpienie.

Uzdrowienie każdego z was jest w boskim sercu, każdy z was je ma. Ono może tworzyć nieskończone pokłady miłości jedynego skutecznego leku na każdą chorobę. Przyjmijcie świadomość prawdy, że miłość nigdy nie jest chora. Wybory mrocznych doświadczeń na planecie Ziemia są skończone, bo już wiecie kim każdy z was jest. Pomagając innym nigdy nie zapomnijcie i najpierw nauczcie się pomóc sobie. Nauczcie się najpierw poprosić o tę pomoc, jeśli wasze serce jest zdeklasowane przez umysł i ego. Oddajcie godność osobie, którą o pomoc prosicie, aby przyjąć ten dar, stańcie się gotowi również na odwzajemnienie. Iluzja minionego świata wpoiła wam, że miłość nie kosztuje, a ja jednak mówię wam, że miłością jest wszystko. Praca każdego z was jest miłością, uczcie się wkładać w nią serce. Uczcie się ważyć tę miłość wzajemnie równoważąc przepływy. Poczujcie, że jeśli coś bierzecie, prosicie o pomoc, to bądźcie gotowi to zrównoważyć, aby stać się właścicielem tego co popłynęło do was.

Kocham Was.

Witam. Wpis z dnia 04.08.2017r
Chciałam podzielić się wrażeniami ze wspólnej pracy z Grzegorzem..,piszę Grzegorzem, ponieważ tak dojrzałego, po długim czasie poczułam☺…od dłuższego czasu coś mnie trawiło coraz mocniej i mocniej , aż w końcu ktoś stanął na mojej drodze i pokazał mi moją wewnętrzną kobiecą moc , a jednocześnie bolesne lekcje , których oczywiście nie rozumiałam.., ponieważ spadła na mnie lawina emocji i cały umysł ze swoimi interpretacjami…ale była jazda…szok…myślałam ,że zwariuję…. I tu z pomocą przyszedł właśnie Grzegorz……pierwsza pozytywna myśl w tym amoku…..Do kontaktu i wspólnej pracy doszło szybko( na szczęście ☺) Podczas sesji ,powoli przychodziło zrozumienie.., czułam wsparcie i zero oceny…Grzegorz wszystko mi bardzo jasno wyjaśnił i wtedy zaczęłam powoli odzyskiwać spokój ..,dzięki już małemu zrozumieniu wewnętrznemu. Na koniec poczułam się naprawdę dobrze.., tak, jak bym wróciła zza światów , pewniejsza i stabilna. Drugiego dnia czułam się świetnie i spotkałam znajomą.., której dzięki Grzegorzowi ja mogłam pomóc.., co ciekawe poprzedniego dnia Grzegorz wspominał.., że pewnie ktoś się pojawi.., żeby tę otrzymaną pomoc puścić dalej.
Ale nie wiedziałam,że tak szybko☺ Dzisiaj jest już kilka dobrych dni po tej pracy.., a ja żyję ☺ , jeszcze różnie jest..,ale cudownie udało mi się uwolnić siebie od kogoś i puścić wolno..,pierwszy raz wczoraj od 13 lat nie poczułam żalu i bólu, gdy o tej osobie pomyślałam.., tylko spokój i mogłam podziękować za tyle cierpliwości za pokazywanie mi prawdy o mnie samej. Szok, niesamowite uczucie ” wolność” To jest ogroooomny krok w oczyszczaniu drogi do mnie samej.., ale naprawdę gruntowny…! DZIĘKUJĘ CI GRZESIU Z CAŁEGO MOJEGO SERCA…! Gdyby nie Ty , to pewnie bym zwariowała… Przytulam i płaczę…
Pozdrawiam również cieplutko wszystkich gości…Sara